Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
beststory * ~♫ Blog przeniesiony ♫ ~ - blog4u.pl

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

Mała informacja.

Witam wszystkich. Tu Hira :3

     Mam taką małą informację iż blog forever-hira.blog4u.pl zostaje zawieszony, a po pewnych czasie także i usunięty. 
Blog z podobnymi opowiadaniami (czyli nie yaoi) zostaje przeniesiony na nowy adres (link), który jest jeszcze dopracowywany. 
Pojawiła się tam już nowa notka, więc zapraszam do przeczytania jeśli ktoś ma ochotę.

Dziękuję wam za wszystkie komentarze, a także za to, że byliście tam ze mną, bo przecież ten blog zostaje.
HWAITING!

~Hira 

 


HiRa 19:02:16 25/01/2013 [komentarzy 1] Komentuj

,,Uśmiech" OnTae

Hej Hej Heloł :D

     Minął prawie miesiąc od czasu kiedy cokolwiek napisałam. :(
Wybaczcie mi. Miałam bardzo dużo do zdawania, uczenia się i cały mętlik spowodowany końcem semestru nie pozwalał mi na napisanie czegokolwiek. 

Mam nadzieje, że nie zapomnieliście o mnie i nie jesteście źli :) 

Nie zostaje mi nic innego, jak życzyć wam przyjemnej lektury. 
 

 


 

 

,,Uśmiech" OnTae

     
     Nie jestem wymagający. Nie proszę o wiele. Proszę tylko o uśmiech. O jego piękny uśmiech, który zawsze potrafi podnieść mnie na duchu. Spowodować, że i ja się uśmiechnę. Jak on to robi?


     Przeglądam jego zdjęcia w moim laptopie, które został zrobione na ostatnim koncercie przez jedną z jego stron fanowskich, a ja je z tej strony ukradłem. Za ścianą słyszę budzące się JongKey. Ściana nie jest tak gruba, bym nie słyszał tego co mówią.
-Dzień dobry Bummi -odezwał się romantycznie starszy.
-Jonghyun? Co ty dziś taki uśmiechnięty? -zapytał Key z lekkim zdziwieniem.- Czy ty coś znowu chc...-nastała cisza.

Oczywiście wiem co tam teraz zaczęło się dziać. Dzieje się tak prawie codziennie rano od czasu, gdy Kibum wyznał mu swoje uczucia podczas swoich urodzin dwa tygodnie temu. Powiedział mu co czuje i poprosił, by odpowiedział tym samym, by to były jego najwspanialsze, najpiękniejsze urodziny w życiu.
Słyszałem to. Widziałem. Byłem tam. Chowałem się za ścianą. Bumm miał łzy w oczach, a gdy Jonghyun milczał i tylko patrzył na niego w lekkim szoku, łzy Kibuma spłynęły po policzkach. Poczułem ucisk myśląc, że jego urodziny zamieniają się w koszmar jednak gdy Jonghyun nagle uniósł dłonie i wytarł kciukami jego łzy mówiąc :,,Nie płacz Bummi. Nie lubię gdy jesteś smutny. Kocham twój uśmiech".
Gwałtownie wychyliłem się, by to zobaczyć i poczułem jak upadam. Zacisnąłem powieki czekając na zderzenie z zimnymi kafelkami kuchni. Czekałem i czekałem. I nic.
Otworzyłem oczy widząc przed oczyma czyiś materiał koszulki. Ktoś mnie obejmował. Ktoś mnie złapał.
,,Cii.."-ciepły oddech owiał moje ucho, szyję i policzek.-"Nie przerywaj im. Niech są szczęśliwi."
Pamiętam jak piekły mnie policzki.
Odsunąłem głowę od jego torsu i spojrzałem na jego twarz . Uśmiechnął się.
,,Onew..."-chciałem powiedzieć coś więcej, ale głos ugrzązł mi w gardle. Nie potrafiłem nic z siebie wydusić, a on nadal się uśmiechał. 
,,Połóż się zaraz spać. Już późno."-poczochrał mi czuprynę i odszedł zostawiając mnie osłupiałego na środku ciemnej, pustej kuchni. Wyjrzałem za ścianę, a Jonghyun I key zniknęli. Odwróciłem się z powrotem w stronę, w którą poszedł Onew, ale jego także już nie było. 
Od tamtego dnia cały czas zadaję sobie pytanie :,,Co czuję?".
Przyjaźń? Zauroczenie? Czy...

