Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
beststory * ~♫ Blog przeniesiony ♫ ~ - blog4u.pl

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

Zdrada - ,, Kiss " Cz.6

Zdrada - ,, Kiss '' Cz.6

     Skończyły się wakacje moi mili. To chyba ostatnia notka w wakacje 2012, więc życzę wam wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym, samych dobrych ocen i pragnę, byście w przyszłości robili to, o czym tylko marzycie. Dziękuje, że byliście ze mną w te dwa piękne miesiące i mam nadzieje, że pomimo zaczynającej się ciężkiej pracy nie zapomnicie o mnie.

Kocham was :**
~HiRa

Ps. Mała zmiana szablonu nie zaszkodzi, prawda ?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

     Otworzył powoli oczy. Zamrugał kilka razy, bo światło słońca wpadające przez okno, świeciło mi prosto w twarz.
Przekręcając się na łóżku w stronę przeciwną do okna skrzywił się czując, jaki jest mokry i spocony. Także bielizna, jedyna rzecz, którą miał na sobie, przykleiła mu się do tyłka. Nie mógł tak dłużej wytrzymać, więc wstał i od razu skierował się do łazienki. Zdjął bokserki i wszedł pod prysznic. Włączył chłodną wodę. Mrukną przeciągle z zadowolenia, czując ochłodzenie na skórze. Oparł się plecami obserwując, jak woda spływa po jego klatce piersiowej i umięśnionym brzuchu.
Zaczął się zastanawiać nad wczorajszym wydarzeniem. Czy może trochę nie przesadził ? Wykorzystał biednego maknae w zemście na Key, której jednak nie żałuje.
Odkąd wczoraj wieczorem wrócili, Taemin zamkną się w pokoju i już nikt więcej go nie widział. Powinien do niego pójść i porozmawiać ? Przeprosić ?
-Yh...-wsuną dłoń we włosy, zamykając oczy.-...Co ja narobiłem?

     W dresowych spodniach, przecierając włosy ręcznikiem wszedł do kuchni. Odkąd wyszedł z pokoju coś mu nie pasowało. Jest za cicho. 
Rozejrzał się po kuchni aż jego wzrok przyciągnęła żółta karteczka leżąca na stole. Podszedł do niej i uniósł.: ,,Ja, Minho i Key pojechaliśmy do sklepu. Taemin został w domu. Pilnuj go. Onew."
-Key i Minho pojechali razem do sklepu ?-odłożył papierek.-Hmm....ciekawe.


      Podszedł do kanapy i rzucił na nią ręcznik. Nagle kątem oka zobaczył jakiś ruch, a razem z tym chlupnięcie wody. Odwrócił się i podszedł do szklanych, rozsuniętych drzwi prowadzących do ogrodu.
-Taemin...Co on wyprawia ?-zaśmiał się, ale szybko uśmiech znikł.-Chwila!...On przecież nie umie pływać!-zaczął biec i bez zastanowienia wskoczył na główkę do wody. Chwycił jedną ręką Taemin'a w pasie i razem z nim wypłyną na powierzchnię. Gdy tylko ich głowy znalazły się nad powierzchnią wody, Taemin zaczął się krztusić, owijając się nogami i rękami w okół ciała starszego kolegi. Jonghyun złapał się ręką brzegu.
-Taemin ? Wszystko w porządku ?
-Chyba t-tak...Dziękuję.
Taemin w końcu złapał powietrze i teraz dopiero doszedł do tego ci się dzieje. Znowu są w basenie. Lee przejechał lekko dłońmi po plecach Jonghyun'a stwierdzając, że jest bez koszulki. Drgnął.
-Taemin ?
-Wyciągnij mnie stąd.-odparł, a Jonghyun podniósł go i wyrzucił na brzeg. 
Taemin położył się na plecach, próbując uspokoić oddech. Usłyszał, jak Jonghyun wychodzi i kładzie się obok niego.
-A ty co ? Chciałeś popływać ?-zaśmiał się. 
-Zabawne...-szepną.
Jonghyun po chwili odwrócił się do niego.
-Przepraszam.-zaczął.
-Za co ?-zdziwił się.
-Za to wczoraj. Na pewno jesteś zły na Minho, ale nie martw się. To nie jego wina.
Taemin podniósł się. Całkowicie zapomniał o Minho. Tak się przejął swoim dziwnym urojeniem do Jonghyun'a, że zapomniał, że jeszcze jest Minho.
-Muszę z nim porozmawiać.-szepną do siebie.
Taemin spanikował widząc kątem oka, że Jonghyun siada obok niego.
-Kochasz go, co ?-uśmiechną się.- Musisz być z nim szczęśliwy.
-A ty masz zamiar pogodzić się z Key ?-zapytał cicho.
-Ja ? No coś ty. Po tym co mi zrobił ? Pff...Nie mam zamiaru nawet na niego patrzeć. Obrzydza mnie.
-Nie możesz tak. Zależy mu na tobie.
-Nie sądzę.-spojrzał przed siebie.-Odkąd był na urodzinach SungMin'a zaczął zachowywać się bardzo dziwnie. Gdy tylko mnie zobaczył przylatywał do mnie i przytulał, jakby się czegoś bał, jakby starał się coś ukryć. Gdy mu się przyglądałem, jego wzrok uciekał. Teraz już wiem dlaczego taki był...Oczywiście myślałem nad tym, by pójść do niego, przeprosić za to, że na niego nawrzeszczałem, ale....przypomniało mi się, że Key nie pije alkoholu.-spuścił głowę.-Teraz....zostałeś mi tylko ty.-spojrzał na niego, a Taemin otworzył szeroko oczy. Jego serce przyśpieszyło.
,,Patrzy na mnie..'' 
-Cieszę się, że ty i Minho jesteście szczę...

-Przepraszam...-szepną Lee, szybko wstając. Nie chciał tego słuchać.
Ruszył szybkim krokiem w stronę wejścia, ale nagle poczuł ucisk na ręce. Odwrócił się i zobaczył twarz Jonghyun'a. Już chciał otworzyć usta, by coś powiedzieć, ale Kim przybliżył się do niego i pocałował. 
Taemin stał jak wryty w ziemię. Jak posąg. Dotyk ust Jonghyun'a go sparaliżował.
     Kim nagle odskoczył od Taemin'a jak poparzony. Spojrzał mu w oczy, ale szybko odwrócił wzrok. Miną go, wchodząc do środka, zostawiając Taemin'a na zewnątrz.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

     W drodze do sklepu Minho i Key siedzieli cicho. Minho robił coś na komórce, a Kibum siedział wgapiony w okno. Tylko prowadzący Onew śpiewał na cały głos piosenkę F.T.Island ,,Sevelery", która akurat leciała w radiu.
-Onew!-w samochodzie nagle rozbrzmiał głos Key.-Możesz to wyłączyć, albo ściszyć i się nie drzeć ?
-Co to na humorek ?-zapytał Jinki.-Pośpiewaj ze mną i....EJ!!-odwrócił się do Minho, który wyłączył radio.-Co robisz ?
-Nie gap się na mnie tylko na drogę.!
Onew uciszył się, skupiając się na drodze. Minho odwrócił się do Key, który szybko odwrócił wzrok od, obserwowanego przez chwilę, Minho i znów patrzył za okno.
-Wszystko dobrze ?-zapytał Choi.
-Głupio się pytasz.-odpowiedział nie za mile.
-Nie martw się.-wyciągną dłoń i położył na udzie Kibum'a. Ten szybko zareagował i odepchną ją.
-Nie dotykaj mnie.-szepną cicho.

     Onew zatrzymał się na parkingu super marketu i wysiadł z samochodu. Minho wyszedł za nim, a Key został.
-Daj klucze.-rzucił do Onew, a ten je mu podał.
-Zostajesz z nim ?-zapytał Lee.
-Musze z nim porozmawiać, bo jak wczoraj zauważyłeś zamkną się w pokoju na klucz i nie miał zamiaru wyjść.
-To ja zaraz przyjdę. Powodzenia.-odszedł od niego i ruszył do wejścia. Była wczesne godzina, więc nie było dużo gapiów, którzy łazili by za nim.
    Minho otworzył tyle drzwi i wszedl do środka.
-Minho?!-krzyknął Key, wpadając na drzwi.-Co ty robisz ? 
-Chce porozmawiać. Wczoraj mi uciekłeś, a że teraz zostaliśmy sami.-uśmiechną się.
Spanikowany Kibum odwrócił się próbując otworzyć drzwi lecz były zamknięte.

-Czyżby zamknięte ?-zaśmiał się Minho, opierając się o swoje drzwi.
Kim powoli się odwrócił do Minho po czym przełkną głośno ślinę.
-A teraz proszę. Słucham co masz mi do powiedzenia.-złożył ręce na piersi. 
Key siedział cicho, wpatrzony w krzesło kierowcy. Nie miał zamiaru nic mówić.
-Boisz się mnie ?-zapytał Minho.
-Nie. Oczywiście, że nie.-zapytał, śmiejąc się.
-To w czym problem ?...Tak trudno ci powiedzieć dlaczego...
-To nie moja wina.-przerwał mu.-To nie moja wina, że tak się stało.
-Może nie mów kogo to wina tylko opowiedz mi całe tamto zajście, bo ja nie za bardzo je pamiętam.-odparł Minho.
-Nie chce. Wiesz co się stało. Nie mam zamiaru do tego wracać. Przez to Jonghyun się do mnie nie odzywa.-spuścił głowę.
-Byłeś trzeźwy!! To nie moja wina, że nie zaprzeczyłeś temu. Gdybym nie był pijany to nigdy by do takiego czegoś nie doszło, rozumiesz?? NIGDY!!
-Dlaczego ?-zapytał, śmiejąc się, co Minho totalnie zbiło z tropu.-Nie podobam ci się ? 
-Nie zmieniaj tematu!-warkną, Key przewrócił oczami.
-Ale chciałbyś, żebym ci teraz obciągną, co ?-uniósł kącik ust.
-Nie za bardzo. W ogóle nie myślałem teraz o tym, ale za to ty tak. Masz ochotę ?-zaśmiał się.
-Odczep się!!
-Jesteś strasznie nerwowy. Żartuję tylko.-oparł się o oparcie.-Wiesz...jak ja zobaczyłem jak Taemin i Jonghyun całują się przy basenie też poczułem się trochę zazdrosny.-mówił, patrząc przed siebie. Key spojrzał na niego.-Myślałem nad tym, jakby się zemścić, ale...jak tak głębiej pomyślałem to...po co ? Co by to zmieniło ? Stało się. Czasami tak bywa, że ktoś najpierw mówi, że kocha, a później cię zostawia i idzie do innego. Bałem się trochę, więc by poczuć się lepiej zacząłem mówić, że w ogóle nigdy mi na nim nie zależało.
-Kochasz go ?-zapytał Key.
-Myślałem, że tak, ale nie. Zauroczyłem się tylko tym jaki jest słodki i kochany. Taemin chyba też nie zastanawiał się nad tym czy na prawdę mnie kocha. Zauważyłem, że od jakiegoś czasu bacznie obserwuje Jonghyun'a. Cóż...miłości się nie wybiera, prawda ?-odwrócił się do Key.
-Chyba masz rację.
Minho uśmiechną się, kładąc dłoń na ramieniu Kim'a.
-Kiedyś każdy znajdzie swoją prawdziwą miłość.-poklepał go i odwrócił się, by wyjść.
-Minho.-Key zatrzymał go. Minho spojrzał na Key.-A myślisz, że Jonghyun mnie...kocha ?
-Najpierw zapytaj siebie czy to ty go kochasz. Myśl o swoim szczęściu. Każdy na nie zasługuje, Bummi.-uśmiechną się i rozwalił mu włosy.
-Jak mam sprawdzić czy go kocham ?
-Tego musisz się sam dowiedzieć.-przybliżył się do niego i ucałował jego czoło. Ostatni raz się uśmiechną i wyszedł. 
Minho od razu zobaczył nadchodzącego ciężkim krokiem Onew.
-Co tego tak dużo ?-zaśmiał się, patrząc na reklamówki, trzymane przez Jinki'ego.-Miały być tylko najważniejsze rzeczy.-Zabrał do niego połowę reklamówek.
-Ah...Dzięki Minho. No wiesz....Jak tam wszedłem to wszystko było takie przyciągające wzrok.
-Następnym razem ja wchodzę z tobą.-włożył produkty do bagażnika.
-A ty?-zapytał szeptem.-Pogadałeś z nim?
-Tak.-uśmiechną się, zamykając klapę.
-I co ?
-Musi trochę pomyśleć.
-Aaaa...-pokiwał głową.-Co ?
Minho zaśmiał się, siadając na miejsce obok kierowcy, a Onew zaraz za nim.
Choi odwrócił się do Key i uśmiechną się, na co ten zareagował lekkim uniesieniem kącików ust.
-To jedziemy!!!-wrzasną Jinki, wyjeżdżając z parkingu.


