Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
beststory * ~♫ Blog przeniesiony ♫ ~ - blog4u.pl

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

,,My Cat Key" Cz.4

Hejoł~~<(^^<)
      To znowu ja moi kochani. Wróciłam...ale oczywiście z czyjąś pomocą :D Znacie może Kasumi Kuno? ^^

To dziewczyna pełna entuzjazmu, dzięki której właśnie dodaję to oto opowiadanie. Gdyby nie ona to moja nieobecność ciągła by się i ciągła. 
Dlatego też tę cześć dedykuję właśnie jej! <3 
 


Ten obrazek zrobiła własnymi łapkami właśnie Kasumi, by zachęcić mnie do pracy i przywrócić wenę.

Udało ci się :D
Dziękuję, że o mnie pamiętasz :**
~Hira


 

,,My Cat Key" Cz.4     

      Wstrząs, jakie wywołał ten wypadek był niemożliwy. Niby nikt nie lubi tego biednego kociaka, a wszyscy się przejęli...nawet sam wielki Jonghyun. Natomiast Key jakoś nie przejął się bólem. Gdy ktoś się go zapyta czy bardzo boli, on odpowiada, że tak i skacze dalej. Niemożliwy...

-I..skończone.-westchnął Minho kończąc wiązać bandaż na jego głowie.-Tak powinno być dobrze, nie?-spojrzał na twarz Key, uśmiechając się.
Key jednak nie patrzył na Minho tylko gryzł sznurki z jego swetra. Choi wcześniej tego nie zauważył. Już chciał mu coś powiedzieć odpędzić, ale jak tak się mu lepiej przyjrzał to był przesłodki. 

-Minho!-do kuchni wskoczył Taemin i widząc znów ich razem zatrzymał się.
-Taemin ?-rozbawiony Minho spojrzał na młodszego, Key wciąż był pochłonięty sznurkami.-Stało się coś?
-Ja...chciałem zapytać czy może pojechałbyś ze mną do sklepu.-mówił cicho, jakby bojąc się czegoś.
-Teraz?...Wybacz mi Minne, ale teraz nie mogę. Muszę się zaopiekować Key.-spojrzał na kota, a później znów na Lee.-Ale zapytaj kogoś innego? Onew napewno się z tobą zabierze.-uśmiechnął się.

Taemin spuścił głowę, by zakryć napływające mu do oczy łzy. A może jednak Minho powinien je zobaczyć? Ale poco jak on woli tego pieprzonego kota!
Odwrócił się, by szybko wybiec i nie pokazywać się na resztę dnia, by zamknąć się w swoim pokoju, ale wpadł na kogoś na piętrze. Podniósł głowę i zobaczył Onew.

-Minne...co się stało?-zapytał troskliwie Jinki, wycierając kciukiem łzę spływająca po jego policzku. 

Taemin nic nie odpowiedział. Patrzył w jego ciepłe oczy aż rzucił mu się na szyję mocno przytulając. 
Onew otworzył szerzej oczy, unosząc dłonie do góry. Nie spodziewał się takie reakcji ze strony Taemin'a.
Powoli położył dłonie na tych drobnych pleckach, delikatnie poklepując. Nie wiedział za bardzo jak ma się teraz zachować. Lee był taki delikatny i młody. 

-Onew?-Taemin odsunął twarz od szyi Jinki'ego i spojrzał mu w twarz.-Czy ja jestem brzydki?-przytulił się do niego z powrotem.
-Minnee...Dlaczego tak uważasz? To nie prawda!-stwierdził stanowczo, głaszcząc go po tyle głowy.
-Onew...czy ty uważasz, że...że jestem ładny?-ponownie na niego spojrzał.

Onew poczuł jak płoną mu policzki. Co odpowiedzieć ? Że tak? Czy to nie będzie dziwne? Przecież nie może się dowiedzieć, że Teamin mu się podoba.!
-Taemin...nikt nie jest brzydki.
-Nie odpowiedziałeś na moje pytanie!-jękną, lekko klepiąc go w klatkę piersiową.-Czy ty....
-Jesteś śliczny.-powiedział szybko, paląc się ze wstydu.

