Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
beststory * ~♫ Blog przeniesiony ♫ ~ - blog4u.pl

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

,,My Cat Key" Cz.3

Jejciu!
Tak długo się zbierałam, by w końcu napisać to opowiadanie. Szczerze powiem, że to opowiadanie sprawiało mi dużo problemów because mam na to 3 część chyba z 20 wersji, no ale musiałam dodać tylko jedną, ne ? 
Mam nadzieje, że się spodoba :D
Zapraszam...


 

       ~...Leżał na łóżku w samej bieliźnie, wyczekując otworzenia się drzwi z łazienki. Jego twarz była uśmiechnięta. Był szczęśliwy i spragniony. Spragniony tego, co znajdowało się w pomieszczeniu na przeciwko.
-Długo mam jeszcze czekać ?-krzykną, chichocząc pod nosem.
I drzwi łazienki otworzyły się, a w nich staną piękny chłopak o blond włosach, z których wyłaniały się kocie uszka, a zza nagiego ciała wyłaniał się o słonecznym kolorze ogonek.
-Ło-Ho-Ho.-Jonghyun nie potrafił ukryć zadowolenia.
Podciągną się na rękach i usiadł, opierając plecami o ścianę. 
Kociak szybkim, zwinnym ruchem znalazł się na łóżku. Wpełzną na Jong'a, siadając mu na udach.
-Już myślałem, że do mnie nie przyjdziesz.-uśmiechnął się, wsuwając dłoń w miękkie jak baranek blond włosy.-Bałem się, że coś ci się stało.-wypowiedział troskliwie, choć jedyne o czym myślał to o tym, by zaspokoić swój głód.
-Denerwuję się...Bardzo.-szepną cichutko, spuszczając głowę. Bawił się, jak zawsze gdy się denerwował, ogonem.
-Key...Kotku spójrz na mnie.-chwycił jego podbródek i uniósł jego twarzyczkę.-Nie ma się czego bać.
-To prawda.-nagle na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, a z oczy zrobiły dwie małe, złote szparki, które błyszczały radością.-Jest przy mnie mój pan.-przytulił się do niego, kładąc głowę na jego torsie.-Jestem bezpieczny...~


   Otworzył oczy, podnosząc się gwałtownie. 
-Eh...-wsuną dłoń we włosy i przeczesał je.-To na szczęście tylko sen.
Odwrócił głowę i przyjrzał promykom słońca wydobywających się zza zasłon, zakrywających okno. 
-Fuck...-sykną, odwracając się na bok i sięgając po komórkę, która leżała na szafce nocnej. 
Odblokował ją i zmrużył oczy. Jasność ekrany oślepiła go. Odsuną dłoń z urządzeniem na pół metra i przyjrzał zegarkowi. Przez chwilę widział tylko jakieś paseczki i kropeczki, ale po dłuższej chwili przywykł do światła i śmiało mógł stwierdzić, że dochodzi godzina 12:00.
-Chwila. Że co ?-nie mógł za bardzo uwierzyć, że minęło go całe rano.
Rzucił komórką na poduszkę i wygramolił się z łóżka. W połowie drogi do okna zatrzymał się ponieważ zakręciło mu się w głowie, Ugięły mu się nogi i upadł na szafkę. By nie upaść na podłogę, podpierał się silnie rękoma. Otrząsną się i wrócił do normalniej postawy. Wciągną głęboko powietrze i wypuścił je.
-Jong'i ?-pokiwał głową.-Co ty wczoraj robiłeś ?
      Chwycił zasłony i szybki ruchem rozłączył je od siebie, a w jego twarz uderzyła wielka struga światła.
-Fuck!-jękną, odwracając się od okna. 
Zaczął szybko pocierać oczy jakby coś mu to miało dać. Odsuną dłonie od twarzy i zamrugał kilkakrotnie. Widział tylko dwie białe plamki i czuł ucisk w skroni. Z myślą, że zaraz wróci do normy, ruszył na ślepo do łazienki. Gdy znalazł się w niej, wszystko wróciło do normy. Oparł się o umywalkę i spojrzał na siebie w lustrze. Wypuszczając ustami powietrze, pokiwał głową:
-Coś narobiłeś wczoraj, idioto.-rzucił sam do siebie.-Czuję to.