HiRa 15:25:07 31/08/2012 [komentarzy 5] Komentuj

Rozdział 8 - Black & White

Rozmowa z Jonghyun'em ^^:

OMG! Czy wy też to widzicie ? Napisałam ,,Black & White" od...*liczy*....nie pamiętam w sumie. Napisałam dwa opowiadania w jeden dzień ^^
Jest 03:10 i zdyyyyycham...

 
Dziękuję Jonghyun, że pokazałeś mi o co chodzi ^^Na prawdę bardzo ci dziękuję ^^
 
Yes Jonghyun! Really !! Nie wierzysz mi ?


Jonghyun: Kurde! Hira! To, że ty nie śpisz po nocach to nie znaczy, że ja też muszę siedzieć. Daj mi spać!!!!
HiRa: Dobra!! Idź spać!! Nie masz uczuć !! *udaję, że płacze*.

Dziękujemy za uwagę. ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział 8 ,,B&W". Napisałam to jakiś czas temu ale mi wali i dodaję to ^^
Czytać!!!
 

Nie była przerażona, ale zaskoczona. Nigdy, by nie pomyślała, że jeszcze go kiedy kol wiek zobaczy.
-Co ty tu robisz ?-zapytała, a on uśmiechną się.
-Jak to co ? Jesteś masażystką, nie prawda ? Przyszedłem sie odprężyć.-oparł dłoń obok jej głowy.
Minam prychnęła i wyślizgnęła się z jego pułapki.
-Jasne...Odprężyć? Już ci wierzę. Przyszedłeś mnie przeleciec i tyle.-podeszła do biurka i zaczęła kontynuowanie szukania swojej komórki.-Jednak muszę cie przeprosić, bo ja nie puszczam się z byle kim.
-A ja nie jestem byle kto.-Taemin ruszył w jej stronę-Więc chyba możemy przejść do rzeczy.-Objął ja w talii, opierając głowę na jej ramieniu.
-Z tleń mi się z mojej przestrzeni osobistej.-stanęła prosto, czekając aż odejdzie, ale on nie miał zamiaru tego zrobić.-Ja nie żartuję.
-A co możesz mi zrobić ?-szepną jej do ucha, zsuwając dłoń po jej udzie.
Minam odwróciła się i odepchnęła go z całej siły. Taemin zrobił kilka kroków w tył, by złapać równowagę, ale zatrzymał się tyłkiem na kozetce.
-Jak jeszcze raz się do mnie zbliżysz to oberwiesz!-machnęła mu palcem przed oczami i wróciła co poszukiwań.
-Ostra.-szepną pod nosem, przygryzając wargę.
Gdy Minam przechodziła obok Lee, by dojść na na drugą stronę gabinetu, Taemin chwycił jej dłoń. Dziewczyna szybko zareagowała. Odwróciła się i, tak jak mówiła, spoliczkowała. Przez uderzenie odwrócił głowę z prawo. Po chwili odwrócił się do niej, piorunując wzrokiem. Gwałtownie się podniósł i przybił ją do ściany, trzymając jej dłonie nad jej głową.
-My się chyba nie rozumiemy.-mówił spokojnym, ale poważnym głosem.
-Zostaw mnie!-zaczęła się szamotać, ale to nic nie dawało. Trzymał naprawdę mocno. Nie sądziła, że ma w sobie tyle siły.-O co tobie do cholery chodzi ? Jeśli potrzebujesz sie zaspokoić to idź se do burdelu. Dwie ulice stąd, na....-nie dokończyła, bo Taemin wbił jej się w usta.
Całował namiętnie i brutalnie. Odsuną się od niej, puszczając jej dłonie.
-No brawo. Jak na takiego dzieciaka to całujesz całkiem nieźle.-uśmiechnęła się.
Popchnęła go na kozetkę i usiadła mu na udach, kontynuując pocałunek. 

 

   Ktoś zapukał do drzwi.
-Otwarte!-wydarł się Jonghyun, a drzwi otworzyły się.
-A co gdyby to był jakiś włamywacz?-do kanapy, na której siedział Jonghyun, podszedł Key-Albo jakiś tajemniczy wielbiciel od Hiry ?
-Ha!-krzykł- Nie rozśmieszaj mnie. Suhar dnia.-przełączał kanały.
-A tak w ogóle to gdzie Hira ?-zapytał Kibum, rozglądają się po pomieszczeniu.
-Nie wiem. W pokoju obok, chyba.
Key odszedł od Kim'a i otworzył drzwi do sypialni. Zauważył na łóżku dziewczynę. Po cichu wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi.
-Co on kombinuje ?-zapytał siebie Jonghyun, mieżąc wzrokiem zamykające się drzwi sypialni.
     Key zwinnie wślizgną się na łóżko obok Hiry. Uśmiechną się, obserwując jej śpiącą twarz.
-Co ty robisz ? Wynocha!-w sypialni pojawił się Jonghyun.
-Ale ona tak słodko śpi.-szeptał.
Hira nagle sie poruszyła. Key otowrzył szeroko oczy czując, jak Hira go obejmuje i coś tam mruczy pod nosem przez sen.
-Ale super!-pisną Kibum, odwzajemniając uścisk.
-Idioto zostaw ją! Ona śpi!-szeptał.-Daj spokój. Jest dobrze.-przymkną powieki.
Jonghyun zacisną zęby. Nie podobało mu sie to, co się dzieje. 
-Odsuń sie od niej!-Jonghyun nie dawał za wygraną.
-A co ? Pan Kim Jonghyun jest zazdrosny ?-zasmiał się, a Jonghyun zaczął myśleć.
,,Czy ja na prawdę jestem zazdrosny ?"
Hira znowu się poruszyła.

Podniosła się i rozłożyła się na Kibum'ie jak latawiec. 
-A teraz patrz i podziwiaj.-Key wsuną dłonie na plecy dziewczyny po czym chwycił kraniec jej koszulki i uniusł do połowy pleców. Położył dłonie na jej nagich plecach, a ona poruszyła się niespokojnie.
-Jong...Hyun...-wymamrotała.
-Co??!!!- Key doznał zawału.-Jonghyun ??-zepchną ją z siebie i wstał.
Jonghyun starał się zakryć uśmiech dla ciebie. Musiał być poważny.
-Coś ci nie wyszło.-Jonghyun poklepał go po plecach.
Hira podniosła się od razu zauważając przy drzwiach dwóch mężczyzn;
-Co tu się dzieje ?-zapytała, siadając z brzegu.-JONGHYUN!!! WYNOCHA!!-wskazała na wyjście.
-Czemu niby ?-wściekł się.
I znowu się zaczyna.
-Bo to mój pokój!!! Czy ja nie mogę do cholery trochę posiedzieć sama bez patrzenia na ten twój wkurwiający ryj ??
-Wielką ?????? To przesadziłaś !!!!-podszedł do niej-Przeproś.-stał bardzo blisko niej.
-Tss...-prychnęła- Chyba marzysz. Mogę ci jeszcze powiedzieć, że wyglądasz jak dinozaur co ma takie małe rączki.-zaprezętowała to.
-Przeproś!!!!-wydarł się.
-Eghem.-chrząkną Key.-Nie wiem czy wiecie, ale ja tu nadal stoję.
Hira szybki krokiem minęła się z Kibum'em, szturchając go ramieniem, po czym było słychać już tylko trzask drzwiami.
-Łał.-Key zrobił duże oczy.-Jaki charakterek. Normalnie cały ty.-zaśmiał się, a Jonghyun go miną  i usiadł na kanapie. Jego mina wskazywała: ,,Jeśli się do mnie zbliżysz to cię zabije".
-Dziwka jebana. Jak ja jej nienawidzę!!!-kopną w kant stołu, a on przewrócił się.-Mógłbym ją powiesić i rzucać w nią lotkami.
Key powoli podszedł do stołu i podniósł go. Cały czas obserwował Jong'a żeby jak by coś, to szykować się to ucieczki.
-Jeśli tak jej nienawidzisz to może zamieszkaj u mnie do czasu kiedy zwrócą ci mieszkanie, coś ? To chyba najlepsze rozwiązanie, nie sądzisz ?
Jonghyun zaczął się zastanawiać. Choć denerwowała go ta suka cholernie to był z niej jakiś pożytek. Chyba wiadomo o co chodzi.
-Wiesz co ? Nie, dzięki, ale zostanę tu.-położył się na kanapie, wsuwając ręce pod głowę.


     -Pierdolony dinozaur!-klnęła pod nosem Hira, podchodząc do drzwi gabinetu Minam. Otworzyła je.-A-ha....Rozumiem. Mogliście się chociaż zamknąć. 


HiRa 03:10:40 26/08/2012 [komentarzy 2] Komentuj

Zdrada - ,,Zemsta " Cz. 5

     Moje natchnienie do Yaoi wróciło. Na szczęście. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, gdy zaczęłam pisać i pisać i nie umiałam przestać. Olśniło mnie....

     W każdym razie wróciłam z opowiadaniem, którego dawno nie było, czyli ,,Zdrada" -.- Wybaczcie. Moja wena jest raz tam, raz tam...Różnie z nią bywa ^^.
Co tam jeszcze mogę napisać ?....Hm...A! Już wiem ^^ W najbliższym czasie na moim drugim blogu powinna się pojawić notka ,,To Late" z udziałem Jonghyun'a i jakiejś laski. Nie wiem...możecie się w nią wczuć jak chcecie.^^
Miłego czytania ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~

     -Gdzie on jest?...Gdzie do jasnej cholery on polazł ??!!-krzyczał ze wściekłością na obecną, za kulisami sceny koncertowej, czwórkę.
    Nastała cisza.
Nikt z obecnych, o zdrowym umyśle, nie odezwał się. Dwójka z nich, a mianowicie Key i Taemin, w takiej sytuacji podróżowali w swoim świecie. Key myślał jak teraz potoczy się jego życie gdy Jonghyun dowiedział się o nie szczęśliwym wypadku jego i Minho, a także co zrobić, by znów przekonać do siebie dinozaura. 
Natomiast Taemin także myślał o krasnoludzie. Wyobrażał sobie jak będzie wyglądać ich dzisiejsza solówka z piosenką : ,, Internet War". 

     -Onew?-mężczyzna zwrócił się do leader'a zespołu, który powinien ich pilnować i trzymać przy sobie. Ale tylko powinien.-Gdzie jest Jonghyun ? 
     Chłopak drgną, a jego ciało zalał gorąc. Podniósł wzrok i spojrzał na przyjaciół. Wiedział, że po wczorajszej kłótni Divy i Bling'a nie ma nawet co na Key liczyć. Taemin od paru dni także chodzi zamknięty w swoim świecie nie wiadomo czego, więc także odpada. Został mu jedynie Żabol.
-Minho...-wyszeptał błagalnie do przyjaciela obok-....Co ja mam mu...
-Nie wiemy gdzie jest Jonghyun.-zaczął stanowczo Minho, jednocześnie przerywając Jinki'emu.-Wczoraj wieczorem się gdzieś wyniósł i nie wrócił na noc tak samo jak dwa dni wcześniej.
     Onew sięgną po dłoń Minho i ścisną, szepcząc ciche ,,Dziękuję".
Minho zabrał dłoń z uścisku Onew i sam chwycił jego dłoń swoimi. 
-Nie ma za co.-uśmiechną się.

