Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
,,Szatnia"

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

,,Szatnia"

 Miało być Hentai, ale nie wyszło ^^ Trochę bardziej na spokojnie, bo nie miałam weny na ostrą jazdę. Miałam fajny pomysł na coś w stylu : Rżnij mnie ^^, ale mój mózg nie dawał jakoś żadnych emocji. Mam chociaż nadzieje, że takie się spodoba. Podobał mi się ten pomysł.
Opowiadanie dla Poli. 
Inni oczywiście też mile widziani pod notką ^^ 
Ps.Nie wiem czy to w ogóle wygląda jak One-Shot, ale co zrobić. Moja twórczość jest bardzo dziwna. Przystosujcie się ^^

  
    Biegła. Biegła szybko bo zostało jej tylko 15 minut do zamknięcia ośrodka sportowego. Musiała jak najszybciej dostać się do męskiej szatni. Brzmi jak brzmi, ale właśnie tak, męska szatnia. Po dzisiejszym meczu siatkówki, w którym brała udział, zostawiła w szatni swoją bluzkę z numerkiem. Miało to akurat miejsce w szatni męskiej iż damska była aktualnie w remoncie.
     Weszła przez główne wejście, uspokajając się. Uśmiechnęła się pod nosem z satysfakcji, że było jeszcze otwarte i zdążyła.
Już nie biegiem, ale szybkim krokiem ryszyła w stronę sali gimnastycznej, która znajdowała się na prawo od wejścia głównego.
Minęła pokój trenerów i zatrzymała się pod drzwiami szatni. Wiedziała, że o tej godzinie juz nikogo tam nie będzie, więc bez problemu weszła do środka. 
Nagle zatrzymała się, słysząc szum wody z prysznica za ścianą. Osłupiała, zalał ją gorąc. 
-Ktoś tu jest..-wyszeptała, przymykając powieki.
Rozejrzała się szybko po pomieszczeniu i faktycznie ktoś tu był. Na ławce leżała torba, a nad nią na wieszaku wisiały ubrania. Otowrzyła szeroko oczy, zauważając, że rzeczy należą do płci męskiej. 
Ucieszyła się, widząc swoją koszulkę. Podbiegła do niej i chwyciła. Gdy się odwróciła, zauważyła, że drzwi do łazienki są uchylone. Przygryzła dolną wargę, zerkając do środka. Widziała nagie ciało, a raczej tył nagiego, męskiego ciała. Choć część jej ciała mówiła, że ma wiać to druga kusiła, by zostać i jeszcze troche popatrzeć. Nagle woda prysznica ucichła, a ona zamarła.
Podbiegła szybko do drzwi i nim zdażyła nacisnąć klamkę, usłyszała za sobą głos:
-Kim jesteś i co ty tu robisz ?-głos był głęboki. Przeszył ją na wylot.
Zacisnęła powieki i odwróciła się.
-Przepraszam, ja tyl...-szybko odwróciła się do drzwi. Ten widok, który zastała : Wysoki mężczyzna w samym ręczniku, obwiązanym na biodrach i wycierający drugim ręcznikiem włosy. Śmiało mogła stwierdzić, że jest wysportowany, umieśniony i przystojny. Cholernie przystojny. Kruczo czarne włosy, pełne usta, brązowe oczy. Klatce piersiowej nie zdążyła się do końca przyjżeć iż szok, widząc na wpół nagiego męzczyznę, był za wielki.
-Tyl ? Co to za słowo?-prychną.-Weż mnie nie denewruj tylko się z tleń. Nie wiem jakim prawem w ogóle tu weszłaś. Jak by nie patrzeć to męska szatnia, co widać po drugiej stronie drzwi. Gdy nacisła w końcu klamkę, drzwi nie otworzyły się. Nacisła poraz kolejny i nic.
-Co jest ?-jęknęła, szarpiąc się z klamką.
-Co ty tam robisz ?-rzucił zdenerwowany mężczyzna, przestając kopać w swojej torbie, by znależć ubrania.
-One...nie chcą się otworzyć.-wyszeptała. 
-Co ty bredzisz ?-podszedł do niej i spróbował otworzyć. Jednak na marne. Zaczął naciskać i naciskać, ale nic.
-Super!-położył dłonie na biodrach-Po prostu świetnie. Eh...-wypuścił powietrze z płuc po czym odwrócił wzrok do dziewczyny, a ona go gwałtownie spuściła ku ziemi.-Która godzina ?-zapytał, a ona drgnęła, dochodząc do tego, że zwarca się do niej.
-Jest...-wyszeptała bardzo cicho, zerkając na zegarek na nadgarstku-..20:03.
-Możesz głośniej ?-zapytał, by ją zdenerwować.
-20:03!!!!!-krzyknęła na cały głos mu w twarz.
-Nie drzyj się tak!!!-krzykną tak samo głośno.-A przez ciebie teraz musimy się jakoś stąd wydostać.-odszedł od niej i oparł się o ścianę obok swoich rzeczy.
-Jak to przeze mnie ?-zdziwiła się. 
-To ty zajęłaś mi czas i zamiast normalnie się ubrać i wyjść, muszę tu siedzieć z tobą, bo zamknęli ośrodek.
-Zamknęli ?-spanikowała.-Nie nie nie NIE!!-zaczęła znów się szamotać z klamką.
-To ci nic nie da.-podszedł do niej i pochylił sie do jej ucha.-Zostaliśmy sami. Fu...-dmuchną jej w ucho, a ona przybiła się do ściany, dysząc głośno z przerażenia. Gorąc jaki ją opętał był nie do opisania. 
On zaśmiał się i podszedł do swoich rzeczy. Ucieszył się w duchu zdając sobie sprawę z tego, że może się z nią dla zabawy podroczyć. 
-Jak już mamy zostać tu na jakiś czas to powiedz jak masz na imię.
-Nie da się stąd jakoś wydostać ?-zapytała cicho.
-A ty myślisz, że co ja jestem? Iniemamocni, że przejdę przez ścianę ?-uniusł brew.
Dziewczyna uciszyła się. Podeszła do ławki, która była na przeciwko tej, na której siedział on. Trzymał w dłoni komórkę i robił coś na niej.