***** około 3 godziny temu *****
   Drzwi do pokoju Jonghyun'a powoli otworzyły się, a zza futryny wyjrzała głowa Minho. Rozejrzał się po pokoju starszego kolegi i z uśmiechem na ustach stwierdził, że ,,maruda" jeszcze śpi. Wślizgną się do środka, jednak nie zamkną drzwi, by w razie potrzeby zostawić drogę na ucieczkę. Wszedł głębiej i podszedł do łóżka. Skrzywił się widząc obrzydliwy, a z jednej strony słodki obrazek. Key leżał na, pół nagim, Jonghyun'ie i ssał jego sutka.
-Oh Kotku...kotku.-westchną.
Pochylił się i powoli wziął kociaka na ręce tak, aby Kim się nie obudził. Key od razu wtulił głowę z zagłębienie szyi Choi. Coś tam pomruczał i uspokoił się. Minho na pięcie odwrócił się i wyszedł z pokoju Jonghyun'a, zamykając za sobą drzwi. 
Wszedł do swojego pokoju i położył go powoli na swoim łóżku. Przykrył go kołdrą.
-Ratuję ci życie, koteczku.-uśmiechną się i wyszedł z pokoju.

******
           Powoli otworzył oczy. Poruszył się lekko i ku jego zdziwieniu nie jęczał bólu, że kark albo ręka. Zasługą tego była osoba, a co najgorsze chłopak. Nie był gejem. Był w 100% pewny, że jest hetero. Tylko cipki i cycki. Jednak czuł się dziwnie w jego obecności. Na prawdę dziwnie.
     Przygryzł wargę czując, jak drobne ciałko leżące z nim wtuliło się w niego bardziej. Jedyne o czym myślał to o ucieczce. To było dla niego nienormalne, by tak reagować. Nie mógł. To tylko przyjaciel. Najsłodszy jakiego przyjaciel jakiego kiedy kol wiek mógł sobie wyobrazić. Taemin.
-Hyung ?- do jego uszu dostał się słodki głos.-Śpisz ?
-Nie. Już nie.-odpowiedział mu.
-Ja też nie..., a Hyung ? Myślisz, że Minho też już nie śpi ?-usiadł, odrywając się od klatki Onew. 
Jinki spuścił wzrok. Zabolało go pytanie młodszego. On myślał tylko o Minho.
-Nie wiem. Idź i zobacz.-uśmiechną się do niego, a ten szybciutko wstał i wybiegł z pokoju.-Eh...-Onew wbił się tyłem głowy w poduszkę.-Co się ze mną dzieje ?

*****
     Zszedł po schodach i wszedł do kuchni. Po kąpieli nie chciało mu się ubierać, więc miał na sobie tylko bokserki.
-Witam Pana Jonghyun'a.-Uśmiechną się Minho, widząc przyjaciela podchodzącego do lodówki.-Jak się spało?
-Wal się. Tak mnie głowa napieprza, że nie wytrzymam.-wyjął z lodówki wodę. Odkręcił ją i popił jeden duży łyk, opróżniając połowę butelki.
-Dlaczego Jonghyun'a-hyung'a boli głowa ?-zapytał siedzący przy stole Taemin, Minho. Jednak ten nie odpowiedział tylko wstał i podszedł do Bling'a. Taeimn spuścił wzrok. 
,,Dlaczego on nie zwraca na mnie uwagi ?"

