Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
beststory * ~♫ Blog przeniesiony ♫ ~ - blog4u.pl

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

Raining - OnTae

Dedykuję tego One-Shota MiNam (mojej najlepszej przyjaciółce), która ma fioła na punkcie obu chłopaków wymienionych w notce poniżej.^^HiHi...
Miłego czytania ^^    


   Jak to jest kogoś kochać ?
Jak to jest, gdy ukochana osoba nie odwzajemnia uczuć ?
Czym jest miłość ?
Dlaczego akurat on to czuje ?
Takie pytania zadaje sobie każdego dnia Lee TaeMin, ale dlaczego ? Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź, a mianowicie:Onew!!
Leader koreańskiego zespołu SHINee, który zawrócił drobnemu maknae w głowie. Na początku sądził że to nic takiego, aż do dnia.....
    Dzień od rana był słoneczny, ciepły. Aż chciało się go spędzić z dala od nudnego domu. Wszyscy wykorzystali ten dzień tylko nie Lee Jinki i Lee Taemin. Oni siedzieli na audycji radiowej od 8:00 rana w samym środku stolicy:
-Za ile kończymy ?-zapytał zmęczony Taemin kładąc głowę na stole omal nie wylewając swojego pomarańczowego soku- Mam już dość ..!!!
-Jeszcze pół godziny -leader uśmiechnął się, klepiąc maknae po plecach, by go jakoś ożywić, ale sam tak na prawdę był bardzo zmęczony.
Po męczących trzydziestu minutach w końcu wyszli z wysokiego budynku, a ich oczom ukazała się wielka ulewa, która nie mal porywała przedmioty znajdujące się na ulicy:
-Co my teraz zrobimy? Nie wytrzymam z w tym budynku ani chwili dłużej :(-maknae zjechał w dół po zewnętrznej ścianie budynku, która dachem ochraniała ich przed deszczem.
-Ja też nie, a chyba nie zadaje się na to, by w ciągu 15 minut przestało padać -Jinki stał z opartymi dłońmi na biodrach, rozglądając się dookoła. Odwrócił się do maknae i za uwarzył jak ociera dłońmi nagie ramiona z zimna. Leader zdjął swój sweter i przykrył nim ramiona maknae:
-Hyung...-spojrzał na niego tymi swoimi kocimi oczami
-Spokojnie. Mnie nie ma zimno, a trzeba dbać o twoje zdrowie.-pogłaskał go po głowie
-Dziękuje.
Taemin czując delikatny zapach, który wydobywał się ze swetra Onew'a poczuł coś dziwnego w głębi swojego ciała. Coś przyjemnie ściskało go w żołądku. Zamknął oczy opierając się głową o swoje ramię, które przykrywała miękka bawełna.

Gdy Onew po chwili usłyszał, jak młody chłopak ciągnie nosem i kaszle zakrywając usta dłonią, musiał jakoś zacząć działać. Nie mógł pozwolić na to, by zamarzł na śmierć. Pomyślał chwilę, aż w końcu uklęknął przed Taemin'em i wypowiedział zdanie:
-Minee...-Onew złapał chłopaka pod ramiona i uniósł by stanął na nogi-...niedaleko stoi nasz samochód. Chodźmy do niego i pojedźmy w jakieś ciepłe miejsce.
Maknae tylko kiwnął głową, wycierając dłonią nos, a leader objął chłopaka i ruszył z nim na parking.
Onew otworzył szybko kluczykami samochód i otworzył drzwi młodszemu by jak najszybciej wsiadł do środka. Zamknął jego drzwi, obiegł pojazd i usiadł na miejscy kierowcy zamykając jak najszybciej drzwi by już żadna kropla wody nie wleciała do środka. Onew spoglądając na młodego pomyślał, że wygląda jak typowa sierota. Ciągnie nosem lub wyciera dłonią, mokre włosy opadające na twarz i ten sweter, który kompletnie nie pasował do ubrania, który aktualnie maknae miał na sobie. Zaśmiał się pod nosem włączając silnik. Włączył go, ale nie ruszył. Odwrócił się i jeszcze raz zerknął na stan młodego. Tak sobie go właśnie zawsze wyobrażał. Chłopak, który potrzebuje pomocy. Patrząc na niego poczuł gorąco, które jak fala oblewa całe jego ciało. 
Taemin tylko siedział z zamkniętymi oczami, wtulając się w sweter Onew'a. Co jakiś czas tylko psikał i wzdychał trzęsąc się jak galaretka:
-Dobrze się czujesz ?-Onew położył dłoń na ramieniu chłopaka, a ten od razu otworzył szeroko oczy. Przeszły go dreszcze i te uczucie, którego za cholerę nie umiał opisać. Wiedział, że nigdy jeszcze nie czuł czegoś podobnego. 
-C-Chyba tak...,ale jest mi s-strasznie z-zimno.
Leader słysząc to zdanie, wypowiedziane z ust Taemin'a, osunął się od niego i natychmiast ruszył. Nie wiedział gdzie jedzie, ale wiedział że musi jak najszybciej ogrzać młodego.

