Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
,,My Cat Key" Cz.1

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

,,My Cat Key" Cz.1

  Mój chory wymysł wyobraźni. Nie wiem czy wyszło mi dobrze czy źle. Sami oceńcie ^^ Mam nadzieję, że będzie się podobać :D
1 część - Miłego czytania. 

 

     Weszli na teren schroniska dla zwierząt. Ich rozmowę zakłuciło głośne szczekanie psów.
-Jesteś pewien, że to ma być piesek ? Nie wiem jak zniosę takie szczekanie.-stwierdził Minho, rozglądając sie po wszystkich klatkach.
-Jestem pewien Hyung.-Taemin uśmiechną się szeroko.-Jonghyun-hyung będzie zadowolny ze szczeniaczka.
-Dobrze.-Choi westchną- Więc wejdźmy do środka.

-Dzień dobry-odrazu podeszła do nich młoda kobieta-W czymś pomóc ?
-W sumie tak.-odezwał się Minho, oberwując Taemin'a, który zaglądał do każdej klatki po kolei. Każdemu zwięrzątku machał i ruszał dalej.-Szukamy szczeniaka. 
-Szczeniaczka ?
-Tak.-odezwał się radosny Lee.-Szukamy pieska na urodziny naszego przyjaciela.-Taemin podreptał do nich.-Musi być słodki, ale musi także dużo rozrabiać jak Jonghyun-hyung, prawda ?-spojrzał na Minho.
-Prawda.-pogłaskał go po głowie.
-Da cię zrobić.-Kobieta uśmiechnęła się.-Proszę za mną.
Odwróciła się i ruszyła przed siebie, a Minho i Taemin za nią.
Taemin nadal zaglądał do wszystkich klatek. Znaleźli się w miejscu gdzie znajdowały się koty. Lee nagle zatrzymał sie. Przyjrzał sie jednej klatce. Była inna niż wszystkie. Zwierzak był za szybą.
-Prosze panią?-zawołał Taemin.
-Tak ?-kobieta zatrzymała się i podeszła do niego.
-Dlaczego ten kotek jest za szybą, a nie tak jak inne ?-obserwował zwiniętego w kulkę, plecami do niego, kotka o rudej i białej sierści.
-Ten kot jest agresywny dla innych kotów.-stwierdziła.
-Dlaczego ?-zapytał Minho.
-Nie wiemy. Próbowaliśmy go oswoić z innymi, ale on i tak gryzł i drapał. Jakiś czas temu znaleźliśmy go pod mostem. Nie wiemy kto był jego wcześniejszym właścicielem.-wyjaśniła.
-A dla ludzi jest miły ?-zapytał Lee, kładąc dłoń na szkle.
-Nie sprawia problemów, ale nie bardzo sie interesuje. Robi to na co ma ochotę. Nigdy na nic nie reagował pozytywnie.
-Jak Jonghyun..-szepną pod nosem.-Hej, Kotku ?-Taemin zaczął pukać w szybę.
-Kotku?
Kot poruszył sie. Przewrócił się na plecy i wyciągną łapki wysoko w górę, ziewając. Opadł na bok, pyskiem do nich. Po chwili otworzył oczy.
-Ła!! Minho-hyung widzisz jakie ma oczy!!!!-Taemin zaczął podskakiwac w zachwytu.-Śliczne!!
-Wygląda jak kot-chińczyk.-stwierdził Minho, chichocząc
-Jaka to rasa ?-Minho zaciekawił się kotem.
-Nie wiemy. Nie jest to mieszaniec, ale także nie jest rasowy.
-Jedyny w swoim rodzaju ?-zdziwił się Lee.-Łaa!
Kot podszedł do szyby jakby chciał się dobrze przyjrzeć Taemin'owi i Minho. Patrzył to na młodszego to na starszego gdy nagle staną na dwóch łapkach, opierając się o szybę przednimi łapkami. Przyłożył do szyby nosek, tworząc zaparowaną plamę. Zapamiętywał ich głos, imiona, ktorymi się do siebie zwracali. 
-To co ?-Minho zwrócił sie do Lee.-Idziemy po szczeniaka ?
-Tak hyung-ucieszony odskoczył od klatki z kotem i ruszył za Choi.
Taemin po zrobieniu kilku kroków usłyszał głośne miauczenie. Odwrócił się. Kot za szybą siedział zwrócony w jego stronę, drapiąc pazurkami po szkle.
-Hyung?-zawołał Lee.
-Tak Taemin ?-Minho odwrócił się.
-Ten kot nie chce byśmy poszli. On nas woła.
-Co ? Taemin, to tylko kot. Może jest głodny. Choć. Nie mamy dużo czasu.-machną ręką w swoją stronę.
Taemin jednak nie posłuchał. Podszedł ponownie do szyby i spojrzał kotkowi w jego brązowe oczy. Wyglądały jakby były smutne. Nie zwrócił na to uwagi, bo myślał, że tylko mu się zdaję. To przecież tylko kot.
-Można go wyjąć na chwilkę ?-zapytał Lee nie odwracając wzroku od jego oczu.
Kobieta podeszła do klatki i otworzyła ją.
Kot gwłatownie uciekł w głąb klatki, wbijając się w ścianę.
-Nie bój się.-Taemin wsuną dłoń do srodka.-Nie zrobię ci krzywdy....Ma jakieś imię ?
-Key. Tak pisało na jego obróżce. To imię widocznie dał mu poprzedni właściel, więc nie chcieliśmy go zmieniać. Być może jest do niego przyzwyczajony.
-Key? Chodź do mnie.-wsuną do środka drugą dłoń i rozłozył je, by kot wszedł między nie.
Kot powąchał jego dłoń po czym podniósł się. Ruszył w ich stronę aż, gdy był wystarczająco blisko, Taemin wziął go na ręce.
-Ale jest puszysty.-przyłożył policzek do jego szyi.-Jak pluszak. Minho-hyung ? Zabierzmy go.
-Co?? O nie. Wiesz, że Jonghyun nienawidzi kotów. Wkładaj go spowroteem i idziemy po pieska.-nie miał zamiaru patrzeć na to, jak Kim wyrzuca go na ulicę.
-Hyuuuuung!! Zabierzmy kotka!! Prosze!! Prosze prosze proszeeeee!!!!-zrobił słodkie oczka- Może Jonghyun-hyung go polubi. Jest słodki. Nooo....zabierzmy goooo!!!!
-No dobrze.-Minho niestety jak zwykle poległ jego słodkości. Nienawidził się za to. Zawsze gdy Lee go o coś prosił, dostawał to. Mógł się tego spodziewać i teraz.
-Jeeest! Słyszysz kotku ?-Taemin chwycił go pod przednie łapki i wystawił sobie przed twarz.-Idziesz z nami do domu. Będziesz miał nowego pana.-mówił idąc do wyjścia- To Jonghyun-Hyung. Będzie cię kochał i zajmował sie tobą. Będziesz szczęśliwym kotkiem, Key.-przytulił go z powrotem do piersi.
-Yh..To co mam podpisać ?-zapytał Minho, stojącą obok dziewczynę.
-Ah tak. Proszę za mną.-ruszyła za Taemin'em.