     Minho oparł się ręką o blat obok Jonghyun'a, który szukał w szufladzie tabletek na ból głowy.
-Jak wrażenia po wczorajszym wieczorze ?-szepną mu zmysłowo do ucha.
-Co?!-wrzasną Kim, otwierając szeroko oczy.
Minho uśmiechną się i wrócił do stołu na którym leżały jego kanapki.
-Co tak krzyczycie ? -do kuchni wszedł Onew. Jako jedyny wyglądał normalnie. Miał na sobie wszystkie potrzebne części garderoby, włosy w porządku, a na jego ustach gościł uśmiech.
Nikt się nie odezwał. Jonghyun wrócił do szukania tabletek, Taemin popijał swoje mleko bananowe, a Minho wsuwał kanapki i w między czasie popijał kawę. Jinki rozejrzał się po kuchni i uniósł brew:
-A gdzie Key ?-zapytał, drapiąc się w czubek głowy. 
-Nawet się nie waż go tu przynosić!-warkną Jonghyun.-Nie będę jadł z jakimś pchlarzem. 
-Śpi u mnie w pokoju.-oświadczył Minho, wstając od stołu. Kompletnie olał to, co powiedział Jonghyun.-Pójdę po niego. Na pewno już nie śpi.
Taemin spuścił wzrok, gdy Minho znikną za ścianą. Onew za uwarzył to i postanowił podejść do młodego.
-Co się stało ?-zapytał troskliwie.-Co to za minka ?
-No bo...No bo Hyung...On cały czas zajmuję się tym kotem.-pociągną nosem.- Całkiem o mnie zapomniał.
Onew chwycił dłoń młodszego, a ten spojrzał na niego zza szklistych oczu.
-Nie myśl o tym. Minho na pewno cię lubi. Po prostu trzeba się zając tym...czymś.-stwierdził, a Taemin się zaśmiał.-Ktoś musi się tym czymś zając. Ty też możesz. Róbcie to razem. Na pewno Minho przyda się pomocna dłoń.
-Myślisz ?-Taemin uśmiechną się.
-Onew, ty to umiesz pieprzyć głupoty.-odezwał się Jonghyun.-Moim zdaniem to Minho spodobał się ten cały klucz i chętnie przygarną by go tylko dla siebie. Nauczy go, jak dobrze obciągnąć i ma raj.-zaśmiał się.-Nie rób młodemu nadziei.
-Jonghyun!-warkną Jinki.-Minho nie jest taki, prawda Taemin ?-zwrócił się do młodego.
-Onew?-szepną cichutko.-Ja...mogę dziś spać z tobą? Boję się ciemności, a nie chcę spać sam.
-Ale przecież śpisz z Minho.-zdziwił się.
-Wiem, ale...tam już nie ma dla mnie miejsca.

     Minho otworzył powoli drzwi do swojego pokoju i zajrzał do środka.
-Key...Kotku gdzie ty...-uśmiech z jego ust znikną, zauważając brak żywej istoty w jego pokoju. 
Wszedł szybko głębiej i rozejrzał dookoła. Pusto. Znikną.
Szybko wrócił do kuchni gdzie zastał tylko Onew i Taemin'a.
-Key znikną!-krzyknął.