Onew w końcu się zatrzymał,a Taemin rozejrzał się do o koła, próbując zlokalizować miejsce swojego położenia :
-Gdzie jesteśmy ?-wyjęczał cicho bo nie wiedział, czy pytanie tego rodzaju jest potrzebne. Onew tylko lekko uśmiechnął się, odpinając swój pas i wysiadając z pojazdu. Podszedł do drzwi Maknae i otworzył je, a on wyszedł. Starszy zamknął samochód włączając alarm, a młody nadal się rozglądał. W końcu żucił mu się w oczy wysoki oświetlony budynek, który stał zaraz obok i samochodu:
-Czy to jest...? -odwrócił się do leadera, wskazując palcem za budynek.
-Tak. To jest hotel. Chodź !
Objął galaretkę i wprowadził przez ruchome drzwi do środka.
Gdy Onew odszedł od recepcji z kluczykiem od pokoju, który znajdował się na ostatnim piętrze, Taemin od razu zadał mu pytanie:
-Dlaczego akurat hotel ? Nie mogliśmy pojechać po prostu do domu ? -podeszli do windy, która od razu się otworzyła, a oni weszli do środka.
-Masz się ogrzać i odpocząć gdzie tu masz na to większą możliwość. W końcu do 5-gwiazdkowy hotel.
-Ale tak samo mógłbym się ogrzać i odpocząć w swoim pokoju-Taemin czuł strach, choć nie wiedział przed czym. Bał się wejść do tego hotelowego pokoju i pozwolić na to, by Lee Jinki się nim zaopiekował. Onew za uwarzył zaniepokojenie w oczach maknae:
-Nie chcę byś sobie myślał, że chcę się zgwałcić lub coś podobnego. Jonghyun zaprosił do nas Sungmin'a i Donghae, którzy wiesz co robią jak się spotkają w trójkę.
-Hmm...Fakt. Dzięki za wszystko co dla mnie robisz

-Drobiazg.
Drzwi windy otworzyły się, a dwójka chłopaków wyszła z niej i skierowała się do drzwi ich zakupionego wcześniej apartamentu. 
Jeden z nich przekręcił klucz w zamku i delikatnie pchnął drzwi, a drugi ,,poszkodowany" wszedł do środka:
-Ła...,ale tu super. Nigdy jeszcze nie byłem w takim hotelu. Ile płaciłeś za ten pokój ?
-Cena jest nie ważna. Rozgość się, a ja przyniosę ci coś gorącego do picia. 
Onew wyszedł, zamykając cicho drzwi, a Taemin wskoczył na łóżko odbijając się na nim pięciokrotnie. Wtulił się w sweter Onew'a i zasnął.
 Onew wszedł do pokoju z kubkiem gorącej czekolady i usiadł z brzegu łóżka. Zauwarzając, że Taemin słodko śpi, odłożył kubek na szafkę obok i przekrył go kocem. Głaskał go po policzku patrząc na jego zapadnięte powieki. Chciał wstać, ale poczuł jak coś mocno trzyma go za dłoń. Odwrócił się i spotkał 5 centymetrów od siebie twarz maknae. Przejechał palcem po ustach leadera, po czym jego dłoń ustała na jego ramieniu. Onew nie wiedział czego może się teraz spodziewać po młodszym Lee. 
Taemin przybliżył się do niego i złożył na jego ustach motyli pocałunek. Odsunął się nie patrząc na niego:
-Przepraszam. Nie powinienem.-wymamrotał zsuwając się z łóżka. Poczuł jak coś obejmuje go w pasie. Onew siedział za nim, maknae w jego kroku co wprawiało go w małe zakłopotanie.