     Menadżer wsuną dłoń we włosy, ciężko wzdychając.
-Próbowaliście do niego zadzwonić ?-spojrzał na nich z nadzieją w oczach.
    Minho czuł jak Onew drży. Wiedział, że on boi się menadżera w tym stanie dlatego ścisną dłoń Lee dając mu do zrozumienia, że dokończy.
-Oczywiście, że dzwoniliśmy, ale miał wyłączony telefon.-skłamał.
Nikt nie interesował się Jonghyun'em choć nie wiadomo ile razy dzwonił do niego Kibum, który wieczorem zamkną się na klucz w swoim pokoju.
-Jej!.-jękną mężczyzna.-Koncert zaczyna się za 20 minut.-wyszedł z pomieszczenia, zostawiając czwórkę samą.
     Gdy usłyszeli zamykające się drzwi, Onew wypuścił powietrze, zjeżdżając z kanapy na ziemię.
-Wszystko w porządku ?-Minho pochylił się nad, leżącym na plecach, przyjacielem. 
-Minho...-wyjęczał Jinki.-Dziękuję.
-Nie jęcz nam tutaj tylko wstawaj z tej ziemi.-Choi poklepał go po policzku i wstał.
    Podniósł wzrok i zobaczył otwierające się drzwi, a po chwili znaną mu dobrze postać. 
-Proszę proszę. Kogo my tu mamy ?.-Choi złożył ręce na piersi.-Postanowiłeś nas jednak zaszczycić swoją obecnością ? 
Reszta zespołu podniosłą głowy i zerknęła w stronę drzwi.
-Jonghyun...-wyszeptał Key, prostując się.
Kim usłyszał to, ale nawet mu się nie śniło, by zwracać na niego uwagę. W ciągu dalszym dzielił spojrzenie z Minho.
-Wiesz co Minho...-zaczął spokojnie.-...wybacz mi wczoraj.-uśmiechną się, a Choi opadły ręce wzdłuż ciała.
     Onew patrzył wielkimi oczami nie wierząc, że Jonghyun go przeprasza.
-Co?-Minho także był w szoku.-Co ty kombinujesz ?
-Nic. Po prostu uświadomiłem sobie, że to nie twoja wina, że wypiłeś wtedy trochę alkoholu i cię poniosło. Wiem jak to jest być pijanym, jak wtedy funkcjonuje mózg i o czym myśli.-dokończył po czym wystawił dłoń w jego stronę.-Przepraszam.
     Minho patrzył na niego. Nie potrafił za bardzo uwierzyć w jego dobroć.
-No Minho!-pogonił go Onew.-Nie uściśniesz ?
     Choi powoli uniósł dłoń i uścisną dłoń Bling'a.  Po chwili ich dłonie się rozłączyły. Jonghyun podszedł do wieszaka ze swoimi ubraniami i zaczął rozpinać koszulę..
-A Key ?-zapytał zdziwiony Minho. Jego nie przeprosisz ?
-Key ?- z rozpiętą już koszulą Jonghyun odwrócił się do Minho.
     Jonghyun spojrzał na Kibum'a, ale ten od razu spuścił głowę. Przygotował się na to, co zaraz powie Jonghyun, bo dobrze wiedział, co powie.
-Minho ? To ty nie wiesz ?-Kim podszedł do wyższego, kładąc dłoń na jego ramieniu.
-Czego nie wiem ?-zdziwił się.
-To Key podczas wczorajszego krzyku gdy darł się, że to wszytko twoja wina nie powiedział ci, że nie pije alkoholu ?-uśmiechną się, unosząc brew.
-Co ?-rzucił szybko Minho i wszyscy spojrzeli na siedzącego na kanapie ze spuszczoną głową Key. 
Dobra...Nie wszyscy, bo Taemin, odkąd Jong odwrócił się do Minho, cały czas go obserwował, tak jak ostatnimi czasy codziennie tyle, że teraz miał jeszcze rozpiętą koszulę. Jego wyrzeźbiony brzuch aż prosił się o uwagę.
-Nie powiedział ci ? No co za Key, prawda ?-skupił wzrok na Key, który podniósł powoli głowę i spojrzał na niego z łzami w oczach.
Po chwili Jonghyun podniósł wzrok wyżej i teraz już patrzył na, siedzącego za Key, Taemin'a.
Maknae drgną czując na sobie wzrok Jong'a.
,,Patrzy na mnie!"-panikował w głowie. 
     Kim po chwili uniósł lekko kącik ust i puścił Taemin'owi oczko po czym wrócił do swojego wieszaka.
   Taemin zamarł. 
Zrobiło mu się tak gorąco, że czuł jak koszulka przykleja mu się do ciała.
-Chwila!.-rzucił Minho.-Jeśli Key nie pije alkoholu to znaczy, że wtedy byłem pijany tylko ja ? On był wszystkiego świadom ?-wskazał na starszego.
-No widzisz Minho ?-mówił Jonghyun.-Ciekawe czy komuś tu teraz nie jest głupio, że to ode mnie dowiadujesz się takich rzeczy. 
Minho skupił swój wzrok na Key.
-Kibum ? Czy ty...
-Jonghyun!-w drzwiach pojawił się menadżer, przerywając Minho.-Nareszcie. Gdzieś ty był ?...Zresztą nie ważne. Szykować się! Szybko! Za 10 minut wchodzicie.!-krzyczał i każdym od razu zajął się stylista.
~~~~~~~~

     Gdy Jonghyun przebierał się w przebieralni rozmyślał nad tym, co wydarzyło się przed chwilą. Można było śmiało wywnioskować z jego zachowania, że całkowicie znienawidził swojego Key, z którym tyle przeżył.
Najpierw byli najlepszymi przyjaciółmi, a później zakochali się w sobie, choć tak tylko mu się zdawało.
Tak sobie teraz myśli, że chyba faktycznie zależało mu tylko na seksie z Key tak jak to właśnie Key ostatnio ładnie określił. Jednak gdy dowiedział się o romansie Key i Minho coś go jednak zabolało. 
    Na dzisiejszym koncercie czeka go solówka z Taemin'em i to poprawiło mu humor.
-Tylko czekaj Key.-warkną, zakładając na siebie czarną, skórzaną kurtkę.-Zemszczę się!
~~~~~~~~~~

     Koncert odbywał się bez najmniejszego problemu. Każda kolejna piosenka przynosiła fanom więcej radości.
Nadszedł czas jednak na najgorsze....
     
     Cała piątka wróciła ze sceny. Choć między nimi trochę się wydarzyło, każdemu na twarzy gościł uśmiech.
-Jonghyun i Taemin! Teraz wasza kolej!-zaalarmował ktoś z daleka.
-Dam radę...dam radę...Muszę!-szeptał sobie pod nosem Taemin, szybko się przebierając w wybrany przez stylistów kostium. Cały na czarno z dodatkiem jakiś sreberek. 
     Nagle poczuł dotyk na plecach.
-To co Taemin?-obok niego pojawił się Jonghyun w białych spodniach i czarnej koszulce.-Damy radę.?
-Myślę, ze t-tak.-za jąkał się. 
Jonghyun uśmiechną się.
-Będzie dobrze.-Lee czuł jak dłoń Kim'a sunie w dół z jego pleców i zatrzymuje się na jego pośladku, lekko ściskając.
     Taemin zesztywniał, otwierając szerzej oczy.
-Rozluźnij się.-szepną mu do ucha i odszedł, przesuwając dłonią po całym tyłku Lee.
     
      Jonghyun był zadowolony, bo kątem oka widział, że Key ich obserwuje. 
     Podszedł do wejścia na scenę, zapinając sobie na nadgarstku jedną z kajdanek. Miał plan...
-Jong ? Po co ci to ?-zapytał menadżer.-Zdejmuj to natych...-nie dokończył, bo piosenka, którą ma śpiewać Kim rozległa się na całą salę.-Idź!-starzy klepną go w plecy.
     Jonghyun uśmiechną się, chwycił końce koszulki, zdjął ją, rzucając na podłogę i szybko wyszedł na scenę. 
-Jong!!-wrzasną za nim menadżer.-Co ty robisz ?!

     Pisk fanek, jakie spotkały Jonghyun'a uszy zaraz po wejściu na scenę były przerażające, ale dawały mu większą pewność siebie. 
Zatrzymał się przed mikrofonem i zanim zaczął śpiewać, poprawił sobie jeszcze słuchawkę, zadziornie uśmiechając się do publiczności. 

     Key patrzył w ekran, na którym pokazane było co dzieje się na scenie, czyli na Jonghyun'a. W jego oczach pojawiły się łzy zdając sobie sprawę tego, że ta osoba już nie należy do niego jak i on nie należy już do Jonghyun'a. 
     Nagle poczuł dotyk na ramionach, a chwilę później obrót o 180 stopni.
-Nie oglądaj tego.-Key powoli podniósł wzrok i zobaczył Minho, który jednak nie patrzył na niego tylko na ekran za nim.-On wie, że patrzysz na to. Chce się zemścić.
Kibum spuścił głowę.
-A o nas porozmawiamy sobie w domu.-dodał jeszcze.-Coś sądzę, że masz mi coś do wytłumaczenia.
Key odszedł w ciszy.
Minho podążył za nim wzrokiem, ale po chwili znów skupił wzrok na Jong'u.

     Nie wiedzący o niczym Taemin próbował się uspokoić przed wejściem na scenę, które miało nastąpić lada chwila.
-Co może się stać ?...Jest tak jak we wszystkich piosenkach.-mówił cicho do siebie.-Zaśpiewam i zejdę. Co za problem.?-zaśmiał się, ale po chwili znów zaczął panikować.
     Staną na zapadni. Krzyk fanek był o wiele głośniejszy niż zwykle.
-Co on tam robi ?-jękną cicho, starając się przygotować na najgorsze. 
     Przymkną powieki, słysząc za plecami odliczanie.
3
.
.
2
.
.
1

     Światło otoczyło go z każdej strony, a jego głos rozbrzmiał się z głośników. Wiedział, że za jego plecami gdzieś po scenie, działa cuda, Jonghyun. Tak bardzo chciał się odwrócić i go zobaczyć.

     Jego ciało, w jednej chwili, opętał gorąc. To uczucie teraz było nie do opisania. Jonghyun po drugiej stronie sceny rzucał się bez koszulki.
,,Dlaczego on mi to robi???? WHY ??"-rozpaczał w myślach. Był cholernie zdenerwowany, ale starał się tego po sobie nie dać poznać.
     Przestali śpiewać, a wszystkie światła zaświeciły na biało. Taemin otworzył szerzej oczy widząc, jak Jonghyun pewnym krokiem idzie w jego stronę. Idzie....I nie ma zamiaru się zatrzymać.
     Jonghyun zatrzymał się przed Taemin'em, chwycił go za włosy z tyłu głowy i odchylił jego głowę do tyłu. Usłyszał cichy jęk z ust Lee. Specjalnie wypiął biodra, by ocierali się kroczami gdy nagle....Taemin odepchną go.
     Odsuną się od niego. Jego myśli wirowały. To było dla niego nie do pojęcia.
Jonghyun...ten cudowny Jonghyun...dotykał go.



HiRa 21:45:13 25/08/2012 [komentarzy 5] Komentuj

Info dla moich wiernych fanów ^^

OhAyo ^^
Piszę do was, by zaprosić na mojego nowego bloga : Forever You and Me.
Jednak nie martwcie się ^^ Z BestStory nie kończę.
Jeśli jesteś ciekaw to wejdź i przeczytaj pierwszą notkę, która tyczy się właśnie wprowadzenia.
Co ja wam mogę jeszcze napisać ? Jest 22:46 i tak chce mi się spać, że to nie możliwe. Dzień wcześniej spałam tylko 4 godziny, bo była wichura i nie umiałam zasnąć TT^TT. Ale mam problemy prawda ^^

Tak czy siak będę wam bardzo BARDZO BARDZO wdzięczna jeśli wesprzecie mnie na nowym blogu. Jest taki pusty. Żadnych komentarzy i 4 osoby, które narazie odwiedziły T^T.


HiRa 22:55:25 21/08/2012 [komentarzy 2] Komentuj

,,Superstar And I" Prolog + Cz.1

Tak jak wspominałam w poprzedniej notce. Opowiadanie o stosunkach damsko-męskich. Mam nadzieje, że będzie się podobać. Jest to trochę skomplikowane, ale wierzę, że dacie sobie radę.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze i to, że jesteście ze mną. 
To dla mnie szok. Normalnie zawał, że czytacie moje wypociny. O.O
 

Zaprszam ^^

 


Prolog : 


     Nigdy nie myślałam, że będę miała swoją prawdziwą historię miłosną. Okropną, ale prawdziwą. xD

Jednego dnia wywrócił moje życie do góry nogami. To właśnie jest magia miłości, czyż nie ? 
On..., nie zwracając uwagi na to jak wyzywał mnie od najgorszych, a czasem nawet próbował uderzyć, zaakceptował mnie i pokochał taką jaką jestem ^U^ (nikt nie musi wiedzieć, że ja robiłam to samo względem niego, ale co miałam zrobić ?! Jest strasznie wkurzający !!)
Jestem taka szczęśliwa ^^
Nareszcie czuję się bezpieczna.
Dziękuję :*** 

Część 1 :
Kartki z pamiętnika:
 05.06.2012r.       16:00
Wtorek :( :) xD 

     Wtorek. Oh wtorek. Jak ja kocham ten dzień. *sztuczny uśmiech*.
Nienawidzę!! Wtorki są dla mnie strasznie pechowe, ale to dopiero od poprzedniego tygodnia gdy do kałuży wpadł mi referat z biologi, który robiłam od miesięcy. :( Totalna porażka.!!
     Choć nienawidzę wtorków, dzisiejszy dzień będzie jednym z najlepszych jaki mi się przytrafił do tej pory. Jeden z naj dni....because...DUM DUM *robi emocje*...Lecę do mojej najlepszej przyjaciółki na dwa tygodnie !!!*serpętyny zostały wystrzelone* 

Rose....Rose mieszka w południowej Japonii ^^, a ja w tandetnej Korei.
Zazdroszczę jej, że wyjechała. Na pewno nakupowała sobie takich słodkich zabawek z wielkimi, słodkimi oczami ^^ Ja też sobie kupię ^^ I przywieszę sobie przy komórce. Zawsze chciałam takiego słodziaka przy telefonie. Jak w japońskich filmach !! Japan is Cool ^^


     Podniosłam głowę znad zeszytu i rozejrzałam się po lotnisku. Wszyscy w pośpiechu chodzili tam i z powrotem. Spojrzałam na swoją torbę i przyciągałam ją bliżej do siebie.
Usłyszałam, że samolot PE-242 z Chin właśnie wylądował. Otworzyłam szerzej oczy widząc, jak tłumy dziewczyn nagle zaczęły podbiegać do jednego z wejść. Skąd one w ogóle się tu nagle wzięły ?