     Jonghyun powoli szedł korytarzem. Pchną drzwi, które były lekko uchylone i wszedł do środka. Podszedł do łóżka i życił się na nie, kładąc na plecach. Przetarł twarz dłońmi i otworzył oczy.
-Dzień Dobry!-krzyknęła twarz, którą miał nad sobą go góry nogami.
-A!-wrzasną, podnosząc się szybko. Wstał i odwrócił się szybko. Na łóżku siedział on z głupkowatym uśmiechem.
-C-co ty tu...
-Jak spał mój pan ?-zapytał uradowany.
-Key! Key!-Jonghyun słyszał nawoływanie z korytarza. Sięgną po klucz w drzwiach i przekręcił go, by nikt mu teraz nie przeszkadzał. Miał zamiar się z nim rozprawić raz na zawsze. Sięgną po metalową statuetkę, która stała na szafce i schował ją za plecami.
-Spało mi się bardzo dobrze.-uśmiechną się, podchodząc do niego coraz bliżej.
-A tobie ?
-Dobrze, tylko wieczorem byłem tu, a dziś byłem tam. Dlaczego ?-zdziwił się.-Gdy Minho wczoraj sobie poszedł stąd tak mocno mnie ścisnąłeś, że oczy mi wyszły.-objął się ramionami.
-Chwila, co ? Jak Minho sobie poszedł ?-zdziwił się.
-No tak. On...to było dziwne. Dlaczego dotyka się tym, czymś się je ? Co to znaczy ?-przekrzywił łebek.
-Tym, czym się je ? Chodzi ci o usta ?-wskazał na swoje wargi.
-Tak. To było takie blee...To było tak.-stwierdził i zaczął mlaskać, otwierając szeroko usta, jakby mordoklejka skleiła mu zęby i podniebienie. 
-Całowaliśmy się ?-szepną do siebie, odwracając wzrok.
-Co to jest?-usłyszał za sobą. 
Odwrócił głowę i zobaczył, że Key wącha statuetkę, którą miał oberwać.
-Zostaw to!-wrzasną, próbując uderzyć kota.
Key szybko odskoczył i uderzył w szafkę z której wyleciała gazeta.
-Kto to jest ?-wskazał na nagą panią na okładce gazety pornograficznej.-Co to ma o tutaj ?-wskazał na jej piersi.
-Zostaw. To moje!-podniósł gazetę i schował do szuflady.
-Ale tutaj jest tego więcej.-poleciał do wysokiej szafy. Otworzył ją i wyjął z niej karton.- Takie i ....Takie.-zaczął wyjmować gazety wszystkie po kolei.
-Zostaw to powiedziałem!!-rzucił w niego stertą ubrań, która leżała pod nim.
-A!-krzykną Key, zaczynając paradować po pokoju na czworaka z koszulką Jong'a na głowie.-Nic nie widzę. Yh!-uderzył w ścianę i upadł na brzuch.
Teraz miał szansę. Wziął w dłoń szklaną butelkę po oranżadzie, podszedł do Key i gdy te chciał się podnieść, uderzył do w głowę. Ciało swobodnie opadło na ziemię.
Gdy usłyszał jak ktoś próbuje dobrać się do jego drzwi, świadomość mu wróciła.
-Boże! Co ja zrobiłem!-jękną, opadając na kolana.
Zdjął swoją koszulkę z głowy kota i serce mu stanęło widząc, jak stożka krwi spływa z jego skroni.-Nie nie nie. Key.-zaczął nim potrząsać.-Kluczu Obudź się. Ja żartowałem.
Key nawet nie drgnął. Jego ciało swobodnie leżało na kolanach Kim'a. Cały drżał. 
Próbował sprawdzić puls, ale dłonie zbyt bardzo mu się trzęsły. Nie mógł się skupić.
-Jonghyun! Otwórz drzwi!-słyszał krzyk Minho.
Otworzyć ? Nie mógł tego zrobić. Zabił go. Key nie żyje. 
-Jonghyun!!-usłyszał kolejny krzyk.
Kim zacisną powieki, po czym wstał, zabierając ciało na rękach. Otworzył drzwi i spojrzał na Minho.
-Jezu! Co mu się stało??-krzykną Minho, zabierając Key.
-On...uderzył się o...o kant szafki. Biegł i...nie wyhamował.-wymyślił. Nie mógł się przyznać.
-Odsuń się!-rzucił Minho i wszedł do pokoju Jonghyun'a. Położył ciało na łóżku i przyłożył ucho do klatki piersiowej Key.
-Żyje.-stwierdził, odsuwając się.-Key. Key.-klepał go po policzku.-Powiedz coś.
-Mmm...-mrukną, otwierając lekko oczy. Zamkną je i po chwili znów otworzył. 
-Key ? Wszystko w porządku ?-zapytał Mnho, prawie że krzycząc.
Jonghyun stał na końcu pokoju nie wiedząc co robić. Cały się trząsł. Słyszał jak serce dudni mu w piersi. Myślał, że to będzie proste. Nie wiedział, że tak się wystraszy.
-T-to....-zaczął cicho, zamykając oczy.-B-boli...
Minho wsuną dłonie pod plecy Key i jednym ruchem podniósł go do pionu i przytulił.
-Nie bój się. Będzie dobrze.-głaskał go po tyle głowy.