-Nie możesz gdzieś zadzwonić ?
-Nie.-odpowiedział szybko.
-A dlaczego nie ?
-Bo nie.
Odpuściła sobie juz ciągnięcie tej bezsensownej rozmowy.
-A...mógłbyś się ubrać ?-zapytała nieco ciszej, ale usłyszał. Gdy podniósł na nia wzrok, ten jego wzrok zaczął ją pożerać.
-Przeszkadza ci to, że siedzę w samym reczniku ?-uniósł brew, uśmiechając się zadziornie.
-T-trochę.?
-To masz pecha. To szatnia męska i jak mi się zachce to mogę nawet jeszcze zdjąć TEN ręcznik.-podkreślił przedostatnie słowo po czym położył na ręczniku dłoń.
-NIEE!!!-gwałtownie wstała.
-A czemu nie?.-wstał i chwycił krawędź ręcznika, który znajdował się na jego brzuchu.
-Nie rób tego!!-podbiegła do niego i złapała jego dłonie.-Zostaw ten ręcznik. Możesz już siedzieć tak jak siedzisz, ale nie zdejmuj ręcznika, proszę.
Uśmiechnął się, a ona opiero teraz dała sobie sprawę z tego co robi.
-A dlaczego nie chcesz żebym zdjął ręcznik ?-przybliżył się do jej twarzy, a gdy wyczuł, że chce uciec to on złapał jej dłonie.
-B-b-b-b-oooo....-odwróciła głowę, starając się być jak najdalej, ale i tak czuła na policzku jego odech.
-Bo ?
-Dlaczego tak się mną bawisz ?-zapytała, a on puścił ją. Nie odezwał się. 
Dziewczyna wróciła do wcześniej zajmowanej ławki i usiadła. Przyciągnęła kolana do klatki piersiowej i schowała między nimi głowę. Nie mogła na niego patrzeć.
,,Dlaczego on się tak mną bawi ?? Skąd on się wziął ?? Dlaczego on tak na mnie działa ?? Dlaczego on jest taki seksowny i...?"
-Myslisz o tym czemu jestem taki seksi ?-zasmiał się.
-CO ??!!!-krzyknęła. Gorąc nie chciał ustąpić. Wręcz przeciwnie, przybywał.-O czym ty mówisz ?
-Spokojnie. Uspokój się i powiedz wreszcie jak masz na imię.-pochylił się do przodu, opierając łokciami o kolana.Zaczęła się zastanawiać czy podać mu imię, ale w sumie co jej szkodzi.
-Poli.
Otworzyła szerzej oczy widząc, że sie podnosi i idzie w jej kierunku. Odwróciła wzrok gdy usiadł obok.
-A ja jestem Minho i cieszę się, że spędzimy całą noc razem.-odgarną jej włosy z szyi.-Szkoda tylko, że łóżka nie ma.
-Przestań!-wstała- Nie baw sie ze mną. To nie jest zabawne!!-zaczęła gestykulować dłońmi-Myślisz, że mnie się to bardzo podoba, że muszę tu z toba siedzieć ?? To najgorsze co kiedy kol wiek mogło mnie spotkać w życiu.!-zauważyła, że Minho wstał lecz teraz nie zwróciła na to szczególnej uwagi.-Miałam się dzisiaj wyspać, bo jutro mam ważny mecz siatkówki i...-Minho przerwał jej, przybliżając się do jej twarzy, by móc ją pocałować.-C-co ty robisz ?-zdążyła się jednak w dobrym monencie odsunąć.
-Chcę cię pocałować.-ponownie sie do niej przybliżył, ale ona zaprzeczyła temu, kładąc dłonie na jego klatce piersiowej.
-Dlaczego ?-patrzyła to na jego oczy to usta. Była tak zmęczona tym wszystkim, że nie zwróciła uwagi na to, że właśnie przed chwilą powiedział :,,Chcę cię pocałować". Gdyby była w normalnym stanie zapadła by sie pod ziemię z szoku oczywiście.
-Bo mi się spodobałaś.-uśmiechną się-Czy to nie oczywiste ?
-Nie.-odsunęła się od niego.-Nie rób tego.-odeszła od niego i weszła do łazienki.
Minho doszedł do tego, że troche przesadził z tym, że tak się z nią droczy. Mógł zachowywać się normalnie i trochę przesadził z tym łóżkiem. 
-Ale ze mnie idiota-przetrzepał sobie włosy. Podszedł do torby, by w końcu się ubrać.
     Poli usiadła na podłodze pod słuchawką prysznica. Skuliła się, obejmując kolana. Oczy zaczęły jej się zamykać. Była tak strasznie zmęczona po tym dniu. Chciało jej się do tego płakać, że nie będzię wypoczęta na jutrzejszy mecz. Musi siedzieć bezsennie przez całą noc z tym psycholem. 
Uniosła zmęczony wzrok ku górze widząc kątem oka jakiś ruch. Stał przed nią.
-Ubrałeś się.-stwierdziła, opierając się broda o kolana.
Minho nie odezwał się. Podszedł do niej i usiadł obok niej.
-Przepraszam-zaczął od razu.
-Nie będę pytać za co, bo przydało by ci się mnie po przepraszać za niektóre rzeczy.-mówiła cicho.
Oczy jej się zapadły i nie miała juz siły ich otworzyć.
-Wiem, ale tak naprawdę to nie jestem taki. Chciałem się trochę po wydurniać i...-przerwał czując dotyk na swoim ramieniu.
Odwrócił głowę i zobaczył, że Poli oparła się o niego.
-Poli ?-szturchną ją lekko.-Poli ?...Eh...zasnęła.-oparł się głową o ścianę za nim.
Po chwili przysuną ją do siebie, by usiadła w jego kroku. Oparł jej głowę o swoje klatkę piersiową. Był pewny, że tak będzię jej wygodniej. Oparł głowę na jej ramieniu.
-Dziękuję.-wyszeptała cicho, prawie nie wywołując u Choi zawału. Nie wiedział, że nie śpi, ale obudziła się gdy ją do siebie przyciągał.
-Nie ma sprawy.-uśmiechną się.
-Minho ?-dodała jeszcze.
-Tak ?
-Fajną masz klatę.-w jej wypowiedzi słychać było uśmiech.
-Hmm..-Choi uśmiechną się.
-Dzięki.
Poli odwróciła się do niego bokiem, przytulając. Minho objął ją.
Nie musieli długo czekać, by przyszedł sen.