      Kartki z pamiętnika :
Obiecuję, że jak dolecę to napiszę tutaj wszystkie moje wrażenia z lotu ^^ Już nie mogę się doczekać. Będę wchodzić a pokład o...ZA 20 MINUT ??!! 25 MINUT było jakieś pół godziny temu !!
Dlaczego to się tak ciągnie ? T^T  
~~~~~~~~~~~

     Wyszedł z samolotu, a do okoła niego 5-osobowa ochrona:

-Dziś wieczorem masz spotkanie z fanami.-mówił idący obok niego menadżer.
-Ehem...-mrukną pod nosem nie zainteresowany, pisząc coś na komórce.
-Czy ty w ogóle mnie słuchasz ?-zabrał mu telefon, zatrzymując się.
-Hej! Co robisz ?-spojrzał na niego rozwścieczony.
-Słuchaj no ty!-wskazał na niego palcem.-To już nie jest śmieszne!!...Twoja popularność spada, od miesięcy nie napisałeś ani jednej piosenki. Ludzie już nie chcą z tobą pracować. Weś ty się w garść !!...Zepnij poślady i działaj!!-oddał mu komórkę i ruszyli dalej.-Kiedyś jak postawiłeś na swoim to tak było i świat kłaniał ci si do stóp, a teraz ?....Teraz masz wszystko w dupie !!...Omijasz spotkania z fanami, uciekasz przed wywiadami. Co się z tobą dzieje ?
-Nic.-uśmiechną się.-Przecież kobiety nadal mnie kochają.-zaśmiał się zadziornie, chowając dłonie do przednich kieszeni spodni.
-Nie rozumiesz, że fanki to nie wszystko ?...Dowiedziałem się, że jeśli do 3 tygodni nie napiszesz jakiegoś porządnego hita to po tobie.-weszli to terminalu.
-No dobrze, więc powiedz komuś, żeby coś napisał i będzie po sprawie.-uśmiechną się jakby to było oczywiste.
-Nie rozumiesz co to znaczy, że nikt nie chce z tobą pracować ?...Nikt nie napisze ci piosenki!
-To co mam zrobić ?-wymarudził, uginając kolana. 
-Sam ją napisz, inteligencie. I błagam cię. Zrób coś, bo za niedługo, jak ktoś o ciebie zapyta, to będzie ,,O kim ty mówisz ?".
     Weszli na plac główny i rozległ się głośny pisk. Podniósł wzrok i zobaczył wariujące fanki za barierkami.
Uśmiechną się:
-Naciesz się puki możesz, bo a niedługo już nie będziesz miał tych fanów.-warkną mu do ucha.-Jeśli nie zrobisz tego, co ci mówię to ja sam osobiście z tobą skończę, a uwierz, że to nietrudne.-ruszył przodem.
     Rozejrzał się po hali. Wszyscy krzyczeli jego imię, wymachując rękami, by ich zauważył.
Nagle spoważniał, widząc jak za tłumem szalejących fanek, pod ścianą, siedzi dziewczyna. Siedzi spokojnie wgapiona w jakiś zeszyt. W ogóle nie zareagowała, że stoi tu Kim Jonghyun.

------------
Kim Jonghyun : wielkiej sławy piosenkarz z Korei Południowej. Lat 22.
------------

Zrobił krok, a dziewczyny zaczęły piszczeć jeszcze głośniej
-Idziesz ?-krzykną Choi Jin.
-----------

Choi Jin : menadżer Kim Jonghyun'a. Lat 32.
----------- 

-Mamy sporo pracy i tym razem nie odpuścisz spotkania z fanami.!-odwrócił się i szedł dalej, a Kim za nim.
Jonghyun zaczął myśleć. Odwrócił się w stronę, nie zwracającej na niego uwagi, dziewczyny i uśmiechną się diabelsko.
,,Jeśli chce show to je dostanie!" - powiedział do siebie w głowie, ruszając w jej stronę. 
~~~~~~~~~~~~~

     
Podniosłam szybko głowę słysząc głośny krzyk. Wyglądało to jakby fanki zobaczyły swojego idola czy coś.

Nie obchodzi mnie to. 

Kartki z pamiętnika : 
Czas się zbierać ^^ Za 5 minut zaczną wpuszczać do samolotu <(^.^<). Już nie mogę się docze....


     Otworzyłam szeroko oczy czując dotyk czyiś palców na brodzie, a chwilę później ciepły dotyk na ustach. Jednak nie byłą to już dłoń.
Widziałam przed sobą czyjeś zapadnięte powieki. Słyszałam krzyk dziewczyn, tylko że teraz jeszcze głośniejszy. Byłam zbyt zszokowana żeby jakoś zareagować.
Ktoś mnie pocałował !!!!
     Nagle odsuną się. Spojrzałam na niego. Jego twarz wydawała mi się znajoma, ale nie umiałam skojarzyć. Nie potrafiłam nic odczytać z jego twarzy.
Odszedł.
Po prostu odszedł ? Bez niczego ?

,,To był mój pierwszy pocałunek" 

-Dlaczego on pocałował ją, a nie mnie ?-jakaś dziewczyna przede mną zaczęła płakać. Inne, do okoła niej, patrzyły na mnie ze wściekłością. 
Wstałam szybko, pozbierałam swoje rzeczy, byle jak wrzucając je do torby, i pobiegłam do wyjścia.

,,Rose wybacz " 

Coś zaczęło migać mi przed oczami. Oślepiło mnie. Zaczęłam przecierać oczy.
-Jak się czujesz będąc pocałowana przez wielką gwiazdę ? 
-Czy jesteście parą ?
-Od kiedy ukrywacie związek ?
Nieznajome głosy zaczęły zadawać mi pytania.
Spuściłam głowę i próbowałam się jak najszybciej przedostać przez tłum. W oddali zobaczyłam taksówkę. Podbiegłam do niej i wsiadłam na tyle siedzenie.
-Ruszaj!!-krzyknęłam, widząc biegnący w naszą stronę tłum.
Ruszył, a ja po chwili podałam mu adres mojego domu.

     Dlaczego to przytrafiło się akurat mnie ? Nie prosiłam o to !!
A tak dokładnie to co w ogóle się wydarzyło ?
O jakiej wielkiej gwieździe wspomniała jedna z kobiet ? Nie potrafiłam ustalić kim był mężczyzna, który mnie pocałował.
Jestem zbyt przerażona.
     Dlaczego on w ogóle nie pocałował ? Nie powinien. Nie znam go!! 
Co ja teraz powiem Rose ?
Mam tyle pytać, a odpowiedzi wcale.
Trzęsę się jak galaretka. Łzy napływają mi do oczu. To jakiś koszmar!
...Chcę już być w domu...
~~~~~~~~~~~~~~~~~2 godziny później

     -Już nie chcę być w domu.-jęknęłam, siedząc po turecku na środku swojego łóżka. Między nogami przytulałam metrową, pluszową żabę.
Przerażona patrzyłam w telewizor. Prawie na każdym kanale pokazywali jak biegnę w stronę taksówki, jak próbuję się wydostać z lotniska. Na szczęście nie było widać dokładnie mojej twarzy.
Czy osoba, która mnie pocałowała jest na prawdę kimś...ważnym ? Dlaczego to zrobił ? W ogóle mnie nie zna.
Na samą myśl o tym wydarzeniu przechodzą mnie dreszcze.
-To był mój pierwszy...-szepnęłam cicho, kładąc delikatnie palec na ustach.
Niespodziewanie zaczął dzwonić mi telefon. Wystraszona, razem z pluszakiem, wylądowaliśmy na podłodze.
Podniosłam się i z powrotem wdrapałam na łóżko. Sięgnęłam po telefon i spojrzałam na wyświetlacz:
-Rose...Co ja mam jej powiedzieć ?-zmartwiłam się.
Przyłożyłam telefon do ucha.
-Cześć..Rose.-odparłam, próbując nie dawać we znaki mojego smutku.
~Wiesz o tym, że Kim Jonghyun pocałował jakąś zdzirę na lotnisku gdzieś w twojej okolicy ??
,,Na prawdę jestem zdzirą ?:("
-Ja wiem o tym.-głos mi się załamał. Nie potrafiłam nad tym zapanować.

~Mój biedny Jonghyun....To ona na pewno go zmusiła.!! Nienawidzę jej!!
-Rose...nie osądzaj jej. To nie jest je wina. To był wypadek.-próbowałam się bronić.
~Skąd to możesz wiedzieć ?? Nienawidzę jej!! Powinna przejść najgorsze tortury !
,,Krzesło elektryczne ? O_O "
~Jak ja jej nienawidzę...-szeptała sobie pod nosem, a ja to słyszałam.

Moja Rose mnie nienawidzi ?
-Rose...-zaczęłam z bólem na sercu. Jak mam jej to powiedzieć, że nie jestem w samolocie ?-Rose...ja...
~Własnie mi się przypomniało...-wyskoczyła zadowolona co było słychać w jej głosie.-...Już wiem co będziemy robić jak przylecisz. To niespodzianka. Już nie mogę się doczekać!-pisnęła.
Widziałam w głowie jej wesoły uśmiech. Jej szczęście.
-Rose...ja nie mogę przylecieć.-powiedziałam szybko po czym zacisnęłam powieki i zęby.
~Jak to...nie przylecisz ?-mówiła cicho.
-Jaa...wybacz mi.-chciałam coś wymyśleć, by skłamać, ale nie potrafiłam. Czułam się koszmarnie.
-Hira...-wyszeptała.-...Ale...bo...-chciała coś z siebie wydusić, ale ostatecznie się rozłączyła.
Zsunęłam ko komórkę po policzku, aż opadła na kołdrę. 
W oczach pojawiły mi się łzy i gdy mrugnęłam, wypłynęły.

Kartki z pamiętnika :
05.06.2012r      19:45
Mogłabym zapaść się pod ziemię.

-//-//-//-//-//-//-//-//-//-//-//-//
     Weszli do hotelu Jonghyun'a, uciekając przed paparazzi i fankami. Nie odwracając się, weszli do windy, która od razu się zamknęła.

-Ty idioto!!!-Jin, nie czekając dłużej, spoliczkował Jonghyun'a.- Po co to zrobiłeś ?? Po co do cholery ją pocałowałeś ?-był wściekły.-Widzisz co się teraz przez to dzieje ?
-Chciałeś show to masz.-zaśmiał się, masując obolałe miejsce.
Drzwi windy otworzyły się i Kim od razu wyszedł.
-Show ? To nie jest show !-wyszedł za nim.-Wszyscy myślą, że to twoja dziewczyna. Że jesteście razem!
-To wspaniale, prawda ? Znajdę się na okładkach wszystkich gazet.-Jonghyun wyjął z torby kluczyk do swojego apartamentu i otworzył po czym obydwoje weszli do środka.
-Ty wciąż nie rozumiesz! Oni uważają, że ukrywaliście swoją pieprzoną miłość i postanowiliście się ujawnić.! Czy to takie trudne dla ciebie ?...Zaczną jej szukać, by się dowiedzieć jak najwięcej, a gdy ona im powie, że nie jesteście razem i że zrobiłeś to tylko dla sławy to po tobie. Zrozum !!
-Ona nic nie powie.-stwierdził pewny.-Nie wygada i....
-Jak może nie wygadać ?-przerwał mu.-Pocałowałeś ją !! To nie jest normalne.Była przerażona. Na pewno powie, że ona cię nie zna albo, że nie wie co się stało.
-Jak może mnie nie znać ?...Mnie wszyscy znają.-on dalej swoje.
-Masz mnie teraz bardzo uważnie posłuchać...-sykną Jin, chwytając Jong'a za koszulkę i przyciągając blisko do siebie-...masz to odkręcić inaczej wylatujesz!
-Zostaw mnie!-odepchną go.-Ja zadecyduję co...
-Nie Jonghyun.-przerwał mu.-Ty tu już nie decydujesz. Teraz ja tu rządzę i mówię ci, że masz to załatwić. Jeśli nie to wylatujesz!-odwrócił się i wyszedł, zostawiając Jonghyun'a samego.
~~~~~~~~~~~~~~

     Leżałam już pod kołdrą przy zgaszonym świetle. Próbowałam zasnąć, ale miałam trudności. Byłam strasznie zdenerwowana. Tu wystawiłam Rose do wiatru, ty pocałował mnie jakiś zboczeniec:
-Właśnie!-krzyknęłam, wyskakując z łóżka. 
Podbiegłam do biurka, chwyciłam laptop i wróciłam do łóżka.
Usiadłam po turecku i położyłam sobie sprzęt na kolanach, otwierając i włączając.
-Jak Rose go nazwała? Kim...jak ?-myślałam. 
Wiedziałam, że coś na ,,J", ale jakoś nie świtało.
Napisałam w wyszukiwarce ,,Kim J". Wyświetliło mi się kilka opcji.
-Kim jest chwytak ?-zaśmiałam się.
Moją uwagę przykuło imię ,,Jonghyun". Jak wyobraziłam sobie jak Rose mówi to imię to jakoś mi pasowało.
Kliknęłam.
-Boże!!-pisnęłam, zakrywając usta dłońmi.
Serce zaczęło mi walić, zrobiło mi się gorącą.
-To on..-wyszeptałam, odsuwając dłonie od twarzy.
,,Kim on jest ?", ,,Dlaczego mnie pocałował ?", ,,Czy Rose na prawdę użyje krzesło elektryczne ?".
Zaczęłam przeglądać jego zdjęcia i informacje o nim.
Dowiedziałam się, że ma 22 lata. Śpiewa. Jest aktorem, ale nikt, od bardzo dawna, nie zatrudnił go w żadnym filmie. Nie wiem dlaczego.
Na każdej stronie pokazywano nasz pocałunek. Ktoś zrobił nawet zdjęcie jak trzyma usta przy moich. Nie było wyraźne.
-Dlaczego ? -położyłam się na plecach.-Dlaczego dlaczego dlaczego ?-uderzałam pięściami o łóżko.-Uff...-westchnęłam, wsuwając dłonie we włosy.