      Taemin, stojący w drzwiach pokoju Jonghyun'a, spuścił głowę. Jonghyun miał rację. Minho lubi Key. Ostatni raz spojrzał na Minho, przytulającego Key i odszedł.

 
 


HiRa 18:58:23 6/10/2012 [komentarzy 9] Komentuj

Rozdział 10 - Black & White

Witam was moje dziobeczki.:D
Wybaczcie mi wszystko, ale moja wena drastycznie spada. Jest jej coraz mniej i coś czuję, że pewnego dnia zniknie na dobre. Co mi wtedy pozostanie ? Nic.
Mam nadzieje, że te wypocinki, które teraz dodaję wam się spodobają.
Ps. Coś mi się wydaje, że nie chętnie tu wchodzicie, bo mój blog wygląda jak ,,sraczka" T^T
Ps(2). Powinno się szybko pojawić ,,My Cat Key".


Rozdział 10 - Black & White

   
     Słońce wpadające przez okno do pokoju obudziło go. Przewrócił się na lewy bok i otworzył oczy. 
-Dzień dobry moja...Hm?-zdziwił się, widząc pustkę na drugiej połowie łóżka.
Gwałtownie się podniósł, przez co kołdra odsłoniła pięknie wyrzeźbioną klatkę i brzuch, i rozejrzał się po pokoju.
Było pusto. Ślad po niej zaginą. 
-Co za...Yh! Cała Hira.-wyszedł z pod kołdry i wstał.

****
     Zajrzała do sypialni i powitał ją bardzo ciekawy obrazek. Podeszłą do brzegu łóżka i uklęknęła przy ni,m:
-Jonghyun...Jonghyun...-wołała cicho, szturchając go lekko.-Te!...Rex!...Krasnolud! 
Ciało Kim'a nareszcie się poruszyło. Otworzył powoli oczy, odwrócił głowę w prawo i spojrzał na Hirę:
-Mogłeś mi powiedzieć...-zaczęła.-...To nic wstydliwego. 
-Hm?-mrukną, marszcząc czoło.
-No wiesz...Nie wiedziałam, że jesteś gejem.-stwierdziła, uśmiechając się szeroko. 
-Że kim ?!!-wrzasną, podnosząc głowę.
Hira uniosła dłoń i wskazała w stronę jego klatki piersiowej, a Jonghyun skierował swój wzrok w tę stronę. Otworzył szeroko oczy i krzykną zdając sobie sprawę, że całą noc spał z przytulonym do siebie Key aż do teraz. 
Wyrwał się z jego objęć i wstał.
-Co się dzieje ?-zapytał zaspany Kibum, podnosząc się do siadu.
-O!-na ustach dziewczyny pojawił się szeroki uśmiech, patrząc na krocze Jong'a, które miała na wysokości twarzy.-Widzę był ogień.
-Co?!- Kim spuścił wzrok na swoje spodnie i zobaczył, że są odpięte.
-Rżnąłeś mnie wczoraj ?-Key zrobił przerażoną minę, siadając po turecku.-To dlatego boli mnie tyłek.-skrzywił się.
-Zdradzasz mnie z chłopakiem?-Hira udawała wściekłość. Chciała go wkręcić.
-Nie zdradziłem cię!-Jonghyun od razu zaczął się bronić.-Nie jestem gejem! Uwierz mi!
-Wierzę jego bolącemu tyłkowi. Yh!-udawała, że chce jej się płakać.-Jak mogłeś ? Ufałam ci!-minęła go i wyszła, kierując się do kuchni.
-Rżnąłem cię ?-sykną, pochylając się do Key.-Ty uważaj lepiej żebym ci nie wpierdolił-popchną go i ruszył za Hirą, a on położył się na plecach i zaczął się kołysać jak kołyska nie umiejąc rozplątać nóg.