-Taemin!-krzyk Jong'a-Przynieś mi coś do picia!
-Już!-odpowiedziałem mu wstając i wychodząc z pokoju.

Zszedłem po schodach do kuchni i gdy złapałem butelkę wody, stojącą na blacie kuchennej szafki, przypadkiem wyjrzałem przez szklane, rozsuwane szklane drzwi na taras, niedaleko których na trawie leżał Onew. 
Powoli podszedłem do nich, kładąc dłoń na szybie. Był pochłonięty w lekturze. Drgnąłem, gdy odłożył książkę na trawę obok i rozłożył się jak latawiec.

-Teamin!-usłyszałem krzyk z góry.

Spuściłem dłoń po szybie i ruszyłem z powrotem. 

Nacisnąłem na klamkę pokoju Jonghyun i wszedłem do środka. Siedział z brzegu łóżka z kołdrą owiniętą wokół pasa. Nie miał na sobie chyba nic. Za nim leżał Kibum przykryty kołdrą, ale też nic nie wskazywało na to, by miał na sobie jakąkolwiek część ubioru. Zresztą to oczywiste, bo jakieś ubrania były porozwalane po podłodze.

-No nareszcie. Myślałem, że się zgubiłeś.-wyciągnął dłoń w moją stronę, a ja podałem mu butelkę wody.
-Aż tak gorąco było?-zaśmiałem się. 
-Ya!-go rozmowy wskoczył oburzony kotek.-Jjongi! Jak możesz siedzieć przed nim nago?-usiadł za nim, kładąc dłonie na jego torsie i brzuchu.-Taemin nie patrz! Moje!
-Patrz jaka zazdrośnica.-Jonghyun uśmiechną się do mnie, wskazując kciukiem za siebie.
-Zazdrośnica?!-Key patrzył na Jong'a wielkimi gałami.
-Tak. Moja zazdrośnica.-złapał jego podbródek i pocałował jego usta.
-To ja was zostawię.-powiedziałem, ale wątpię by mnie usłyszeli. Po prostu wyszedłem, po cichu zamykając drzwi. 

Wszedłem do swojego pokoju i opadłem na krzesło przy biurku. Na pulpicie dalej widniał uśmiech Onew. Uśmiechnąłem się, przejeżdżając palcem po ekranie.

-Co ty wyprawiasz ?-usłyszałem za sobą śmiech.

Szybko zamknąłem laptopa, kładąc się na nim. Moje ciało oblał gorąc, a policzki piekły ze wstydu.
Minho.

Słyszałem kroki w moją stronę, a po ustały.
-Taemin...Taemin spójrz na mnie.

Powoli podniosłem głowę z laptopa i spojrzałem na niego. Klęczał obok mnie, trzymając dłoń na moim kolanie. Uśmiechnął się...jednak to nie był ten uśmiech.
-Dlaczego po prostu do niego nie pójdziesz?-zapytał.
-Po prostu?!
-No tak...trochę źle to powiedziałem. Wybacz.-uśmiechnął się.-Ale masz zamiar tak tu siedzieć całymi dniami i oglądać jego zdjęcia ?
-Skąd wiesz, że całymi dniami? Ja tylko...
-Nie wciskaj mi kitu.-puknął mnie w głowę.-Myślisz, że nie wiem? Pamięć w twoim laptopie już chyba wysiadła przez ilość zdjęć jakie ściągasz z internetu.-śmiał się.

