Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Gabinet - MinKey

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

Gabinet - MinKey

Nie pisałam długo więc mam nadzieje, że o mnie nie zapomnieliście.*ładnie się uśmiecha*.

Do potrzeby opowiadania Minho jest starszy, a Key młodszy. Taka zmiana, a reszta po staremu czyli dziwkarski Key i charyzmatyczny Minho.
Starałam się, by nie było błędów, ale jeśli jakiś się gdzieś wepchną to wybaczcie mi.
Miłego czytania <(^_^<)

     Siedział na obrotowym, skórzanym krześle odwrócony tyłem do biurka. Patrzył a okno, którego szyba ciągła się od sufitu do podłogi i zajmowała całą szerokość ściany. Widok na cały Seul to był jeden jedyny plus najwyższego budynku w całej stolicy.
Zacisną pięści, słysząc kolejny od 5 minut telefon do niego. Odwrócił się się gwałtownie, chwycił słuchawkę i przyłożył do ucha :
-Słucham ?.....Nie! Nie zapłacę za to! Do widzenia! -trzasną słuchawką o telefon i oparł się o oparcie.- Chyba mnie szlak trafi!...Yh.-spuścił wzrok.  
-Niech się pan nie przejmuje. Odpuszczą. 
Minho podniósł wzrok skupiając się na mężczyźnie w czarno-białym stroju pokojówki z miotełką w ręce, ścierając kurze z półek w całym gabinecie.
-Dzięki Key.-westchną.
Chwycił się boków biurka i przybliżył się do niego. Podniósł wzrok, by się coś niego zapytać, ale widok, który zastał odebrał mu mowę. Key pochylony do przodu, by zetrzeć z najniższych półek. Jego tyłeczek aż prosił się o uwagę.
Minho wstał, obszedł biurko i oparł się o nie. Przygryzł wargę, obserwując te kocie ruchy. Zaczynało go cisnąć w spodniach. To nie był pierwszy raz gdy jego ciało tak na niego działało.
Zrobił krok, kolejny podchodząc do Key. Położył dłonie na jego plecach i powoli zsuną je po jego pośladkach i udach.
Kibum podniósł się, specjalnie ocierając tyłkiem o krocze Minho.
-Mmm..-mrukną Choi, przyciągając ten seksowny tyłeczek bliżej siebie.
-To mój tyłek cię tu przywiał, prawda ?-odwrócił głowę, by go zobaczyć. Key wsuną dłoń za siebie, by dotrzeć do krocza Minho. Wiedział po co przyszedł, więc nie miał zamiaru przeciągać.
-Nie mogłem się oprzeć. Jesteś jak narkotyk.-szeptał mu do  ucha. Wysuną język i zaczął drażnić jego ucho.
-Aż tak cię podniecam.-sięgną drugą ręką za siebie, by odpiąć te wypchane już spodnie.-Powinieneś mi za to płacić.-odwrócił się do niego, chwytając jego krawat i pociągną do siebie.- Zarobiłbym na tym niezła kasę.
-Naprawdę chcesz żebym ci płacił jeszcze za seks ? Myślałem, że robisz to z przyjemności.-wsuną dłoń na jego plecy i zaczął odpinać tę jego śliczną sukieneczkę.
-Oczywiście, że bycie twoją osobistą sprzątaczką jest przyjemne, ale muszę też jakoś zarabiać, nie ?
-Nie rozmawiajmy o tym teraz , dobrze?- owiał gorącym oddechem ucho młodszego.
-Dobrze szefie.-uśmiechną się zadziornie, ciągnąc Minho silnie za krawat w dół, zmuszając do pocałunku.
Wszystko działo się szybko i gwałtownie. Dla nich nie istniały pojęcia jak na przykład ,,Delikatny". Dla nich liczył się tylko seks.