     Jonghyun staną w drzwiach go kuchni i zobaczył Hirę grzebiącą w lodówce. Podszedł do niej:
-Hira. Ja na prawdę nie wiem skąd on się tam wziął. Miał iść do domu, a te spodnie to...
-Spokojnie.-dziewczyna zaśmiała się, zamykając lodówkę po wyciągnięciu wody.-Żartowałam.
-Co ?-zdziwił się, szepcząc cicho.
-Za bardzo się wczułeś. Nie zachowuj się jakbyśmy byli razem.-puknęła go w głowę.
-A-ale ja wcale się tak nie zachowuję!-krzyknął, dy go mijała.
-Nie?-odwróciła się do niego.
-Nie!...Musiałem tylko wytłumaczyć, że nie jestem gejem.-wypiął dumnie pierś, składając na niej ręce,
-Jasneee...Rozumiem sypianie z Kibum'em to normalność, tak ? Mam się przygotować na więcej ?...Nie zapomnijcie się zabezpieczać.-zaśmiała się i wyszła z kuchni.
     Jonghyun podążał za nią wzrokiem, aż nie zniknęła za ścianą. Wciągną głęboko powietrze i wypuścił. Miał teraz mętlik w głowie. Jego myśli totalnie wirowały. 
-Eh...-przeczesał włosy.-Co się ze mną dzieje? Jong'i pilnuj się.
-JONG!!-nagle usłyszał krzyk Hiry zatytułowany swoim imieniem.
-Czego kurwa znowu chcesz ?!-ruszył w kierunku drzącej się. 
     Stanął w drzwiach do łazienki i otworzył szerzej oczy, kilkakrotnie mrugając.
-Co, do najświętszej matki dziewicy, to jest ?-wskazała ma lustro na którym znajdowała się biała, zeschnięta maź. 
-No więc...-zaczął-...to jest...
-Kurwa Kim! Wiem, że to sperma! Nie jestem ślepa, ale do jasnej cholery czyje DNA znajduję się w mojej łazience?!
-Chyba...
-Chyba moje.-zza Jonghyun'a wyszedł Key.-Tak. To na pewno moje.-uśmiechną się.-Wysoko sięgam, co ?-uśmiechną się szeroko.
    Jonghyun wybuchną śmiechem, wpadając plecami na futrynę. Nie mógł się już powstrzymać. Hirze dym leciał z uszu, a Key sam się wkopał. 
-Tak Bummi. Gratulacje.-dziewczyna uśmiechnęła się sztucznie.-A teraz...-chwyciła go za włosy i przybiła jego twarz do lustra.-...zlizuj to!
-A-ał...Hira!
-Już!-zaczęła wycierać wszystko jego policzkiem.-To cię nauczy porządku!-odrzuciła go, a ten padł na podłogę.
Jednak po tym, co zrobiła mu Hira, już nie miał odwagi wstawać. Wolał poleżeć na lodowatych kafelkach.
-To mu pokazałaś.-odezwał się Jonghyun, gdy Hira ruszyła w jego stronę.-Jestem z ciebie dumny.
     Dziewczyna zatrzymała się przy nim i chwyciła go za koszulę, przyciągając bliżej siebie.
-Ty też chcesz wytrzeć ryjem lustro, co ?-syknęła mu w twarz przez zaciśnięte zęby.
-Co tak ostro, kochanie ?-uniósł kącik ust.-Może szybki numerek dla relaksu?
Hira odepchnęła go od siebie i weszła do salonu, zatrzaskując za sobą drzwi. 
     Jonghyun skupił wzrok na sparaliżowanym Kibum'ie, wciąż leżącym na podłodze.
-Eh...-westchną, opierając się bokiem o futrynę drzwi, składając ręce na piersi.-Więc o to poznałeś prawdziwą Hirę. Jakie wrażenia? Może jakieś refleksje ?
-N-n-nie M-mam...-tylko tyle zdołał z siebie wydusić.
-Widzisz, Bummi ? Dlatego ona nie jest dla ciebie. Ona potrzebuje kogoś doświadczonego z penisem, a ty...niestety do takich nie należysz...A! I przy okazji jak już jesteś w łazience to umyj sobie twarz. Masz na policzku coś białego.-zaśmiał się.
-Co ty nie powiesz?-warkną, podnosząc się z podłogi.