-Dlaczego to zrobiłeś ?-zapytał, kładąc głowę na ramieniu młodszego.
-Ja...sam nie wiem.-patrzył przed siebie na jeden punkt na ścianie.
-Czy wiesz o tym, że Key coś do ciebie czuje.?! Wiesz jak źle się poczuje jak dowie się, że mnie pocałowałeś.?! 
-Jaa....-nie było do stać na nic więcej.
Onew odwrócił twarz Taemin'a w swoją stronę, trzymając go jedną dłonią na policzki. Po chwili patrzenia na jego kuszącą twarz, wbił mu się w usta szukając od razu językiem miejsca, gdzie mógłby wejść do środka i poczuć jego smak.
-Hyung..!!-młody oderwał się od niego, wstając
-Nie chcesz tego ?-zapytał opierając się łokciami o łóżko 
-Ja..Tak. Chciałbym, ale nie tak sobie to wyobrażałem. Chciałbym żeby wszystko zaczynało się powoli tak jak nasza znajomość. Zależy mi na tobie, a nie na tym by cię przelecieć zaraz jak znajdzie się jakaś okazja.-w jego oczach pojawiły się łzy, które wypłynęły gdy mrugnął. Patrzeli na siebie, aż w końcu Taemin pobiegł do drzwi, by jak najszybciej wyjść z tego pomieszczenia. Gdy nacisnął na klamkę, Onew znajdujący się za nim nie pozwolił mu na wyjście. Objął go w pasie i szepnął do ucha:
-Przepraszam.
Maknae odwrócił się do niego i wtulił w jego ciepłą klatkę:
-Proszę, nie rób tak więcej.
-Nie będę. Obiecuję.-pocałował go w czubek głowy, gładząc po plecach i tyle głowy. 

 


HiRa 16:18:10 22/08/2011 [komentarzy 2] Komentuj

Zejście - EunHae

Jedynie co chciałabym tu napisać to to, że przepraszam za jakie kolwiek błędy xD Miłego czytania ^^ 

 


 

-Eunhyuk ? Pójdziesz ze mną do piwnicy? Musze czegoś poszukać, a ktoś musi potrzymać mi latarkę- zapytał Donghae podchodząc do kanapy na której siedział chłopak i oglądał telewizor.
-pewnie, czemu nie. I tak w tej durnej skrzynce nie leci nic ciekawego
Wstał i wraz z Donghae zszedł do podziemi.
-po co w ogóle chciałeś tu zejść ?-zapytaj hyung obejmując siebie samego. Było tam zimno i wilgotno.
-rozkręciło mi się krzesło i muszę poszukać klucza by je skręcić. 

Otworzyli jedne ze starych, zardzewiałych, drewnianych drzwi i weszli do środka.
-nie mogłeś poszukać na górze ?- włączył latarkę
-szukałem...ale nie było tam takiego, jaki potrzebuje- otwierał wszystkie szufladki po kolei, które po otwarciu wydawały taki dźwięk, jaki wydaje Yesung gdy jego kochany żółw zaginie.
Przez ruchy jakie wykonywał Donghae, stara szafa bardzo się trzęsła. Metalowa skrzynka, Która byłą na jej górze zaczęła powoli posuwać się w stroną przepaści.
-UWAŻAJ !! -krzyknął Eunhyuk. Donghae spojrzał w górę i zauwarzając skrzynkę, przełknął głośno ślinę.
Eunhyuk podbiegł do niego i popchnął, a skrzynka z głośnym hukiem, który powędrował przez najbliższe korytarze, znalazła się na ziemi.
Obydwoje wpadli na różnej wielkości kartony:
-auć..moja głowa...- jęknął odsuwając się od ściany w którą uderzył. Po chwili otworzył szeroko oczy czując głowę Eunhyuk'a na swojej klatce i jego dłonie na swoich plecach. 
Nie ruszał się, po prostu leżał. Lee bardzo się przestraszył bo nie słyszał nawet jego oddechu. Pomyślał ,,Na pewno oddycha, bo przecierz nic takiego się nie stało".
-Eunhyuk ! Eunhyuk....-szturchał go lekko w ramie-..odezwij się.
-Proszę...zostańmy tak jeszcze chwile.-odezwał się cicho. Wciągnął się po ciele chłopaka wyżej i wtulił w miejsce pomiędzy szyją, a ramieniem.
-no dobrze, ale....
-przytul mnie - przerwał mu, a Donghae wykonał to, o co prosił go kolega.