     Key popchną Minho na biurko od razu zwinnie zjeżdżając po jego ciele. Odpiął zębami jego pasek, guzik i rozporek po czym zsuną jeansy do kostek.
Choi wsuną dłonie w ciemne włosy młodszego, delektując się widokiem jak Kim pieści jego członka przez materiał bokserek.
-Oh...Bummi..-westchną, odchylając głowę do tyłu.
Przygryzał, ssał, lizał. Coś cudownego.
Wstał, wbijając się w miękkie usta swojego szefa, odpinając przy tym jego białą koszulę.
Rozsuną ją, ale nie zdjął. Uwielbiał go w rozpiętej koszuli i krawacie. 
Minho pozbył się w tym czasie słodkiego stroju pokojówki, który opadł na podłogę. Gdy chciał dłonią dojść do różowych bokserek młodszego, od razu go odtrącił.
-Nie...-zaśmiał się, przygryzając jego dolną wargę.-..Ja jeszcze nie skończyłem.-Opadł kolanami na podłogę.
-Hmm...Tak myślałem.
Key, bez innych gierek, wyrzucił gdzieś bieliznę Choi, biorąc GO w dłoń. Spluną na niego ślinę i roztarł. Zaczął go obsypywać drobnymi pocałunkami od samej główki do jąder.
-Czy ty się mną bawisz ?-zapytał Minho.
-Aż tak widać?-spojrzał na niego z pod czoła i przejechał językiem po całej jego długości.
-Widać widać, więc...A!!...Key!! Ile razy przerabialiśmy, że masz nie gryźć ?
-Dużo, ale ja to uwielbiam. Tak pięknie wtedy napinasz mięśnie.-gdy skończył, wsuną go do ust. Najpierw troszkę, później więcej aż w końcu cały. Zaczął szybko poruszać głową, opierając się dłońmi na jego udach.
-Tak Key...Tak kotku!..O to chodzi.-zacisną pięść w jego włosach. 
Minho był bliski spełnienia i Key to wyczuł dlatego przestał, podnosząc się.
-Żartujesz sobie ?-rzucił szybko Choi przez szybki oddech.
-Nie.-odwrócił się do niego tyłem. Przywarł do niego ciałem, specjalnie przyciskając tyłek do jego krocza-Oczywiście, że nie, ale teraz twoja kolej.-złapał go za krawat i pociągną w stronę, aż proszącego się o zasiedlenie, fotela Minho. Usiadł na nim i powalił Minho przed niego na podłogę, ciągnąc w dół za materiał przywiązany na jego szyi. 
-Dawaj.- rzucił, kładąc jedną nogę na biurku.
Minho spiorunował go wzrokiem i szybkim ruchem położył dłoń na kroczu, mocno przyciskając:
-Tak.!-Kim wygiął się łuk.-Właśnie tak!-odchylił głowę to tyłu, podpierając się łokciami o miękkie oparcia po obydwóch stronach, czując jak Minho naciska.-Ja pierdole...-spojrzał na Minho, który wciąż wkurzony patrzył na niego.
Key tak bardzo podobał się widok Choi, klęczącego przed nim na podłodze. Zawsze film leciał, że obciąga Minho potem Minho go rżnie i koniec. Chciał trochę zmienić scenariusz.
-Nie podoba ci się coś?-zaśmiał się, ale straszy nic nie odpowiedział.-Może zrobisz w końcu coś innego, bo to jest już nudne. Naciskasz i naciskasz. Co ja jestem ? Włącznik światła ? 
-Jesteś kurwą, wiesz ?
-A nie włącznik ?-zaśmiał się-...a teraz dawaj.-chwycił jego głowę i przycisną sobie ją do krocza.-Taaaakk!!!-jękną przeciągle.-Tak.! Gryź! Gryź Minho!!-wypychał biodra do przodu gdy Minho przygryzał jego główkę.
W końcu szybkim ruchem zdjął różowe bokserki Key i rzucił gdzieś za siebie na podłogę. Chwycił go i mocno ścisną.
-AAAYHHRRR!!-Key złapał się krzesła, bo zaraz by z niego spadł.-Minhoo...błagam cię. Nie baw się ze mną.-chwycił jego nadgarstek, by poruszyć jego dłonią, ale on mocno trzymał.
-Aż tak widać ?-zaśmiał się i rozluźnił uścisk.
Starszy pochylił się, jeżdżąc główką penisa Key po swoich wargach. Niespodziewanie opadł na ciało Key, zaciskając dłonie na jego ramionach. Jego sperma dawała się we znaki jednak nie chciała ujrzeć światła dziennego:
-Ciśnie, co ?-uśmiechną się Kibum.