*****
     -Wiesz co? Oficjalnie przekazuję ci Hirę w twoje ręce. Możesz z nią robić co tylko twa dusza zapragnie.-oświadczył Key, siedzący przy kuchennym stole.
-Really ?-Jonghyun udawał zaskoczenie.-Ah...jaki jestem szczęśliwy. Dziękuję.-uśmiechnę się, zamykając lodówkę.
-Ona na prawdę nie jest dla mnie.-pokiwał głową.-Szkoda. Jest chyba najwspanialszą kobietą jaką znam... oprócz takiej...jednej.-spuścił głowę. 
-O! Bummi? Czy jest coś o czym nie wiem ?
-W sumie to...tak. Jest coś takiego. Raz, gdy wracałem do domy, wpadłem na taką dziewczynę, która nie wiadomo z jakiego powodu zaczęła mnie pociągać.
-Zaliczyłeś ją ?-Jonghyun uniósł brew, siadając na przeciwko najlepszego przyjaciela.
-Tak!...Nie.-zmarszczył czoło.
-Nie?...Czyżbym się przesłyszał ? -pochylił się, by zobaczyć twarz Key.
Key denerwował się. Nerwowo robił młynek palcami. Nie chciał wyjść na nie fajnego.
-Nie! Kurwa...nie przesłyszałeś się.-podniósł głowę-Zaprosiła mnie do siebie. Początek był wspaniały, ale...gdy zapytała mnie o imię i ja odpowiedziałem stwierdziła, że myślała, że jestem inny, ale jednak taki jak wszyscy. Wyrzuciła mnie z domu. 
-I co potem ?
-Potem ?...Ty masz pojęcie jak ona zniszczyła mi życie ? Od tego czasu ani razu nikogo nie rżnąłem! Nikogo!! Po prostu nie potrafię.-ponownie spuścił głowę.
W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Jonghyun wstał, by otworzyć.  
-A Hira nie wie gdzie drzwi ?-zapytał Key.
-Hira bierze prysznic...i nawet o tym nie myśl!-wskazał na niego palcem, widząc na jego twarzy ten szyderczy uśmieszek.
-Oj no błagam.-opadł na kuchenny stół.