Taemin spojrzał na niego tymi swoimi lśniącymi oczami. Powiedział mu, że jest śliczny? 
Miał teraz gdzieś, że to nie jest Minho. Minho go nie chce! Nie może uciekać...potrzebuje trochę ciepła.
Stanął na palcach, sięgając twarzy Onew i szybko musnął usta Jinki'ego po czym uciekł, zatrzaskując się w swoim pokoju zostawiając osłupiałego Lee na środku korytarza. 
 
                       ***

     Onew powoli zszedł do salonu. Podniósł głowę i z zamyślania wyrwał go widok Minho i Jonghyun'a siedzących na kanapie i Key siedzącego przed telewizorem, wgapionego w ekran. Chłopaki mieli szczęście, że telewizor stał na szafce, bo już dawno by wygonili biednego kotka. 

Powoli podszedł do kanapy i usiadł obok Jonghyun'a.
-Onew?-zaczął Jonghyun, odwracając się do niego.-Gdzie Taemin?
-On...został w pokoju. Śpi.-skłamał, bo tak naprawdę nie wiedział co robi młody. Odkąd zamknął się w pokoju po tym, jak go pocałował, już go nie widział.

Wciąż za bardzo nie rozumiał. Pocałował go. Tak po prostu. Dlaczego?
Wychylił się zza Jonghyun'a, który był wpatrzony w telewizor, w którym leciała jakaś komedia romantyczna, i spojrzał na Minho. Siedział spokojnie z lekkim uśmiechem na ustach. Wyraźnie widać było, że wzrok z ekranu spada mu niżej. Na Key.

-Co ta idiota.-syknął pod nosem, opadając na oparcie kanapy.
-Hm? -mruknął Jonghyun, odwracając się do starszego z widocznym zaskoczeniem.
-Nic nic. Patrz dalej.-kiwnął głową w stronę TV, a Kim uśmiechnął się do przyjaciela i odwrócił. 

                 ***

      Film dobiegał końca. Jak każde romansidło, dwójka zakochanych mówi sobie ''Kocham Cię'' i zatapia się w namiętnym pocałunku.
Key patrzył na ruchomy obraz z wyraźnym zaciekawieniem. Nigdy wcześniej nie widział żadnego filmu ani żadnego programu telewizyjnego.

-James...ty wiesz, że tak nie powinno być, prawda?
-Wiem, ale moja miłość do ciebie jest ponad wszystko.
-Ża-ło-sne-mruknął Kim, przewracając oczami.

-Więc po co to oglądasz?-zapytał Minho.
-Nie mam pojęcia! Sufit nad moim łóżkiem w pokoju jest o wiele ciekawszy.-bąknął, odwracając się do młodszego.
-Kocham Cię, James.
-A ja ciebie, Elizabeth.

Doszło do sceny pocałunku, na którym Key z ciekawością zmrużył oczy. Para przytuliła się do siebie po czym na ekran wjechały białe imiona różnych ludzi. Pomyślał o Jonghyun...

-Nareszcie!-jęknął Kim, odchylając głowę to tyłu i kładąc ją na oparciu kanapy.
-Przecież nie było tak źle.-zauważył Onew. 
-Zostaw go Jinki.-zaśmiał się Minho, odwracając do przyjaciół.-Jonghyun'owi jeszcze nikt nigdy nie powiedział ''Kocham Cię'' i jeszcze nigdy się nie całował.
-Wal się Choi! Na swoją obronę...
-Mój pan!

Wszyscy ucichli widząc wskakującego Key na kolana Jonghyun'a. Mężczyzna wbił się w oparcie, patrząc na niego dużymi oczami.
-Key? Co ty wyprawiasz?-zapytał Minho wstając i podchodząc do niego.-Zostaw go!-złapał go za ramie i chciał odciągnąć od starszego. Był zazdrosny jednak kot się nie dał tak łatwo.
-Mój pan...Kocham cię!-pisnął zadowolony, przybliżając się do Jonghyun'a i niezdarnie przykładając swoje kocie usteczka do jego ust. 
To był jego pierwszy pocałunek i tak naprawdę nie wiedział co to znaczy... 