HiRa 21:58:08 16/08/2012 [komentarzy 5] Komentuj

Do wspaniałych fanów <33

     Zapewne wy też lubicie pisać opowiadanie, gdy ktoś je czyta i uważa, że są dobre, prawda ? Lubicie gdy ktoś komentuje wasze dzieła mówiąc, że są genialne i że czekają na kolejną część ?
Dlatego piszę to moich ukochanych fanów. Może jest ich mało, ale kocham was z całego serca, że jesteście i mogę poświęcić wam czas.
Kieruję się do was ze sprawą iż chciałabym zacząć pisać kolejne opowiadanie typu damsko-męskie. Nie jest to już hentai tylko spokojna opowieść o miłości. Pomysł siedzi mi w głowie i nie chce dać mi spokoju, więc muszę coś z tym zrobić, ne ?
W jej udziale będzie oczywiście Shinee. Głowna rola przypada Jonghyun'owi (znowu ^^), gdzie jest on światowej sławy gwiazdą muzyki. Solówa ^^ Niestety jego kariera upada iż nie wydaje żadnych albumów, płyt, bo...mu się nie chce ^^
Przylatując z Chin na lotnisku przez jego głupkowate pomysły wpada w niezłe tarapaty.
Jesteście ciekawi co to za tarapaty ?
Chodzi mi o to czy ktoś będzie to czytał. To dla mnie ważne, bo nie lubię pisać dla nikogo :( (Rose wiem, że ty będziesz czytać, by być miłą ^^ Kocham cię <33)

Jonghyun : O czym ona bredzi ?


 


HiRa 17:36:46 16/08/2012 [komentarzy 4] Komentuj

Wróciłam <3333

Ohayo ^^
Jak cieszę się, że do was wróciłam. Kolonie były dziwne i od samego początku bardzo chciałam wrócić do domu:(. To co się tam działo przypominało początek jakiegoś ostrego pornola 0.x *myślcie co chcecie*.
Najlepsze było gey-party..gey-party, które krzyczeliśmy wszyscy zamykając się w pokoju nr. 6 ^^
Miałam w pokoju szaloną 9-latke, która :
- lizała deskę klozetową.
- nauczyłam nie jakiejś piosenki i majteczkach w kropeczki 0.x
- łaziła za mną jak pies na smyczy.
- oblizała wszystko co znajdowało się w pokoju.
- zeżarła mi ciastka, gdy mnie nie było :(
W każdym razie to był najgorszy tydzień w całym moim życiu !!!!!!!

Ps. Tęskniłam za wami i nie wiem kiedy dodam jakieś opowiadanie. Muszę się po tym wszystkim otrząsnąć x....o 
Wygrałam tam też 1 miejsce za piłkę plażową i ping-ponga. Jestem genialna co nie ^^
 


HiRa 15:32:03 13/08/2012 [komentarzy 4] Komentuj

Powiadomienie ^^

Przychodzę do was z informacją, że Hira zwiesza pisanie opowiadań na tydzień z powodu wyjazdu na kolonie. Jadę w poniedziałek 06.08, a przyjeżdżam 13.08. Jak wrócę na pewno od razu znów coś dodam, bo bez tego nie umiem żyć.
Pod spodem macie 2 część ,,My cat Key", którą napisałam tylko z myślą o was <33

Kocham was i do zobaczenia ^^ 
 


HiRa 13:42:49 4/08/2012 [komentarzy 0] Komentuj

,,My Cat Key" Cz.2

Druga cześć kociej-hybrydy Key ^^ Trochę to porąbane, ale mam nadzieje, że będzie się podobało <33

 

      Patrzył i patrzył i nie umiał uwierzyć w to co widzi. Kot. Patrzy na niego tymi swoimi ślepskami z myślą, że Jonghyun zaraz się na niego żuci, krzycząc : ,,Jaki słodziak!! ". Nie jest Taemin'em. Złość, która zaczęła się w nim zbierać zaraz miała wybuchnąć. Taemin sam wybrał ? Mógł się spodziewać czegoś po czym szlak go strzeli.
-Hyung ?? Prawda, że słodki ?-chichotał Taemin.- Spójrz Key.-zwrócił się do Kota.-To twój nowy pan...Jestem taki szczęśliwy. Podoba ci się.?
Jonghyun spojrzał na Lee. Był taki szczęśliwy, uśmiechnięty. Gdyby teraz wybuchł to sprawił, by mu przykrość. On przecież nie chciał źle.
-Wiemy co czujesz...-do ucha Kim'a szeptał Minho.-...Wiemy, że chętnie wyrzucił byś go przez okno. Wiemy, ale zrób to dla Taemin'a i udawaj, że ci się podoba.-odsuną się od niego.
Key patrzył zaciekawiony. Zastanawiał się o czym rozmawiają.        Jonghyun westchną i spojrzał na kota. Wysuną dłonie i podniósł kota z obrzydzeniem. Jego łapki swobodnie zwisały nad jego kolanami.:
-Więc mówisz, że to jest mój kot?-mówił.
-Tak Hyung.-ucieszył się Lee.- Jest tylko dla ciebie. Fajnie nie ? Masz swojego pupila z którym będziesz spał, bawił się.-wyliczał na palcach.
-Ja ci dam ze mną spać.-warkną cicho w stronę kota, by Taemin nie usłyszał.
-Musisz się z nim zaprzyjaźnić.-Lee chwycił pudełko i rzucił na podłogę.-Ma na imię Key.
-Key ?-prychną Jonghyun.-Co to jakiś klucz ? Ha! Ciekawe do czego?-przyglądał się kotu z uwagą, a on tylko patrzył na niego z zachwytem, czego Kim nie widział.
-To klucz do twojego szczęścia, Hyung.-uśmiechną się.-I nie trzymaj go tak.-zabrał mu kota.-To go boli. Połóż go tutaj.-położył mu go na kolanach.-Pogłaskaj go.-Taemin chwycił dłoń Jonghyun'a i położył kotu na grzbiecie.
-Pomocy.-Kim jękną cicho do przyjaciół po swojej lewej stronie.
Kot położył się grzecznie na kolanach Jong'a. Oparł się głową o jego brzuch i zamknął oczy.
-Śliczny! Prawda, że słodki Hyung ?-spojrzał na starszego.-Chodźmy do twojego pokoju. Musi poznać swój nowy dom, tak ?-chwycił Jong'a za rękę i chciał pociągnąć, ale on nawet nie drgną.
-Hyung ? Idziesz ?

-A co z tym...Kluczem ?-wskazał na niego.
-Hyung, po pierwsze to nie jest klucz tylko Key, a po drugie zabierz go na ręce. On nie gryzie.-uśmiechną się.
-Jasneee.-szepną.
Spojrzał na kota.
-A możesz ty go zabrać ? Proszę ?
-Pewnie.-Taemin pochylił się i zabrał go po czum ruszył w stronę schodów.
Kim niestety musiał iść za nim.
Key wspiął się po Taemin'ie i wyjrzał za niego na, idącego za nim, Jonghyun'a. Patrzył na niego. Szedł ze spuszczoną głową. Po chwili spojrzał w górę i uniósł brew zauważając, że kot patrzy na niego. Key skrył nosek na ramię Lee i Kim widział tylko jego oczy.
Jonghyun uniósł dłoń i przejechał palcem wskazującym po szyi dając mu do zrozumienia, że podetnie mu gardło. Kot tylko przechylił łebek w geście zdziwienia.
-Mam nadzieje, że będzie ci tu dobrze.-mówił Taemin, otwierając drzwi do pokoju Kim'a.
Położył kota na podłodze, a ten dokładnie rozejrzał się do okoła.
-Taemin ?-zaczął Jonghyun.
-Tak hyung ?
-Mógłbyś zostawić mnie z klu...z Key na chwilę samego ?-uśmiechną się sztucznie.
-Jasne...Do zobaczenia Key.-pogłaskał go po głowie i wyszedł. Jonghyun poszedł za nim, by zamknąć drzwi.
,,A teraz zabawimy się z tym szczurem".
     Nie sądził, że to będą jego urodziny, które zapamięta do końca życia. Urodziny, które wystawią go na próbę cierpliwości.
Odwrócił się i zamarł. Znów patrzył. Patrzył i po raz pierwszy w żuciu nie wiedział co ma zrobić. Był po prostu przerażony.
-K-kim ty jesteś ?-wyjęczał, idąc tyłem w kierunku szafki.
Uśmiechną się do niego.
-Jestem Key.-staną na czworaka, uśmiechając się-A ty jesteś moim panem.-ruszył powoli w jego stronę.
-NIE PODCHODŹ!!-krzykną.
Blond włosy z których wyłaniały się jasno-rudego koloru kocie uszy. Za nim ogon falujący w powietrzu i to, że był całkowicie nagi. To co czuł Jonghyun było nie do opisania. Nigdy nie czuł czegoś podobnego.
-Dlaczego ? Jesteś moim panem.-cały czas szedł w jego stronę. 
Jonghyun szybko chwycił swoją szczotkę do włosów, która leżała obok niego na szafie i wystawił ją w jego kierunku.
-Odejdź ! Rozkazuję ci odejść.!
-Co to ?-Key zaciekawił się przedmiotem, który Jonghyun trzymał w dłoniach.
Zabrał go i usiadł na tyłku, rozkraczając się.
Jonghyun otworzył szeroko oczy widząc jego członka. Key jakoś się tym nie przejmował. Dla niego to było normalne.
-Co to ?-szepną  pod nosem, przyglądając się szczotce. Przejechał nią sobie po skórze, zostawiając na niej białe linie od ząbków. Nagle jego kocie myśli podsunęły mu pomysł, by przyłożyć owy przedmiot do włosów. Zrobił to i zaczął trzeć.
-Jakie fajne.-zaśmiał się, zostawiając szczotkę we włosach. Gdy po chwili chciał ją wyjąć ona ani drgnęła.-Eh...-ciągną.-...ona utknęła!!-zaczął jęczeć i ciągnąć jeszcze mocniej.-Boli !!!!-zaczął płakać, kładąc dłonie między kolanami.
Jonghyun szybko wyskoczył z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Oparł się o nie.
-Co to było ?-przetarł twarz dłońmi. Słyszał za drzwiami wciąż ten jego płacz, więc nie mógł tu nawet pomyśleć o tym, że to sen.
-Co tak się drze ?-zapytał Minho, a za nimi szli Taemin i Onew.
-Ten kot..!!-zaczął energicznie wskazywać na drzwi.-To nie jest kot!! To jakiś potwór.!!!-jęczał, naciągając skórę na szyi przez co wyglądał strasznie.
-O czym ty bredzisz ?-Minho chwycił klamkę i zajrzał do środka. Po chwili wrócił, zamykając drzwi. Jego twarz nic nie wskazywała. Patrzył przed siebie jak posąg.
-Hyung ?-Taemin zaczął go szturchać w ramię.-Co się dzieje ? Co tam jest ? Gdzie Key.??
-Jonghyun ?-Minho odwrócił się do niego.-Może zamknijmy te drzwi na klucz, zamurujmy i wyjedźmy z miasta ?
-Minho ? O czym ty mówisz ?-oburzył się młodszy Lee.-Odsnuń się.-odsuną do od drzwi i wszedł do środka.
 Onew wszedł za nim.
-Yh ?-Taemin wskazał za postać skuloną pod ścianą.-Kto to ? 
Taemin zmrużył oczy,by się lepiej przyjrzeć. Kogoś mu te przerażone oczy przypominały.
-Jonghyun ?-odezwał się Onew.-Skąd wziąłeś tego gościa ?
-To ten kot !!!-schował się za Minho.-Zróbcie coś!! To jakiś potwór !!! 
Taemin zaczął podchodzić do chłopaka, a gdy był już blisko, uklękł przed nim.
-Co ty masz we włosach ?-zapytał.-Czy to...szczotka ?- Taemin uniósł dłonie i powoli wyjął przedmiot z jego włosów i położył obok na podłodze.
Key powoli się unósł i spojrzał na Lee.
-Taemin!-Krzykną Choi.-Zostaw to...coś!
-Nie krzycz Minho. On się boi !!! i ...ma uszy na głowie ?-zdziwił się, szepcząc ostatnie zdanie pod nosem.
Położył dłoń na jego głowie i delikatnie dotkną włochatych uszu. Były delikatne w dotyku. Spojrzał mu w oczy. Były przerażone. Łzy zaczęły spływać po jego policzkach. Bał się.
Taemin zauważył także, że jest nagi, ale nie mówił już nic, bo nie chciał go straszyć. Widział, że trzęsie się z zimna. Rozejrzał się do okoła siebie, chwycił bluzę Jonghyun'a, która leżała obok jego nogi. Przykrył nią jego nagie plecy.
-Nie bój się Key.-szepną cicho, uśmiechając się do niego. Wiedział, że to on. 
Key podniósł głowę i spojrzał na niego. Jego twarz już miała się uśmiechnąć gdy...:
-Wyrzućmy go za drzwi !!!-krzykną Jonghyun. 
-Nie.-odezwał się Key.-Proszę nie róbcie tego. Ja nie chcę znowu pod most.-płakał.-Tam jest zimno i boję się ciemności.
-Nikt cię nie wyrzuci.-przytulił się do niego.
-Byłem taki szczęśliwy, że zabraliście mnie stamtąd. Ja nie chcę źle.-spuścił głowę.- Chciałem mieć dom w kótrym jest ciepło. Chciałbym być szczęśliwy jak wy. Chciałbym mieć pana.-spojrzał na Jonghyun'a, ale widząc wściekłość na jego twarzy znów spuścił wzrok.
-Minho...-Taemin spojrzał błagalnie na przyjaciela.-Nie wyrzucajcie go. Niech zostanie z nami. Powinien mieć dom tak, jak każdy z nas.-mówił, a w oczach pojawiły mu się łzy.-Proszę.
-Onew ?-Minho spojrzał na starszego.
-No wiesz...Pff...-wypuścił powietrze.-...Jak już go zabraliście z tego schroniska ?
-Może zostać ?-na ustach Taemin'a pokazał się wielki uśmiech.-Dziękuję.-pisną zachwycony, przytulając Key.
W tym monecie z pokoju wyskoczył wściekły Jonghyun ,zatrzaskując drzwi.
To był dla niego jakiś żart. Nie miał zamiaru teraz tego oglądać. Chciał teraz wyjść i nie miał zamiaru długo wracać.
Minho zobaczył to i poleciał za nim.
Key patrzył jak Jonghyun wychodzi. Spuścił głowę. Czuł się smutny iż jego pan...go niechce.
-Choć kotku.-Lee podniósł go na prote nogi. 
Key zachwiał się i opadł na ścianę. Zjechał po niej i ponownie znalazł się na podłodze.
-Co jest ?-podszedł do nich Onew.
-Nie wiem.-zdziwił się Lee.-Key ? Co się stało ?-uklękną przed nim.
-Dawno...nie stałem. Moje nogi nie są...nie potrafię stać.-nie znał słowa do poprzedniego zdania. Nie zna dobrze języka. Zna tylko tyle ile nauczył go poprzedni właściciel.

