Kolejna część napisana w miarę szybko, bo wenka dopisywała.
I tak jak zawsze miłego czytanka ^^
-Minho..-zaczął po dłuższej ciszy Taemin.
-Tak ? -zapytał, wsuwając w usta widelec z odrobiną sałatki.
-Dlaczego tutaj jesteśmy ? -rozejrzał się po wspaniałej restauracji.
-To w ramach przeprosin ze wczoraj. Źle cię potraktowałem.
-Ale przecierz przeprosiłeś mnie już wczoraj 20 razy- zachichotał po czym napił się łyka soku pomarańczowego
-Tak, wiem. Ale mnie to nie wystarczyło. Chciałem się jakoś wykazać.
-Ale to naprawdę jest nie potrzebne. Tak samo dobrze mogliśmy spędzić razem wieczór w domu oglądając jakieś filmy.
-Nie podoba ci się tu- zrobił smutne oczka
-Nie powiedziałem tego.
-Ale miałeś na myśli. -odłożył widelec, oparł się i rozejrzał do o koła.
-Nie tylko....chciałem spędzić z tobą czas sam na sam. Tak przy ludziach czuję się trochę głupio -drugą połowę zdania
wypowiadał już coraz ciszej lecz Minho i tak wszystko słyszał. Spuścił wzrok i z nerwów zaczął się bawić kawałkiem papierka na kolanach.
-Więc chodźmy. -uśmiechnął się po czym wstał.
-Hę ?-Lee podniósł wzrok i spojrzał na przyjaciela. Ten wyciągnął do niego rękę. Taemin spojrzał na nią po czym chwycił. Minho
pociągnął Maknae w stronę wyjścia wsiadając do samochodu który stał tuż przed wejściem. Zapieli pasy i bez jakich kol wiek innych
słów Choi włączył silnik i pojechali do domu.
20 Minut Później :
Dwójka przyjaciół weszła do SHINiowego domciu. Minho zsunął skórzaną kurtkę z ramion maknae i powiesił na wieszaku po
czym zrobił to samo ze swoją. Lee w tym czasie wszedł głębiej.
-Dlaczego jest tak cicho ? W domu nikogo nie ma ?
-Nie. Jonghyun z Key'em pojechali do kina, a Onew...nie mam pojęcia. Wiesz że on chodzi własnymi ścieżkami.... Chcesz coś z kuchni ?
-Coś do picia. Co kol wiek ..-Taemin żucił się na kanapę chwytając od razu za pilot i włączając telewizor. Zatrzymał
się na programie muzycznym:
-Ej..Minho. Wiedziałeś że F.T.Island ma nowe MV ?- krzyknął poruszając głową w rytm muzyki.
-No. Byłem z nimi na nagrywaniu.-wszedł do salonu z szklankami wody.
-Naprawdę ? Ale super. Ja też chciał bym tam być. Wyszło im całkiem całkiem.-uśmiechnął się.
Choi siedząc w jego nogach obserwował profil przyjaciela, który choć słyszał piosenkę pierwszy raz
już ją sobie podśpiewywał pod nosem. Lee spojrzał na niego, a tan od razu się uśmiechnął.
-Podoba ci się ?-zapytał Taemin odwracając się do telewizora i wciskając przycisk na pilocie, by pogłośnić.
-Tak. Jest świetna- nie potrafił oderwać wzroku od Taemin'a. Usiadł na podłodze przed Lee i chwycił na jego twarz-..ale nie tak jak ty.
-Ha..Co cię....-nie dokończył, bo przerwały mu w tym usta swojego Hyunga.
Po niecałych 15 sekundach, Choi w końcu się odsunął dając młodszemu porządnie odetchnąć
-Minho..co cię tak napadło ?-zachichotał.
-A jakoś tak-uśmiechnął się
-Aha..To teraz się odsuń bo zasłaniasz mi telewizor.