HiRa 16:44:36 27/12/2012 [komentarzy 10] Komentuj

,,Obrączka'' - OnKey

         Witam was znów w mej krainie wyobraźni ^^ 

Nastąpił właśnie ten dzień kiedy Hira znów coś dodaje. Ostatni raz dodałam coś na początku miesiąca, a przecież dziś pierwszy grudzień :D Mam nadzieje, że już wsunęliście w usta pierwszą czekoladkę adwentową :D

~♫ Coraz bliżej święta ♫ ~ :3

Bardzo dziękuje wszystkim za komentarze i odwiedzanie mnie. Licznik odwiedzić cały czas się zwiększa i wiem, że to na pewno przez jakieś osoby, które tylko wchodzą i od razu wychodzą, ale to też mnie cieszy, bo licznik leci do góry. Łiii ^^

Ps. Dzięki Lilyth, która mnie natchnęła, chciałabym przygotować dla was coś mikołajkowego ^^ Mam nadzieje, że dam radę :D

Koniec gadki, bo to na pewno przynudza i zapraszam do lektury...

 


 

 

Podszedł do wyznaczonego mu stolika na tarasie, odsunął krzesło i usiadł. Wypuszczając powietrze z płuc, położył swoje splecione ze sobą dłonie na stoliku i zaczął się rozglądać. Jeszcze go nie było, a w jego brzuchu roiło się już stado motyli. Nadal nie wierzył w to, co się dzieje. Czeka, w najlepszej restauracji w mieście, na chłopaka. Na chłopaka, z którym wczoraj się umówił. Na chłopaka, w którym jest szalenie zakochany. Ten jedyny.

Sięgnął do kieszeni i wyjął z niej małe, niebieskie pudełeczko. Otworzył je i uśmiechną się na widok srebrnej obrączki, którą już tak bardzo chciał mu wsunąć na palec.
Zerknął na zegarek na nadgarstku. Zostało jeszcze pięć minut, więc zostaje mu tylko czekać.

***

Opadł na oparcie krzesła, na którym siedział. Ponownie spojrzał na zegarek, a do jego oczy napłynęły niechciane łzy.  Była już prawie po
czasie, a jego nadal nie było. Rozejrzał się dookoła i brak. W restauracji tylko ubywało ludzi iż za dwadzieścia minut zostanie zamknięta.

Wyjął obrączkę z pudełeczka i zaczął obracać w palcach.

-Mogłem się tego spodziewać - szepnął do siebie, przymykając powieki, by się rozluźnić i załagodzić ból, który teraz rozrywał jego serce.

~~*~~

Powoli, z kapturem na głowie, wyjrzał zza ściany na stoliki znajdujące się na tarasie restauracji. Przebiegł wzrokiem po wszystkich znajdujących się tam gościach i skupił się na stoliku przy barierkach. Siedział tam samotnie mężczyzna, z którym miał się spotkać ponad godzinę temu. Jednak nie przyszedł. Nie mógł. Bał się.

Schował się szybko za ścianę, bo mężczyzna zaczął się rozglądać. Serce waliło mu jak szalone. Miał wrażenia, że zaraz wyskoczy mu z piersi. Wziął głęboki wdech i wydech po czym znów zerknął na taras. Po jego ciele rozlała się fala paniki widząc, że stolik, który chwilę wcześniej był zajmowany przez znanego mu mężczyznę, stał pusty. Szybko podszedł do niego i rozejrzał się dookoła. Nie było go. Już na niego nie czekał. Wyszedł.

Spuścił wzrok na stolik obok. Zmarszczył czoło widząc na nim jakiś przedmiot. Zapomniał czegoś ?

Wziął niebieskie pudełko w dłoń i otworzył. Gdy zobaczył w środku srebrną obrączkę oczy zaszły mu łzami. Opadł na krzesło po czym wyjął ją z pudełka i przyjrzał się jej. Srebrna, gruba, a na wewnętrznej stronie były wygrawerowane dwa imiona : jego i Onew.

Zacisnął obrączkę w dłoni, a po jego policzkach spłynęły pierwsze łzy. Odwrócił się i szybko wybiegł z restauracji. 