-Pomogę ci.-Onew schylił się przy Taemin'ie i pomógł mu podnieść Chłopaka. Ten znów się zachwiał, ale tym razem, dzięki Onew i Taemin'owi nie upadł.
-Zabierzmy go do mnie.-stwierdził młodszy Lee i ruszyli.

   Minho zbiegł po schodach i podbiegł do, otwierającego drzwi wyjściowe, Jonghyun'a. 
-Jjong! Czekaj !-zawołał, a Kim odwrócił się.
-Co ?-zapytał chłodno.
-Co ty robisz ?-zapytał, a starszy prychną.
-Ty chyba jesteś ślepy. Nie widzisz co się dzieje ? Nie widzisz tego kitu ?...Nie wiem skąd w moim pokoju wziął sie ten nagi koleś. Wkradł się przez okno czy co ? Nie wiem, ale dla mnie to nie jest normalne.-odwrócił się otworzył drzwi do końca.
-Czekaj !.-Choi chwycił go za rękę.-Gdzie idziesz ?
-Napić się piwa.
-Idę z tobą.-uniusł kącik ust i wyszedł za nim.
-A jeśli ja nie chcę iść z tobą ?-obużył się.
-Chcesz chcesz.-poklepał go po plecach i ruszyli.

   Położyli go na łóżku Taemin'a. Key od razu zwiną się w głębek. Onew, patrząć na to, wciąż był w szoku.
-Nie potrafię uwierzyć w to co się dzieje.-zaśmiał się.
-Ja też nie, ale jestem szczęsliwy, że tak to się wszystko potoczyło.-uśmiechną  się, ale gdy odwrócił sie do Key uśmiech z jego ust zszedł.
Patrzył na niego, na jego minę. Był smutny.
-Co się stało ?-usiadł obok niego.
-Mój pan mnie nienawidzi. Wyszedł, by na mnie nie patrzeć.-skrył twarz w dłoniach.
Taemin spojrzał na Onew, ale on na niego nie patrzył. Patrzył z troską na Key.
-Wiesz...-zaczał starszy, zwracając się do skulonej postaci na łóżku.-...On wróci. Poszedł na spacer. Jak wróci to napewno uśmiechnie się do ciebie.-wymyślił.
-Naprawdę ?-Key nagle sie orzywił, siadając z boku łóżka. Chciał zapytać co to spacer, ale gdy dowiedział się, że jego pan się do niego uśmichnie już go to nie obchodziło.
-Mój pan wróci i się do mnie uśmiechnie.-piszczał z zadowolenia, podskakując na tyłku.
-Jesteś najlepszy.-Taemin uśmiechną się do Lee.-Dziękuję.
Onew poczochrał jego włosy, uśmiechając się.
-Ubierzmy go.-wskazał brodą na Key, który ze szczęścia turlał sie po całym łóżku jak wałek.
Taemin podbiegł do szafki z bielizną i wyjął jedne ze swoich bokserek. Zamkną szufladę i podbiegł do Key. Zanimi zdążył go poinformować, że ma się ubrać, Key spadł z łóżka. Bez żadnego oznaku bólu podniósł się i żucił się na łóżko brzuchem, rozkładając nogi i ręce. Był taki uśmiechnięty.
-Łał.-Onew zdziwił się, składając ręce na piersi.-Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak reagował na Jonghyun'a.
-To mój pan.-uśmiechną się, robiąc z oczu dwie małe szparki.
Taemin usiadł obok niego i wyciągną w stronę Key dłoń z bielizną. Chłopak przybliżył się do materiału i powąchał.:
-Co to ?-zapytał nie będąc bardzo zachwyconym.
Nie pachnęło jak Jonghyun, więc co kol wiek to było nie chciał tego.
-Masz to ubrać ?  
-A co to znaczy ?...Nie chcę tego.-chwycił materiał i rzucił za siebie.
Położył się na łóżku, że głowa zwisała mu w dół do ziemi.
-Co ?...-zdziwił się starszy Lee, obserwując jak bokserki najmłodszego latają po pokoju.-Musisz się ubrać. Nie możesz chodzić nago.-stwierdził.
-Ale ja tego nie chcę. Nie lubię tego.-usiadł na tyłku, robiąc obrażoną minę.
Oboje Lee odwrócili wzrok nie chcąc patrzeć na członka Key, który był teraz w centrum ich wzroku.
-Powiedz dlaczego nie chcesz ?-Taemin użył spokojnego głosu.
Key zaczął się robić naprawdę niesnośny. Zaczęli się obawiać, że on nie będzie chciał współpracować. No ale czego można sie spodziewać po kocie ?
-Bo to nie pachnie jak mój pan.-zszedł z łóżka i staną na nogach. Jednak poczuł, że mu to nie wychodzi i by uniknąć kolejnego upadku, stanął na czworaka i podszedł do drzwi.-Chcę do pana.-zaczął drapać pazurkami po futrynie.
Onew westchną, siadając obok młodego. 
-Co robimy ?-zapytał, patrząc to na Key to na Taemin'a.
-Nie mam pojęcia. On cały czas myśli tylko o Jonghyun'ie-hyung. W ogóle nie zwraca na nas uwagi. Liczy się tylko Hyung.-spuścił głowę.
-A może tak...-odwrócił się do Taemin'a, uśmiechając się, dając do zrozumienia, że ma pomysł.-...ubierzemy go w ciuchy Jong'a, co ?
-Yh! -Taemimn gwałtownie stanął na nogach.-Bierzmy go.               Chwile później, razem z Key, znaleźli się w pokoju obok.
-Łóżko pana.-powiedział jak zahipnotyzowany i pobiegł do niego po czym wskoczył na nie. Musiał dotknąć wszystkiego : Poduszek, kołdry, materaca, a nawet konstrukcji. Zszedł z łóżka i zaczął wałkowac swoim ciałem podłoge, przy czym jeszcze leżące na niej ubrania.
Gdy Taemin podszedł do szuflady Kim'a, Onew przysuną się do ściany.:
-On mnie przeraża.-wyjączał, patrząc na Key.
-Mam.-krzykną Taemin, unosząc w górę dłoń w której trzymał czarne bokserki. Wstał i usiadł na łóżku. Zawołał Key, a ten chwilę później znalazł się obok niego.
Taemin przypomniał sobie, że on nie wie co to znaczy ,,ubranie" więc nie chciał mu mówić ,,Ubierz się", żeby nie tracić czasu. Wystawił dłoń z boksrerkami, żeby powąchał. Zrobił to, a chwilę później na jego ustach pojawił się uśmiech.
-To mojego pana.-ucieszył się.-A...do czego to służy ?-przekrzywił łebek.
-Twój pan chciał żebym zrobił tak.-Taemin pochylił się i wsuną materiał na jego nogi do samego końca. Gdy puścił gumkę, Key jękną z bólu, kładąc się na brzuchu.
-Boli!!!-jęczał.
Taemin i Onew zapomnieli o ogonie chłopaka. Był zmiażdżony i przybity do pleców. Taemin szybko zsuną majtki z jego tyłka, a Key westchną z ulgą.
-Trzeba bedzie zrobić dziurę na ogon, hyung.-zwrócił się do Onew.
-Co ?-chwycił się za głowę.-Jonghyun nas zabije.!-zacisną pięści we włosach.
-Hyung...On nie zauważy, że nie ma tych jednych bokserek, ale coś musimy zrobić. On nie chce moim rzeczy.-patrzył na niego błagalnym wzrokiem.
Onew westchną i zaczął szukać po szufladach jakiś nożyczek. Po znalezieniu zabrał bokserki Jong'a i zaczął starannie wycinać kółko.
Key w tym czasie leżał na brzuchu plackiem jak dziecko czekające na pampersa.
Jinki odłożył nożyczki na szafkę nocną i rozłożył bieliznę chcąc przyjżeć się swojemu dziełu.
-Powinno wystarczyć.-podał majtki Taemin'owi, a ten ponowił próbę założenia ich. Powoli przełożył ogon przez dziurę i gotowe.
-Jak dobrze nie patrzeć na jego tyłek.-zaśmiał się starszy, składajać ręcę na piersi.-..Nie tylko na tyłek.-poprawił się.
Key usiadł z brzegu łóżka i przyjżał się materiałowi na swoim ciele. Po chwili uśmiechną się.
-Jakie fajne.-ucieszył się.
Taemin i Onew przybili sobie piątkę. Key zszedł na podłoge i zaczął wymachwiwać tyłkiem. Po chwili usiadł na nim, patrząc z zadowoleniem to na Onew to na Taemin'a.
-Może Jonghyun-hyung ma gdzieś w szafię jakąś bluzkę w której nie chodzi.-Taemin podszedł do szafy, otworzył ją i zaczął kopać.
-Nie wydaję mi się, żeby taka była.-Jinki staną za nim.
-A ta ?-wyjął zwiniętą w kulkę białą koszulkę. Rozłożył ją. Na piersi miała kurczaka.
-Hej!-Onew wskazał na nią.-Kupiłem tą koszulkę Jonghyun'owi rok temu na urodziny. Dlaczego w niej nie chodzi?
-Nie wiem.-wzruszył ramionami.
-To niesprawiedliwe.-złożył ręcę na piersi, robiąc obrażoną minę.
Taemin zaśmiał się i wyjrzał za Jinki'ego.
-Gdzie Key ?-zapytał, a Onew szybko się odwrócił. 
Faktycznie nie było go w pokoju. Zobaczyli uchylone drzwi. Wybiegli przez nie i zbiegli na dół. Nie musieli długo szukać, bo Key nie mógł nie rzucić się w oczy. Leżał na środku salonu na pościeli Jonghyun'a, którą jakiś czas porwał z jego pokoju. Gdy Key ich zobaczył uśmiechną się szeroko. Taemin podszedł do Key i wsadził mu bluzkę na głowę. On nie wiedział, że ma włożyć ręcę w otworów, więc Lee musiał zrobić to za niego.
-Nareszcie.-westchna najmłodszy.
Taemin padł na kanapę, a Onew obok niego.-Nie wiedziałem, że koty są takie nieznośne.
-No wiesz...ja nie wiem czy to jest kot.-zaśmiał się Jinki.-Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Czuję się jakbym śnił. To jakiś mutant. Człowiek z uszami i ogonem. Może zapytajmy go o to ?-obydwoje obserwowali Key, który uderzał rękami o materiał jakby pod spodem coś było.
Onew nagle poczuł ciężar na swoim ramieniu. Taemin opierał się o nie głową. Zasną.
-Może poźniej.-uśmiechną sie pod nosem.

~~~~ 4 godziny od wyjścia Jonghyun'a i Minho.~~~~
  Szli przez park śmiejąc sie jak idioci. Byli totalnie pijani. W barze tak pochłonęli się rozmową, że nie zwracali uwagi na to ile zamawiając i ile piją. 
Zmęczeni usiedli na najbliższej ławce.
-Ja pierdole.-Minho odchylił głowę do tyłu. 
Jonghyun odwrócił się w stronę przyjaciela.
-Minho.? Mogę cię o co zapytać ?
-Jasne. Wal śmiało.-podniósł głowe i uśmiechną się do niego.
-No bo tak się zastanawiałem...-spojrzał przed siebie.-...Ty jesteś blisko z Taemin'em, no nie ?-zapytał, a Choi kiwną głową.-Właśnie, a czy...uprawiałeś z nim seks ?