     Jonghyun przekręcił zamek, nacisną klamkę i otworzył drzwi. Wyjrzawszy po za mieszkanie doznał lekkiego szoku, musząc wjechać wzrokiem odrobinę wyżej. Stał przed nim wysoki mężczyzna o kruczoczarnych włosach i brązowych oczach. Wyraźne rysy twarzy i linii szczęki oraz pełne usta. Wysportowany co dokładnie wyrażała jego budowa.
Miał na sobie zwykły biały t-shirt, na to czarną marynarkę. Ciemne jeansy i eleganckie buty koloru kremowego. Wyglądał na prawdę męsko i przystojnie co strasznie zdenerwowało Jonghyun'a. Już był pewny, że go nie polubi.
-Eee...Kim jesteś ?-zaczął nieznajomy.
-Ha!...To ja powinienem o to zapytać. Jeśli masz zamiar wcisnąć nam jakąś mikrofalówkę albo telewizor to nie dziękuję i żegnam.
     Mężczyzna nie miał zamiaru tego komentować. Nie miał zamiaru zrobić mu krzywdy, więc przemilczał to.
Uśmiechną się sztucznie i kontynuował.
-Przyszedłem do dziewczyny i...
-Dziewczyny ?...Masz na myśli Hirę ? -był w totalnym szoku. Ktoś taki do Hiry ? Nie podoba mu się to. 
-Tak, panie przemądrzały. Mam na myśli Hirę. Jest ?
Jonghyun zacisną zęby. Gotowało się w nim. Już miał mu przed nosem zatrzasnąć drzwi, gdy w pomieszczeniu pojawiła się osoba o której była mowa.
-Minho?
Jonghyun odwrócił się i zobaczył zbliżającą się do nich w samym szlafroku, wycierając włosy ręcznikiem, dziewczyna.
-Kompletnie się ciebie nie spodziewałam. Wciąż pamiętasz gdzie mieszkam ?
-Po pierwsze, tylko mi nie mów, że ani razu o mnie nie pomyślałaś po tym , co wydarzyło się w nocy...-spojrzał kątem oka na Jonghyun'a i uśmiechną się z satysfakcją, że jest wściekły.-a po drugie, jak mógłbym zapomnieć gdzie mieszka mój kotek, hmm?
-Jesteś taki kochany.-uśmiechnęła się.-Wejdź.-rzuciła i wróciła do pokoju.
    Minho odwrócił się do Jonghyun'a:
-Słuchaj teraz bardzo uważnie, krasnoludku.-pochylił się, by być na wysokości twarzy Jong'a.-Nie wiem kim jesteś i co tu robisz, ale Hira była, jest i będzie już zawsze tylko moja, zrozumiano ?-wyprostował się.-To dobrze, że się rozumiemy.-uśmiechną się sztucznie, roztrzepując mu włosy. Mijając go, szturchną go ramieniem i wszedł do sypialni, zamykając za sobą drzwi.
     To co działo się teraz w jego umyśle i ciele, było ponad wszystko. Wściekłość, zdenerwowanie, a także zazdrość. Tak. Czuł się cholernie zazdrosny, bo mógł to spokojnie stwierdzić, że Minho nie jest zwykłym facetem, którym da się manipulować tak, jak to robił dotychczas. Jest to mężczyzna, który wie czego chce. Po raz pierwszy w życiu czuł zazdrość.
Czuł się słaby.
-Wszystko ok ?-do Jonghyun'a podszedł Key.-Widziałem co się wydarzyło. Jak się czujesz ? Dobrze ?
-Pff..Oczywiście, że dobrze. A jakże inaczej mam się czuć?-uciekał wzrokiem. Nie potrafił spojrzeć mu w twarz. Ośmieszył się przed samym sobą.
-Boisz się, co ?-zaczął troskliwie Kibum, kładąc dłoń na ramieniu przyjaciela. 
-Czego miałbym się...
-Boisz się, że ci ją zabierze i nie będziesz miał już nic. Wiesz dobrze, że masz tylko ją.
-Kurwa Key!-klepną go w ramie.-Za dużo dram oglądasz. Chodźmy się napić czegoś. !-wypchną go na klatkę, wyszedł za nim i zamkną drzwi.

****
     Powolnym krokiem szedł z w stronę łóżka, rozglądając się dookoła. 
-Więc tak sypia mój kotek?-uśmiechną się.
-Nie nazywaj mnie kotek.-rzuciła z łazienki.
-Dlaczego ? Nie lubisz ?
-Mam imię. Wystarczy Hira.-wyszła z łazienki już ubrana, jednak mokre włosy opadały jej na ramiona.
-Słuchaj...Tak się zastanawiałem....Kim jest ten facet, który mi otworzył ?
-Zazdrosny ?
-Ciekawy.
-Ma na imię Jonghyun.-zaczęła.-To mój taki jakby przyjaciel. Mieszka ze mną od jakiegoś czasu.
-Mieszka ?
-Na razie. Ma problemy z mieszkaniem i nie ma się gdzie podziać, ale nie przeszkadza mi.-uśmiechnęła się potajemnie, co Minho za uwarzył i bardzo go to zaniepokoiło.-Mieszkanie z nim jest całkiem przyjemne i interesujące.
-Sypiasz z nim ?
-Minho!! Ja się ciebie nie pytam o takie rzeczy, więc ty też tego nie rób.-znów zniknęła za drzwiami łazienki.
-Czyli tak.-szepną do siebie.
Nie podobał mu się ten Jonghyun. Czuł się w pewien sposób zagrożony. Musi się go pozbyć. Usunąć z jej otoczenia, a później zostanie już prosta droga gdy zdobędzie ją całą i zabierze tam, skąd przyjechał.


 


HiRa 00:53:10 6/10/2012 [komentarzy 6] Komentuj