Po 7 minutach, Donghae wstał ciągnąc za sobą Eunhyuk'a. Pociągnął go w stronę wyjścia, ale gdy już mieli wyjść Eunhyuk zamknął drzwi i przywarł Lee do ściany. Złapał go za głowę i wbił namiętnie w jego usta:
-Eunh...co ty... ?-starał się coś powiedzieć, ale żeby do tego nie doszło pogłębił pocałunek. Wdarł się do jego ust i bawił jego językiem. Donghae chciał wyrwać się z tego pocałunku, ale Eunhyuk panował nad sytuacją.
Nabrał sił i w końcu odepchnął go. Patrzeli na siebie, oddychając jakby przebiegli 2 kilometry. Nie widzieli za bardzo swoich twarzy. Oświetlone były tylko i nogi od kolan w dół przez latarkę którą Eunhyuk upuścił przy ratowaniu swojego najdroższego przyjaciela.
Donghae rozchylił usta by coś powiedzieć, ale nie wiedział co. Stał oparty o ścianę do której 2 minuty temu przywarł do Kolega, zastanawiając się ,,Dlaczego ?"
-jak ty to robisz ?- żucił w końcu Eunhyuk, odwracając się bokiem do Donghae
-ale co takiego ?
-gdy tylko jesteś w pobliżu zaczyna mi się robić gorąco, a gdy zetkniemy się tylko jaką kolwiek częścią naszego ciała, przechodzi mnie fala porządania. Powiedz, jak to robisz...?
Patrzył na niego. Błądził wzrokiem po jego ciele aż w końcu spoczął na jego twarzy mówiąc :
-chodź do mnie !! 
Eunhyuk odwrócił głowę w stronę Donghae. Usłyszał właśnie zdanie, które zawsze chciał usłyszeć zawsze, ale gdy w końcu pojawiło się na ustach jego przyjaciela nie wiedział co zrobić. Myślał że żuci mu się w ramiona, pocałuje, ale nie potrafił tego zrobić.
Odwrócił głowę w stronę drzwi. Nie potrafił patrzeć na niego.
  Donghae podszedł do Eunhyuk'a, odwrócił jego twarz w swoją stronę. On nie patrzył na niego, co trochę do zdenerwowało starszego.
Wbił mu się w usta. Przygryzał jego wargi i lizał je. Jego dłonie błądziły po jego ciele. Gdy natrafiły na zakończenie koszulki, podwiną ją po czym ściągnął z niego:
-Dong...-wyszeptał gdy odsuną od niego twarz
-zrób to. Błagam cię bo nie wytrzymam...
Eunhyuk podniósł błagającego kolegę i posadził na stole za nim.
Całując go w szyję, usta, ramiona, ocierał się o męskość młodszego wymuszając jęk. Zdjął jego koszulkę i żucił w kąt. Przeciągnął językiem po jego torsie, odpinając pasek i zamek u jego spodni.
Donghae popchnął go, zeskoczył ze stolika i przyłożył go do ściany. Uklęknął przed nim, rozpiął jego czarne spodnie, zsuwając je od razu z bioder. Eunhyuk stał przed nim w samych bokserkach z nabrzmiałą erekcją.
Pocałował twardego członka przez bokserki, a po chwili zdjął i je. Spojrzał na twarz przyjaciela drażniąc językiem główkę jego penisa. Gdy w końcu włożył go do ust, starszy z przyjemności, jaką sprawiał mu Donghae, odchylił głowę do tyłu. Włożył go całego przez co się przypadkiem nie zadławił. Poruszał rytmicznie głową doprowadzając go do szaleństwa. Wzdychał, jękał za każdym razem gdy młodszy ruszył ustami. Gdy w końcu biała wydzielina znalazła się w jego ustach, połknął ją po czym wstał. Wsunął język w rozchylone wargi Eunhyuk'a, masując nim podniebienie.
Eunhyuk odsunął się od ust Donghae. Odwrócił go i wręcz brutalnie zdjął jego spodnie, całując jego plecy, szyje, ręce
-rżnij mnie w końcu !!! - szepnął wsuwając język w jego małżowinę uszną, bawiąc się przy tym jego męskością.
-z przyjemnością -odwrócił go gwałtownie.
Donghae oparł się dłońmi o szafę, która o mało go nie zabiła, a Eunhyuk wsunął w niego od razu palec, pochylając się. Potem dwa, trzy. Młody tylko jękał z rozkoszy. 
-jesteś...pewien ??-zapytał Eunhyuk pochylając się nad nim, liżąc linie szczęki
-taaaa-aaak...-wszedł w niego bez uprzedzenia. Donghae zacisną powieki, z pod których wypłynęły łzy, a z ust wypłynął jęk bólu i rozkoszy. Starszy pochylił się , starł łzy, które spływały po policzkach donghae, ustami i zaczął szybciej poruszać biodrami.
Po chwili Donghae poczuł jak sperma przepływa przez jego ciało. Reszta, która spłynęło po jego biodrach zlizał Eunhyuk.
Donghae padł na podłogę. Klęczał, na upapranej przez białą maź, podłodze.

-to było wspaniałe..-wyjęczał starsza u klękając obok Donghae. Ujął jego twarz w dłonie i pocałował delikatnie, ale czule.
-hyung...
-tak ? - starł dłonią łzę, która wypłynęła z pod jego zamkniętej powieki
-czy to znaczy że jesteśmy razem ?
-głuptasie ty mój...-zaśmiał się cmokając go w czubek nosa-..kocham cię. 


 


HiRa 21:20:26 16/08/2011 [komentarzy 6] Komentuj