Minho zrobił to co kazał mu Taemin. Młodszy za uwarzył że kolejka piosenka na liście to Super Junior-Bonamana.
-Naszych już nie puszczają. Jesteśmy aż tak źli.-podniósł się by poszukać Minho.-He..gdzie n się podział?
Zsunął się z kanapy, wstał i zajrzał do kuchni, ale nie było go tam.
-Minho!!-Krzyknął, ale nikt nie odpowiedział.-... mówiąc mu że ma się odsunąć to nie znaczyło że ma się schować w szafie. Minho !!
Wbiegł po schodach. Nastawiał ucho by usłyszeć jaki kol wiek szum czy coś, ale nic. Cisza. Kompletna Cisza
-Gdzie on polazł. Mamy jakieś ukryte pokoje czy co ?- podrapał się po głowie
Taemin nie wiedział że Minho bacznie go obserwuję. Czeka na odpowiedni moment by napaść na niego.
Po chwili znalazł się taki moment gdy maknae zagląda do pokoju Minho. Podbiega do niego, podnosi, wprowadza do swojego
pokoju i rzuca na łóżko, u klękając nad nim
-Minho ? Kurde Minho, gdzie ty byleś ?
-Obserwowałem cię.!-pochylił się i przygryzł delikatnie jego szyję.
-Minho..-chichotał czując co robi.-..co cię tak naszło na czułości.
-Nie wiem dlaczego..-przejechał językiem od szyi młodego do jego ucha-...ale od rana mam na ciebie straszną ochotę
Lee Taemin'ie
Taemin wzdychał, czując jak Choi liże jego ucho jak smacznego lizaka. Gdy przeniósł się na szyję maknae odchylił z rozkoszy głowę
do tyłu. Minho wsunął dłonie pod bluzkę Lee, podnosząc wzrok na jego twarz.
-Jesteś taki piękny..-westchnął zatapiając się w jego ustach. Taemin położył ręce na plecach Choi i przycisnął go do siebie.
Poczuł jak w jego spodniach robi się ciasno.
Minho zdjął żółtą bluzkę z ciała młodszego, obsypując od razu jego klatkę drobnymi pocałunkami, którymi
zaczął doprowadzać młodszego do szału. Za każdym razem, gdy Choi dotknął jego ciała on jękał.
Gdy Minho doszedł do jego spodni i zaczął odpinać je, Lee cicho szepnął:
-Boję się...
Starszy podniósł się i znalazł nad twarzą młodszego. Pogłaskał go po policzku.
-Jeśli nie chciałeś tego zrobić to dlaczego nie mówiłeś ?-zszedł z niego i położył się obok.-teraz czuję się paskudnie.
-Ależ ja bardzo tego chcę- położył dłoń na jego policzku i złożył na jego ustach namiętny pocałunek. Pogłębił go
wsuwając partnerowi w usta język.
Gdy otarł się o język Choi, ten cicho jęknął.
Taemin odsunął się od niego, chwycił za rogi koszulki Minho i zdjął ją, rzucając gdzieś w kąt. Od razu odpiął spodnie
starszego i one także znalazły się na podłodze. Dłonią zaczął pieścić jego męskość przez bokserki, całując przy tym
jego szyję. Minho ciszą jękał i wzdychał lecz gdy młodszy zacisnął dłoń, jęk rozległ się na cały pokoju.
Wyznaczał pocałunkami drogę od jego szyi do swojej dłoni, którą trzymał na podbrzuszy starszego. Zsunął jego bokserki,
biorąc od razu przyjaciela Choi do ust. Rytmicznie zaczął poruszać głową w dół i w górę dodając do tego pieszczoty językiem.
Gdy przyśpieszył tempo, Choi nie potrafił już wytrzymać. Chwycił go za włosy i nadzwyczajnej na świecie zaczął go pieprzyć.
-Taemin !!-krzyknął, gdy poczuł że młody prawie by się nie udusił-Przepraszam, nic ci nie jest ?