Minho miał rację. Robię z siebie tylko kretyna. No bo chyba tylko kretyni gapią się w zdjęcia i boją się cokolwiek zrobić.

-Idź do niego, Minne. Nie mówię żebyś od razu rzucił mu się na szyję i powiedział ,,Kocham Cię", ale chociaż jak przyjaciele. 
-Ale...
-No już!-złapał mnie za rękę i z wielką siłą pociągnął aż wylądowałem na drzwiach.
-No dobrze! Już dobrze! Pójdę!-otworzyłem drzwi i wyszedłem. 

Nie jestem mięczak! Pójdę tam! Pójdę i...
Zatrzymałem się przed szklanymi drzwiami. On nadal tam leżał.
-Drzwi same się nie otworzą.-usłyszałem za sobą głos Minho.

Rzuciłem mu wrogie spojrzenie i rozsunąłem drzwi, wychodząc na zewnątrz. Moje nagie ramiona owiał przyjemny wiaterek. 
Zrobiłem jeden krok, drugi i będąc coraz bliżej dostawałem większego stracha i chciałem wiać. Odwróciłem się ostatni raz w stronę drzwi, a tam stał Choi, który machał bym szedł dalej.

-Część Taemin.-podskoczyłem, słysząc pod sobą głos.
-Cz-cześć Hyung...Mogę się dosiąść ?
-Jasne.-uśmiechnął się. Nie. Proszę. Nie uśmiechaj się.

Położyłem się obok niego na trawie, kładąc dłonie na brzuchu.
-Ładna dziś pogoda, prawda?

Powoli odwróciłem głowę w jego stronę. Miał usta lekko wygięte w uśmiech, zamknięte oczy, twarz zwróconą w niebo. Jedną dłoń miał na brzuchu, a drugą pod głową.
-Taaa -szepnąłem cicho, uśmiechając się.

Patrząc na niego czułem ciepło. To uczucie było dziwne, ale przyjemne. Chciałbym się do niego przytulić. Chciałbym poczuć jego zapach tak, jak wtedy w kuchni w urodziny Key.
Spojrzałem w stronę domu, ale Minho już na szczęście nie było. 
-Hyung?
-Hmm?-mruknął, nadal nie zmieniając pozycji. 

Powoli się podniosłem i gdy chciałem się do niego przybliżyć położyłem dłoń na czymś twardym. Spuściłem wzrok. Pod moją dłonią leżała książka. To zapewne ta, którą czytał zanim przyszedłem. 

-Taemin? Co chciałeś?

Kątem oka widziałem, że się podnosi jednak ja nie patrzyłem na niego. Skupiłem wzrok na malutkim trójkąciku wystającym ze środka książki. Chwyciłem go i wyjąłem z pomiędzy kartek zdjęcie. 

-Ya! -Onew gwałtownie wyrwał mi je z rąk, przykładając do piersi.
Na jego twarzy widziałem zakłopotanie.-Mama cię nie nauczyła, że nie kopie się w rzeczach starszych osób?-jego głos się zapadał. Nie było mu do śmiechu. Był przerażony.

Nie wierzyłem, że to robię, ale przybliżyłem się do niego i przytuliłem do jego torsu. 
Nastała cisza, w której ja delektowałem się jego ciepłem, zapachem. Słyszałem bicie jego serca. Biło szybko i nierówno.
-Hyung?
-Hm?
-Podoba ci się to zdjęcie?
-Teraz to zdjęcie nie jest już ważne, Minne-
odpowiedział, wyrzucając zdjęcie na bok.
Czułem, jak kładzie dłonie na moich plecach i przyciska mnie do siebie. 

Zdjęcie z moją sylwetką opadło na trawę.

-Hyung...Ja...
-Cii...-jego ciepły oddech owiał moje ucho.-Nie przerywaj im. Niech są szczęśliwi.
 
The End. 


HiRa 19:04:06 20/01/2013 [komentarzy 8] Komentuj