-A co ?-zaśmiał się Minho, przybliżając do przyjaciela.-Jesteś zazdrosny ?-położył dłoń na jego policzku i odwrócił jego głowę w swoją stronę.
Kim patrzył to na usta młodszego to na oczy.
-Nie jestem z nim.-szepną.-I nie robiłem z nim tego.-wbił się w usta Bling'a.
Jonghyun od razu odwzajemnił pocałunek, pogłębiając go. Minho specjalnie oparł się dłonią o krocze Kim'a na co ten zareagował cichym jękiem w jego usta.
-Hej !! Co tu się dzieje ?-10 metrów od nich na ulicy zatrzymał się radiowóz, a policjant zauważył ich.
-Wiejemy.-Minho złapał Jonghyun'a za rękę i zaczęli biec w przeciwną stronę do smerfów.

   Weszli do swojego domu. W środku panowała cisza i spokój. Onew i Taemin musieli już spać. Mihno nie tracąc czasu na żadną gadkę, przybił kolegę do ściany całując namiętnie.
-A jeśli oni nie śpią ?-zapytał Kim.
-Chodź.-żucił Choi, ciągnąc na górę.
Zajrzeli do pokoju Jinki'ego na którego łóżku spał i on i przytulony do niego najmłodszy.
-Śpią.-ucieszyli sie obydwoje. Jednak zapomnieli o Key.
Całując się, wskoczyli do pokoju Jonghyun'a i padli na łóżko.            Key wyjrzał z kupy ubrań Jonghyun'a, w których się schował, słysząc hałas. Widział dwie postacie poruszające się na łóżku.
-Pan ?-wydostał się z ubrań i podszedł do łóżka.
Wskoczył na nie i usiadł, a całujące się osoby oderwały się od siebie.
-Pan wrócił !!-ucieszył się.
-Yh...-Jonghyun położył głowę na piersi Minho.-Myślałem, że to sen, że on tu jest. A!!-krzykł czując, jak Minho zżuca go z siebie na podłoge.
-Cześć Key.-Minho przybliżył go do siebie i przytulił. Kot nie wiedział za bardzo co się dzieje. Nie wiedział co on robi i nie był za bardzo zadowolony.
-Wredny jesteś.-żucił Jonghyun siadajac obok Choi. Całe podniecenie, jakie wywołał w nim żabol, nagle zniknęło.
-Mój pan!.-Key odtrącił od siebie Minho i przybliżył się do Jonghyun'a.-Tęsnikłem.-zrobił smutną minkę.
Jonghyun pod wpływem alkoholu nie potrafił być wściekły, więc położył dłoń na jego głowie, między odstającymi uszami, i zaczął machać ręką w jego włosach.
Zachwycony Key przybliżył się do niego i otarł bokiem o plecy Jonghyun'a po czym wlazł mu na kolana.
-Czy on mruczy ?-zaśmiał się Minho. 
Oboje się uciszyli i faktycznie było słychać mruczenie ze strony chłopaka.
-On przynajmniej mnie wielbi. Wynocha!-wskazał na drzwi.
-Jutro na pewno się wściekniesz z jego obecności i wywalisz go przez okno, Romeo.-zaśmiał się i wyszedł.
Jonghyun wstał. Nie miał siły juz brać prysznica, więc tylko rozebrał się do bielizny i wskoczył pod kołdrę. Key położył się na kołdrze w jego nogach. Był taki szczęsliwy, że Jonghyun go pogłaskał.
-Kocie..-zaczął Kim.-...Chodź tu do mnie.-uniusł kołdrę. 
Key gwłatownie się podniósł, podszedł bliżej Jong'a. Chciał wejść pod kołdrę do jego nóg, ale Jonghyun szybko go przyciągną i przytulił do swojej piersi.
Kot nie wiedział co się dzieje. Nikt nigdy nie robił mu tak. Nie potrafił się w ogóle ruszyć, przez objęcie Kim'a. Po chwili przyzwyczaił się i zasną.
Jonghyun także zasną, ale nie miał pojęcia jak wścieknie się rano. (xD)


HiRa 13:35:18 4/08/2012 [komentarzy 3] Komentuj

,,My Cat Key" Cz.1

  Mój chory wymysł wyobraźni. Nie wiem czy wyszło mi dobrze czy źle. Sami oceńcie ^^ Mam nadzieję, że będzie się podobać :D
1 część - Miłego czytania. 

 

     Weszli na teren schroniska dla zwierząt. Ich rozmowę zakłuciło głośne szczekanie psów.
-Jesteś pewien, że to ma być piesek ? Nie wiem jak zniosę takie szczekanie.-stwierdził Minho, rozglądając sie po wszystkich klatkach.
-Jestem pewien Hyung.-Taemin uśmiechną się szeroko.-Jonghyun-hyung będzie zadowolny ze szczeniaczka.
-Dobrze.-Choi westchną- Więc wejdźmy do środka.

-Dzień dobry-odrazu podeszła do nich młoda kobieta-W czymś pomóc ?
-W sumie tak.-odezwał się Minho, oberwując Taemin'a, który zaglądał do każdej klatki po kolei. Każdemu zwięrzątku machał i ruszał dalej.-Szukamy szczeniaka. 
-Szczeniaczka ?
-Tak.-odezwał się radosny Lee.-Szukamy pieska na urodziny naszego przyjaciela.-Taemin podreptał do nich.-Musi być słodki, ale musi także dużo rozrabiać jak Jonghyun-hyung, prawda ?-spojrzał na Minho.
-Prawda.-pogłaskał go po głowie.
-Da cię zrobić.-Kobieta uśmiechnęła się.-Proszę za mną.
Odwróciła się i ruszyła przed siebie, a Minho i Taemin za nią.
Taemin nadal zaglądał do wszystkich klatek. Znaleźli się w miejscu gdzie znajdowały się koty. Lee nagle zatrzymał sie. Przyjrzał sie jednej klatce. Była inna niż wszystkie. Zwierzak był za szybą.
-Prosze panią?-zawołał Taemin.
-Tak ?-kobieta zatrzymała się i podeszła do niego.
-Dlaczego ten kotek jest za szybą, a nie tak jak inne ?-obserwował zwiniętego w kulkę, plecami do niego, kotka o rudej i białej sierści.
-Ten kot jest agresywny dla innych kotów.-stwierdziła.
-Dlaczego ?-zapytał Minho.
-Nie wiemy. Próbowaliśmy go oswoić z innymi, ale on i tak gryzł i drapał. Jakiś czas temu znaleźliśmy go pod mostem. Nie wiemy kto był jego wcześniejszym właścicielem.-wyjaśniła.
-A dla ludzi jest miły ?-zapytał Lee, kładąc dłoń na szkle.
-Nie sprawia problemów, ale nie bardzo sie interesuje. Robi to na co ma ochotę. Nigdy na nic nie reagował pozytywnie.
-Jak Jonghyun..-szepną pod nosem.-Hej, Kotku ?-Taemin zaczął pukać w szybę.
-Kotku?
Kot poruszył sie. Przewrócił się na plecy i wyciągną łapki wysoko w górę, ziewając. Opadł na bok, pyskiem do nich. Po chwili otworzył oczy.
-Ła!! Minho-hyung widzisz jakie ma oczy!!!!-Taemin zaczął podskakiwac w zachwytu.-Śliczne!!
-Wygląda jak kot-chińczyk.-stwierdził Minho, chichocząc
-Jaka to rasa ?-Minho zaciekawił się kotem.
-Nie wiemy. Nie jest to mieszaniec, ale także nie jest rasowy.
-Jedyny w swoim rodzaju ?-zdziwił się Lee.-Łaa!
Kot podszedł do szyby jakby chciał się dobrze przyjrzeć Taemin'owi i Minho. Patrzył to na młodszego to na starszego gdy nagle staną na dwóch łapkach, opierając się o szybę przednimi łapkami. Przyłożył do szyby nosek, tworząc zaparowaną plamę. Zapamiętywał ich głos, imiona, ktorymi się do siebie zwracali. 
-To co ?-Minho zwrócił sie do Lee.-Idziemy po szczeniaka ?
-Tak hyung-ucieszony odskoczył od klatki z kotem i ruszył za Choi.
Taemin po zrobieniu kilku kroków usłyszał głośne miauczenie. Odwrócił się. Kot za szybą siedział zwrócony w jego stronę, drapiąc pazurkami po szkle.
-Hyung?-zawołał Lee.
-Tak Taemin ?-Minho odwrócił się.
-Ten kot nie chce byśmy poszli. On nas woła.
-Co ? Taemin, to tylko kot. Może jest głodny. Choć. Nie mamy dużo czasu.-machną ręką w swoją stronę.
Taemin jednak nie posłuchał. Podszedł ponownie do szyby i spojrzał kotkowi w jego brązowe oczy. Wyglądały jakby były smutne. Nie zwrócił na to uwagi, bo myślał, że tylko mu się zdaję. To przecież tylko kot.
-Można go wyjąć na chwilkę ?-zapytał Lee nie odwracając wzroku od jego oczu.
Kobieta podeszła do klatki i otworzyła ją.
Kot gwłatownie uciekł w głąb klatki, wbijając się w ścianę.
-Nie bój się.-Taemin wsuną dłoń do srodka.-Nie zrobię ci krzywdy....Ma jakieś imię ?
-Key. Tak pisało na jego obróżce. To imię widocznie dał mu poprzedni właściel, więc nie chcieliśmy go zmieniać. Być może jest do niego przyzwyczajony.
-Key? Chodź do mnie.-wsuną do środka drugą dłoń i rozłozył je, by kot wszedł między nie.
Kot powąchał jego dłoń po czym podniósł się. Ruszył w ich stronę aż, gdy był wystarczająco blisko, Taemin wziął go na ręce.
-Ale jest puszysty.-przyłożył policzek do jego szyi.-Jak pluszak. Minho-hyung ? Zabierzmy go.
-Co?? O nie. Wiesz, że Jonghyun nienawidzi kotów. Wkładaj go spowroteem i idziemy po pieska.-nie miał zamiaru patrzeć na to, jak Kim wyrzuca go na ulicę.
-Hyuuuuung!! Zabierzmy kotka!! Prosze!! Prosze prosze proszeeeee!!!!-zrobił słodkie oczka- Może Jonghyun-hyung go polubi. Jest słodki. Nooo....zabierzmy goooo!!!!
-No dobrze.-Minho niestety jak zwykle poległ jego słodkości. Nienawidził się za to. Zawsze gdy Lee go o coś prosił, dostawał to. Mógł się tego spodziewać i teraz.
-Jeeest! Słyszysz kotku ?-Taemin chwycił go pod przednie łapki i wystawił sobie przed twarz.-Idziesz z nami do domu. Będziesz miał nowego pana.-mówił idąc do wyjścia- To Jonghyun-Hyung. Będzie cię kochał i zajmował sie tobą. Będziesz szczęśliwym kotkiem, Key.-przytulił go z powrotem do piersi.
-Yh..To co mam podpisać ?-zapytał Minho, stojącą obok dziewczynę.
-Ah tak. Proszę za mną.-ruszyła za Taemin'em.

   Oboje weszli do samochodu. Minho za kierownice, a Taemin, z Key na kolanach, na miejsce pasażera obok niego.
-To co ? Jedziemy do domu ?-Minho pogłaskał Key po głowe.
-Nie Hyung. Teraz musimy pojechać do sklepu zoologicznego po ważne rzeczy dla nowego pupila. To nie jest piesek.
-Eh...-Minho oparł sie o oparcie.-Mogliśmy wziąść szczeniaka.-szepną pod nosem.
-Hyung ? Mówiłeś coś ?-Taemin odwrócił sie do niego.