               ~~~~~ Następnego dnia : 7:30 ~~~~~
     Słyszał gdzieś w oddali swoje imię. Coraz głośniej i głośniej i głośniej aż w końcu otworzył oczy:
-Trenerze ?-zamrugał zasapnymi oczami.
-Co wy tu robicie ?-zapytał, kładąc dłonie na biodrach.
Minho przetarł oczy dłonią, a po chwili dopiero zorientował co się dzieje.
-Ktoś nas wieczorem zamknął.-spojrzał na Poli, która jeszcze smacznie spała.
-A co ja ci mówiłem żebyś się sprężał po treningu, co ? To była twoja kara, żeby następnym razem wziąć się w garść...A ona ?-wskazał na Poli.-Skąd się tu wzięła?
-W sumie...to nie wiem. Przyszła wczoraj i nas zamknięto.-wzruszył ramionami.
-Dobra. Budź ją i do domu, a ja pogadam z woźnym. To nie pierwszy kiedy tak kogoś zamknął.-wyszedł z szatni.
Minho skupił swój wzrok na Poli. Nie wiedział czemu, ale zdawało mu się, że się uśmiecha:
-Ehh...Aż nie chce mi się ciebie budzić.-uśmiechną się, ale musiał ją obudzić.-Poli! Pooliii.
-Hmm..?-poruszyła się.
-Wstawaj. Trzeba iść. Szatnia już otwarta.
-Kiedy mi się nie chce. Tu jest mi dobrze.-stwierdziła, a Minho się zaśmiał.
-Naprawdę jest ci tu dobrze ?-uniusł brew.
-Nie.-rzekła i podniosła się z ziemi.-Ała..Moja dupa!-położyła dłonie na pośladkach.-To ja wbijałem się kręgosłupem w ścianę !!
-A kto ci kazał mnie przytulać, co ?-wyszła z łazienki.
-Ej! Zaczekaj !!-wybiegł za nią jednak w szatni już jej nie było.
Wyjrzał na korytarz
-Poli!! Gdzie ty idziesz ?
-Do domu! A gdzie ?
-Poczekaj!-pozbierał szybko swoje rzeczy i wybiegł za nią.
Gdy dobiegł do niej, ona zatrzymała się i odwróciła do niego:
-Co ty jeszcze odemnie chcesz ?-zapytała-Nie dość ci po tej nocy ?
-W sumie to nie.-zaśmiał się.-Może wyjdziemy gdzieś razem, co ?
Poli zaczęła się zastanawiać po czym uśmiechnęła się szeroko:
-Dobra, ale jak coś ty stawiasz.-odwróciła się i kontynuowała drogę do wyjścia.
-Poli! Jeszcze jedna sprawa.
-Jaka ?-odwróciła się do niego, a on pocałował ją. Odsuną się od niej, a ona nie wiedziała co ma teraz ze sobą zrobić. Choć się odsuną, wciąż czuła na ustach jego dotyk. Spanikowała. Nie wiedziała, że uda mu się to w końcu zrobić, bo pamięta co było wczorajszego wieczoru:
-Chodź.-objął ją ramieniem i ruszyli do wyjścia.