Lee nie odpowiedział tylko wyznaczył językiem drogę od jego męskości, poprzez brzuch i klatkę do jego ust. Pieścił językiem
jego obojczyk, gdy Minho do końca zdjął jego spodnie i bokserki, które szybko znalazły się na podłodze przy
ubraniach Choi. W końcu obydwoje byli już całkowicie nadzy ciesząc się tańcem ich rozpalonych ciał.
Minho odwrócił młodszego na plecy, całując jego ręce i biodra. Włożył palce do ust po czym jeden z nich zaczął wsuwać w
odbyt maknae, by go przygotować do swojego wejścia. Taemin był ciasny jak cholera przez co robił wszystko powoli i delikatnie
bo wiedział, że go to boli.
Młody Lee zaczął się strasznie bać wiedząc, ze jest teraz tylko przygotowywany przez Choi, a już cholernie go boli.
-Minho..-jęknął z bólem.
-Nie musimy tego robić.-pochylił się i pocałował go w usta. Był to najsłodszy pocałunek, jakim obdarzył go Minho tego
wieczoru.
Taemin chwilę pomyślał po czym wypowiedział zdanie, którego bardzo się bał.
-Ale ja chcę tego. Proszę zrób to.
Minho posłuchał grzecznie maknae wsuwając w niego kolejny palec i kolejny. Za każdy razem gdy Choi wykonał jaki kol wiek
ruch w jego wnętrzu, Lee przeraźliwie jęczał. Zacisnął dłonie na śnieżnobiałej pościel, a z jego oczu
spływały niezliczone łzy.
Gdy Choi w końcu przestał robić co kol wiek i wysunął palce z jego wnętrza, Lee mógł spokojnie odetchnąć.
-Taemin..-szepnął cicho Choi, ale tak by młodszy to usłyszał.
-Minho nie przerywaj.
-Przepraszam, ale nie mogę słuchać jak cierpisz.
-Proszę. Nie obchodzi mnie ból. Dla mnie najważniejsze jest to by być blisko ciebie. Tylko to się liczy, więc proszę.....
-Ale...
-Zrób to!! Szybko.
Minho posłuchał młodego i wbił się w niego brutalnie. Po pokoju rozległ się przeraźliwy krzyk Taemin'a.
Choi zaczął się w nim powoli poruszać by do niczego podobnego już nie doszło.
-Szybciej !!-rozkazał Lee, a Minho posłuchał go. Poruszał się w nim znacznie szybciej, a maknae tylko jęczał
jakby torturowali kota.
Po chwili ból Taemin'a zakryła rozkosz. Złapał za swoją męskość i zaczął szybko poruszać dłonią w górę i w dół.
-Taemin...ja...-wyjęczał Choi
-Ja też....
Minho wszedł w niego do końca i przycisną, a ciepła sperma rozlała się po ciele młodego.
Po krótkiej chwili Lee zrobił dokładnie to samo zabrudzając sobie przy tym dłoń.
Taemin opadł na łóżko, a zaraz na nim jego przyjaciel. Byli wykończeni. Minho przykrył
Taemin'a tak jak i siebie. Przyciągnął młodego do siebie i przytulił, składając na jego ustach czuły
pocałunek. Lee wtulił się w ciepłą klatkę Choi.
-Minho, tego wieczoru nie zapomnę do końca swoich dni.
-To była kara za to że kazałeś mi się odsunąć.
-Bez sensu, ale dobra. Muszę częściej kazać ci coś robić.-zachichotał
-Kocham Cię Lee Taemin'ie.
-Ja ciebie też, ale to nie znaczy że będziesz się ze mną tak bawił gdy tylko ci się zachce
-Nie bądź taki pewny siebie. Później będziesz błagał o jeszcze.
-Zobaczymy-zaśmiał się po czym zapadła cisza i obydwoje zasnęli.