~~*~~ 

Szybkim krokiem dążył w kierunku kamienicy, w której mieszkał. Dłonie trzymał w przednich kieszeniach swoich podartych jeansów, a wzrok miał wbity w ziemię. Cały czas myślał o tym co się wydarzyło. Nie potrafił się tego pozbyć ze swojej głowy. Był na niego cholernie wściekły. Nie przyszedł. Nie pojawił się. Mógł się przecież tego spodziewać. Przecież to było oczywiste, że go oleje, a on jak idiota robił sobie nadzieje. Teraz jedyne co chciał to zamknąć się mieszkaniu i starać się zapomnieć.

-Onew!!

Zatrzymał się, podnosząc wzrok. Ten głos.

-Onew! 

Szybkim ruchem odwrócił się. Kilka metrów za nim z biegu zatrzymał się on. Otworzył usta, by coś powiedzieć, ale zmęczenie wzięło górę. Pochylił się, podpierając się dłońmi o kolana, by uspokoić oddech.

-Onew...-szepnął cicho, idąc niezdarnie w jego kierunku. Gdy już stał z nim twarzą w twarz to upadł, ale Jinki na szczęście szybko zareagował i złapał go pod ramiona. Młodszy jednak nie wykazywał chęci, by stać, więc Onew uklęknął przed siedzącym na ziemi Key na środku chodnika. 

-Onew...-odparł cicho po czym podniósł głowę.-Przepraszam.

Serce starszego biło jak szalone. Całkowicie zapomniał o tym co się wydarzyło wcześniej. Nie był już zły. Wybaczył mu choć Key nic takiego nie zrobił. Wybaczył mu, bo to on.

-Kibum.-odezwał się Lee. Chciał go dotknąć, ale się bał.-Key nie płacz.

-Ale Onew! -krzyknął, zaciskając pięści na jego koszulce na klatce piersiowej.- Przepraszam. To moja wina, że jesteś smutny. Ja...-nim zdążył coś jeszcze powiedzieć, Onew złapał go za ramię i przyciągnął do siebie zamykając w czułym uścisku, a Key już nie wytrzymał. Wtulił się w niego mocno, mocząc mu koszulkę łzami.

-Onew...przepraszam i....kocham cię.

~~*~~
 
  Otworzył oczy i nie musiał się rozglądać dookoła, by dowiedzieć się gdzie jest. Ciepło i zapach, które czuł były jak mapa.
Podniósł głowę z poduszki i uśmiechnął się, widząc zamknięte oczy przykryte zagubionymi kosmykami włosów i lekko rozchylone usta, które wczoraj wieczorem obsypały pocałunkami całe jego ciało.
Uniósł dłoń i przyłożył palec do dolnej wargi Onew. Przejechał nim wzdłuż niej gdy nagle powieki Onew uniosły się.

-Yh...Onew.-Szepnął cicho przerażony chcąc zabrać dłoń, jednak Jinki szybko ją chwycił, przykładając ją zewnętrzną stroną do policzka. Key otworzył ustA ze zdziwienia widząc na swoim palcu serdecznym obrączkę, którą wczoraj znalazł na stoliku w restauracji.-Skąd ona...

Starszy Lee nie dał mu dokończył wpijając mu się w usta jednocześnie powoli kładąc się na nim. Po krótkiej chwili Onew rozłączył ich usta łącząc ze sobą ich czoła.

-Tak bardzo się cieszę, że nareszcie jesteś mój..., że nareszcie cię mam.-szepną cicho Onew, przymykając powieki.

Key patrzył na jego spokojną twarz, która była złączona z jego po czym uniósł się lekko i pocałował jego miękkie usta.

-Onew...Kochaj się ze mną.-stwierdził, a Jinki spojrzał na niego zdziwiony.- Ja wiem, że dopiero co wczoraj, ale...proszę...Ja tak bardzo cię...

-Ja ciebie też.-szepną cicho, znów łącząc ich usta w namiętnym pocałunku.

 


THE END.

 


HiRa 16:02:24 1/12/2012 [komentarzy 5] Komentuj