-Cholernie.-wysyczał przez zęby. 
-Jak mi obciągniesz to się tym zajmę. Chyba zachęcająca propozycja nieprawdaż ?
Minho zjechał po ciele Key od razu wsuwając go do ust.
-Postaraj się. Nie ma być byle jak. 
Najpierw robił to powoli, a po chwili przyśpieszył dołączając jeszcze dłoń. Nie musiał długo czekać, by Key spuścił mu się w gardło. Trwało to niecałą minutę.
-Ahh...-Kim opadł spokojnie na fotel-...Jeszcze nigdy nie spuściłem się w tak krótkim czasie.-wpadł w śmiech.
-Eghem.-Minho chrząkną, czekając na to co obiecał mu młodszy.
Kibum nic nie powiedział tylko podniósł się i uklękną na kolanach, chwytając się oparcia.
-Wyżyj się. Wal z całej siły i...AAAAhhh!!!-jękną.
Minho nie dał mu skończyć zdania, bo wepchną się w niego do końca, trafiając idealnie. W końcu mu ulżyło.
-Jak dobrze...-szepną do siebie-..A u ciebie Kibum'ku jak ? Żyjesz tam ?-śmiał się.
-Widzę, że wróciła pewność siebie. Ulżyło ci co ??-warkną.
-Nawet nie wiesz jak bardzo.-pochylił się, odwrócił jego głowę do siebie i ucałował jego drżące wargi.-Przepraszam.-szepną mu do ucha.
-Nie przepraszaj tylko rób coś, bo nie mam zamiaru siedzieć z twoim penisem w dupie do końca życia.-poruszył się niecierpliwie.
-Tak. Już skarbie.-położył dłonie na jego biodrach, zaczynając się wysuwać i wchodzić z powrotem.
Za każdym razem pięknie trafiał w jego czuły punkt, a Key za każdym razem odwdzięczał się podniecającym jękiem. 

Minho rozlał się w jego wnętrzu po raz kolejny. Opadł na niego, ale nie miał siły już z niego wyjść.
Key jednak znalazł trochę sił, by podnieść się. Minho tyłkiem na krzesło, a Key zwinnie położył się na nim, przytulając.
-A tobie co się na czułości zabrało ?-zdziwił się Minho.

-Masz dziewczynę ?-zapytał, podnosząc na niego wzrok. 
-Nie.-uniósł brwi nie mając pojęcia o co chodzi temu chłopakowi. 
-To wpadnę dziś do ciebie na kolację.-wtulił się w niego mocniej.
-A co cię tak nagle...
-Kocham cię Minho.-przerwał mu. 
-Kochasz mnie czy mojego penisa?-zapytał, jakby w ogóle nie zdziwiło go wyznanie Key.
-I ciebie i penisa.-zaśmiał się cicho.-A ty ? Kochasz mnie ?

-Kocham.-objął go rękami.
-Kochasz mnie czy moją dziurkę.?
-I ciebie i dziurkę. 


HiRa 16:21:13 27/07/2012 [Powrót] Komentuj

|| Poly ||
Hira jak mogłaś mi to zrobić xDD przecież wiesz, że chciałam być pokojówką xDD. A teraz w+paowqjówuqgl czytając mtpamupum myślałam mtpjdńtjn o tym, że chce być jego pokojówką,ale byłoby mhmmm... zrobiłabym wszystko dla niego kekeke ;)
brak www || data: 01:02:15 28/07/2012
public-gprs514739.centertel.pl || IP: 31.61.129.244

|| DiDi ||
Co by tu dużo powiedzieć~
Nigdy nie wiem zbytnio co pisać w komentarzach do takich opków/shotów, więc na wstępie proszę o wybaczenie za 100% denny komentarz xd
Myślałam, że będzie to taki od zwykły opek, gdzie Minho go rżnie (nie wiem jak ty, ale ja nie mogę sobie jakoś wyobrazić odwrotnej sytuacji >D) a tu na koniec Kibumkowi zebrało się czułostki i o proszę :3
Nie mniej jednak końcówka mnie rozbawiła xd
Będę częściej zaglądać ;)
brak www || data: 20:46:40 27/07/2012
77-253-18-243.adsl.inetia.pl || IP: 77.253.18.243

|| i_want_youu ||
Miałam ogromną ochotę na jakieś yaoi i tak sobie myślę, że wejdę do Ciebie i przeczytam coś starszego, a tu nowość ^^ Jak zobaczyłam w opisie "dziwkarski" Key aż mi się oczy zaświeciły haha xd
Opo booskie, takie ostre i bezpośrednie jakiego pragnęłam ^^

-Jesteś kurwą, wiesz ?
-A nie włącznik ?
haha to mnie rozwaliło xd
boskie dialogi podczas seksu haha

aż sama mam na coś ochotę. Aaa to wszystko przez Ciebie! *_*
brak www || data: 18:49:37 27/07/2012
host-86-63-150-5.nplay.net.pl || IP: 86.63.150.5

|| Rose ||
Dlaczego końce najbardziej mnie tak rozbrajają?
Ale to z tym włącznikiem to wymyśliłaś. Jednak nie do końca potrafię sobie wyobrazić mojego Key w sukience pokojówki x...o
Wszyscy wiemy, że jest zniewieściały, ale ja tam widzę tą męskość w jego oczach iwg.
W każdym razie podobała mi się ta inność i w pewnym sensie władza po stornie Kibuma *Rose cieszy wafla jak zwykle*
Weny na B&W !!!

Rose
brak www || data: 18:46:11 27/07/2012
ip-176-198-66-69.unitymediagroup.de || IP: 176.198.66.69