THE END ^^ 


Głosuj (0)
HiRa 01:35:46 31/07/2012 [Powrót] Komentuj

|| Rose ||
Oh, jakie to było piękne *.* Masz talent do każdego rodzaju. Potrafisz pisac dramaty, komedie, smuty i fluffy :D
Jesteś genialna. Zazdroszczę Poli, że dostała u ciebie opowiadanie o sobie ^^
To bardzo miłe z twojej strony, że dajesz takie kochane prezenty swoim fanom :*
Ale iniemamocni wymiatają xD

Rose
brak www || data: 17:10:28 2/08/2012
ip-176-199-230-78.unitymediagroup.de || IP: 176.199.230.78

|| Kimikoo ~ ||
Ojejku jak slodko *-* tez bym chciala byc w Twoim opowiadaniu najlepiej z Taeminem *-* nic ciekawszego nie wymysle na ten komentarz XD
brak www || data: 00:18:52 1/08/2012
z12-15.opera-mini.net || IP: 82.145.210.30

|| PoliUMIERAAAAboZAsuper ||
Jak czytałam tocvhjgdkfhgkjdfkdfghjkdfgfghkjghjkdfhgkjd ty wiesz co ja czułam?? Myślałam, że pęknę z nadmiaru emocji *_________________________________*.
Minho w szatni myjący się pod prysznicem *tracę oddech* a potem taki słodko zadziorny *wyobraża sobie* i jeszcze ta noc w szatni!!! WSPÓLNA NOC! Ach... mogłam na nim leżeć, na tym ciepłym pachnącym męskim ciałku kekekekekekekekekekekeek~
Omona kocham to opowiadanie! Bo jest słodkie i w sumie ja też mam dzisiaj taki dzień, że chciałabym się przytulić i to wszystko takie piękne, że wydrukuje i jeszcze raz przeczytam przed snem.
Hira nie wiem co napisać,to było po prostu cudowne~
Dziękuje Ci ;)
brak www || data: 13:49:07 31/07/2012
77-254-219-175.adsl.inetia.pl || IP: 77.254.219.175

|| i_want_youu ||
Ale się rozmarzyłam po tym oneshocie *_* Z początku myślałam, że będzie trochę inny, ale dobrze, że był właśnie taki. Ale słoodko ; )
brak www || data: 11:23:56 31/07/2012
host-86-63-150-5.nplay.net.pl || IP: 86.63.150.5