-Nie Minne. Jedźmy.-ruszył.     

     W trakcie drogi do super marketu Key musiał wszystko zobaczyć. Skakał po tyle samochodu. Łaził po ziemi. Kładł się wszędzie w różnych pozycjach.
-Key. Chodź tu.-Taemin poklepał swoje kolana, a ten odrazu na nie wlazł.-Łał, ale się słucha.-mówił zaskoczony.-Jakbyt znał naszą mowę.
-Widocznie jego poprzedni właściciel dobrze go wytresował.
-To dobrze. Twój pan będzie z ciebie zadowolony.-dotkną go w zimny nosek.
Minho zaczął myśleć o najgorszym. Jonghyun nienawidzi kotów. Może być źle.

     ~~~~~~~~~~~ Półtorej godziny później ~~~~~~
     Minho wszedł do ich wspólnego domu, który dzielili jeszcze z dużym dzieckiem Onew i właśnie Jonghyun'em, który nie wie, że dziś wieczorem dozna zawału serca.
Położył reklamówki na ziemi w których znajdowało się jedzenie dla nich jak i dla nowego pupila. Kilka zabawek, kuweta i inne pierdołki.
Do przedpokoju wszedł Onew:
-Gdzie wy byliście tak długo ?-zapytał Jinki, kładąc dłonie na biodrach.
-Nie pytaj.-jękną Minho.
Za Minho wszedł Taemin z kotem na rękach.
Onew otworzył szeroko czy.
-CZY TO...-nie dokończył, bo Minho zakrył mu usta dłonią.
-Nie drzyj się, bo Jjong usłyszy.-odsuną się od niego.
-Hyung, poznaj Key. Prezent urodzinowy dla Jonghyun'a.
Taemin położył kotka na ziemi, a ten od razu zaczął się rozglądać, wchodząc do salonu. Informował ich o tym dzwoneczek na obroży kota, któremu nie mógł oprzeć się Taemin. Lee ruszył za nim.
-Niech zgadnę...-Onew złożył ręce na piersi, stojąc obok Minho.-Błagał cię, co ?
-Co ja mogę, że to tak na mnie działa, co ?-zaczął się rzucać.
-Już nigdy więcej z nim nigdzie nie pójdziesz.-Onew zabrał część reklamówek i poszedł do kuchni. Minho zabrał resztę i poszedł za nim.
-To był najgłupszy pomysł jaki mogliście wymyśleć. Kot ? Dla Jonghyun'a ? On nienawidzi kotów. Wyrzuci go i zatrzaśnie drzwi.-udawał, że trzaska drzwiami.
-Wiem, ale co mogłem zrobić. Taemin by się tam popłakał gdybyśmy go nie zabrali....Dlaczego ja nie potrafię mu odmówić ?-spuścił głowę, przeczesując włosy.
-Ale trudno...stało się. Musicie teraz jakoś przekonać Jonghyun'a do kotów.-odszedł od niego.
-Jak to my ? A ty ?-żucił od razu Minho.
-Mnie w to nie mieszaj. Wiem jaki jest Jonghyun i wolę z nim nie zadzierać. Narka.-wyszedł z kuchni.
-Co za...? Jezuuu!!

 
   Taemin przechadzał się po domu, pokazując Key wszystko do okoła i tłumacząć co to jest. Kot jakby rozumiał, słuchał uważnie, idąc za nim.
-Tu jest pokój Minho-Hyunga i mój....tu jest pokój Onew-hyung'a...a tu...-zatrzymał się przed ostatnimi drzwiami.-...Jest pokój twojego pana. Na razie nie wolno ci tu wchodzić. Zobaczysz go dopiero wieczorem.
Odwrócił się i poszedł w strone schodów.
Key nie poszedł za nim. Został pod drzwiami Jong'a. Przyłożył nos w miejsce pomiędzy futryną, a drzwiami, by poczuć zapach, który jest w środku. Najeżony odskoczył do tyłu iż drzwi lekko się uchyliły. Szpara była na tyle duża, by mógł tam wsunąć swój łebek. Rozejrzał sie do okoła. Pokój cały był zawalony ubraniami i innymi rzeczami. Jednak go to nie interesowało. Interesowała go postać, która leżała na łóżku, tyłem do niego. Na uszach miał słuchawki. Nic więcej nie widział. Ruszył w strone łóżka.

   -Hyuung ? Gdzie to postawimy ?-zapytał, wskazując na kuwetę, zaraz po wejściu do kuchni.
-Taemin ? Gdzie kot ?-zapytał, zmartwiony Minho nie widząc Key nigdzie w pobliżu.
-No tu i...-zatkało go widząc, że kota za nim nie ma.-Znikną. Nie! Musiał zostać na górze.-włożył wszystkie palce do ust i ugryzł.
-Szybko!-Minho pogonił Lee i obydwoje wbiegli na górę.
Od razu zobaczyli, że drzwi Jonghyun'a są uchylone.
-Myślisz, że..-przerwał Taemin wiedząc, że Minho skapnie sie o co mu chodzi.
-Mam nadzieje, że nie.
Podeszli do drzwi i zamarli. Kot szedł prosto w stronę łózka, na którym leżał Kim.
-Key.-Taemin wolał cicho.-Key, chodź tu.
On w ogóle nie zareagował. Jak zahipnotyzowany szedł do Jonghyun'a, by zobaczyć swojego Pana.
Taemin ruszył na kolanach do środka.
-Taemin ? Co ty robisz ?
-Jonghyun-hyung nie może zobaczyć swojego prezentu przed zdmuchnięciem świeczek.
Minho uderzył się w czoło.
-A on jak zwykle swoje.-szepną pod nosem straszy.
      Taemin podczołgał się do kota i gdy już chciał wskoczyć na łóżko, chwycił go za boki. Pociągną go do siebie. Kot zareagował. Złapał się pazurami zwisającego z łóżka prześcieradła. Nie chciał stąd wychodzić. Jego celem było zobaczyć ,,Swojego Pana".
-Key, zostaw.-szeptał, ale on nie puszczał.
Taemin otworzył szeroko oczy widząc, że Jonghyun się podnosi. Wtedy do akcji wskoczył Minho. Podbiegł do łóżka z drugiej strony i usiadł na nim. Kim zdjął słuchawki z uszu i powiesił na szyi.
-Minho, co robisz w moim pokoju ?-usiadł obok niego, a prześcieradło spadło z łóżka, gdy opuścił go ciężar Jonghyun'a.
Taemin z kotem i prześcieradłem wyskoczył szybko z pokoju. Key w trakcie tego dokładnie zapamiętał głos Jonghyun'a.
-W sumie...-patrzył za Jonghyun'a.
Gdy Kim chciał się odwrócić, Minho mu zabronił, chwytając jego twarz w dłonie.
-Minho ? Co ty robisz ?-Jonghyun otworzył szeroko oczy.
-Ja ? Sprawdzam....czy twoja twarz jest wystarczająco czysta, ale jest. Pa.-pomachał mu i wyskoczył z jego pokoju.
-Temu to już odwala.-wstał.-A mówiłem przystopuj z czekoladą.-wszedł do łazienki.

-Co to było ?-Minho wybuchł.
-Ja myślełem, że...on poszedł za mną.-spuścił wzrok.
-Gdyby Jonghyun go teraz zobaczył to ten kot wyleciał by przez okno jak samolot. Chcesz tego ?-krzyczał.
-Minho nie krzycz na mnie.-w jego głosie było słyszać rozpacz.
-Eh...dobra. Chodźmy na dół.-wskazał schody, a Taemin ruszył w ich stronę. Minho poszedł za nim.-Masz jakoś to zrobić, by Jonghyun nie zobaczył go do wieczora.-zeszli na dół.
Taemin usiadł na kanapie.
-Eh...-westchną Choi.-Muszę zjeść czekoladę.-wszedł do kuchni.
     Taemin odwrócił wzrok od telewizora i spojrzał na kota. Uniósł brew, widząc, że kot zachowuję się bardzo dziwnie. Ociera się o prześcieradło Jonghyun'a jakby chciał natrzeć sierść jego zapachem. Nie wiedział czy jego zachowanie jest dobre, więc postanowił zbarać materiał.
Wystraszył się, bo Key zaczął na niego syczeć gdy zobaczył dłoń chłopaka w pobliżu teraz już jego własności.
Złapał prześcieradło w ząbki i zeskoczył z kanapy, kierując się pod stół. Tym razem już tylko położył się na niej.
-Coś jest z tym kotem nie tak.-przygryzł wargę.

         ~~~~~~~~~~~Wieczór ~~~~~~~~~~
     Gdy Onew i Minho starali się, by jakoś udekorowac stół w salonie, Taemin  zajmował się kotem:
-Jonghyun-Hyung będzie zadowolony z takiego ślicznego kotka.-mówił wiążąc mu na ogonie wstążkę.
Chwycił duże pudełko do którego postanowił go włożyć. Podniósł kota i włóżył do środka.
-Taemin ?-Minho podszedł do niego-Masz zamiar trzymać go w tym pudełku ?
-Jonghyun je otworzy i zobaczy go. To bedzie super niespodzianka.-ucieszył się.
Gdy Minho już chciał coś powiedzieć po pokoju rozległ się ostrzegający głos Jinki'ego.
-Jonghyun idzie.!!
-Pamietaj.-Taemin wskazał na kotka.-Pierwszą osoba, jąką zobaczysz to twój pan, dobrze ? -uśmiechną się i zamkną pudełko.
Postawił je delikatnie obok stołu, a Minho zgasił światło.
-Minho ?? Onew ??-zaczął wołać Jonghyun, schodząc po schodach- Znowu korki wybiły ?....Taemin ?-staną w salonie.
-Niespodzianka!!-krzykną młody Lee, gdy oświeciło się światło.
Jonghyun odwrócił się i uśmiechną.
-Już myślałem, że zapomnieliście o starym przyjacielu.-usiadł na fotelu.
-Nie martw się. Jeszcze o tobie pamiętamy.-stwierdził Minho.
-Jeszcze.-podkreślił Jinki.
-Koniec gadki!-żucił Taemin.-Jonghyun-hyung musi zdmuchnąć świeczki.-podsuną mu pod nos tort.-Hyung. Najpierw musisz pomyśleć życzenie.
-Życzenie ?-pomyśłał Jonghyun.-Hmm...-zaczął się zastanawiać.
Myślał : ,,Jakie jest moje życzenie ? Hmm...chciałbym mieć kogoś kto zrobi dla mnie wszystko tak jak Taemin ma Minho. Kogoś, kto będzie się mnie słuchał jakbym był jego panem."
Pochylił się i zdmuchną.
-Hyung ?-Taemin usiadł obok niego.-Co pomyslałeś ?
-Nie moge ci powiedzieć, bo wtedy się nie spełni.-rozwalił mu włosy.
-Hyung!!-podleciał do pudełka w którym znajdował się Key.-Mam dla ciebie prezent. Sam wybrałem.-położył podełko na jego kolanach.
-Dobrze, że powiedział, że sam wybrał, co ?-szepną Jinki do Choi, ale ten od razu szturchną go łokciem.
-Sam ? Naprawdę ?-zaczął się bać. Taemin ma niepowtarzalne pomysły. Wstrzymał oddech i chwycił górną część pudełka.
      Key słyszał jego głos. Z każdym słowem był piekniejszy niż dwa słowa wcześniej. Zobaczył światło. Otworzył pudełko. Dokładnie przyjrzał się jego twarzy, by zapamiątać ją do końca życia. 
,,To jest mój pan".      


Głosuj (0)
HiRa 20:27:28 1/08/2012 [komentarzy 5] Komentuj