   Oboje weszli do samochodu. Minho za kierownice, a Taemin, z Key na kolanach, na miejsce pasażera obok niego.
-To co ? Jedziemy do domu ?-Minho pogłaskał Key po głowe.
-Nie Hyung. Teraz musimy pojechać do sklepu zoologicznego po ważne rzeczy dla nowego pupila. To nie jest piesek.
-Eh...-Minho oparł sie o oparcie.-Mogliśmy wziąść szczeniaka.-szepną pod nosem.
-Hyung ? Mówiłeś coś ?-Taemin odwrócił sie do niego.
-Nie Minne. Jedźmy.-ruszył.     

     W trakcie drogi do super marketu Key musiał wszystko zobaczyć. Skakał po tyle samochodu. Łaził po ziemi. Kładł się wszędzie w różnych pozycjach.
-Key. Chodź tu.-Taemin poklepał swoje kolana, a ten odrazu na nie wlazł.-Łał, ale się słucha.-mówił zaskoczony.-Jakbyt znał naszą mowę.
-Widocznie jego poprzedni właściciel dobrze go wytresował.
-To dobrze. Twój pan będzie z ciebie zadowolony.-dotkną go w zimny nosek.
Minho zaczął myśleć o najgorszym. Jonghyun nienawidzi kotów. Może być źle.

     ~~~~~~~~~~~ Półtorej godziny później ~~~~~~
     Minho wszedł do ich wspólnego domu, który dzielili jeszcze z dużym dzieckiem Onew i właśnie Jonghyun'em, który nie wie, że dziś wieczorem dozna zawału serca.
Położył reklamówki na ziemi w których znajdowało się jedzenie dla nich jak i dla nowego pupila. Kilka zabawek, kuweta i inne pierdołki.
Do przedpokoju wszedł Onew:
-Gdzie wy byliście tak długo ?-zapytał Jinki, kładąc dłonie na biodrach.
-Nie pytaj.-jękną Minho.
Za Minho wszedł Taemin z kotem na rękach.
Onew otworzył szeroko czy.
-CZY TO...-nie dokończył, bo Minho zakrył mu usta dłonią.
-Nie drzyj się, bo Jjong usłyszy.-odsuną się od niego.
-Hyung, poznaj Key. Prezent urodzinowy dla Jonghyun'a.
Taemin położył kotka na ziemi, a ten od razu zaczął się rozglądać, wchodząc do salonu. Informował ich o tym dzwoneczek na obroży kota, któremu nie mógł oprzeć się Taemin. Lee ruszył za nim.
-Niech zgadnę...-Onew złożył ręce na piersi, stojąc obok Minho.-Błagał cię, co ?
-Co ja mogę, że to tak na mnie działa, co ?-zaczął się rzucać.
-Już nigdy więcej z nim nigdzie nie pójdziesz.-Onew zabrał część reklamówek i poszedł do kuchni. Minho zabrał resztę i poszedł za nim.
-To był najgłupszy pomysł jaki mogliście wymyśleć. Kot ? Dla Jonghyun'a ? On nienawidzi kotów. Wyrzuci go i zatrzaśnie drzwi.-udawał, że trzaska drzwiami.
-Wiem, ale co mogłem zrobić. Taemin by się tam popłakał gdybyśmy go nie zabrali....Dlaczego ja nie potrafię mu odmówić ?-spuścił głowę, przeczesując włosy.
-Ale trudno...stało się. Musicie teraz jakoś przekonać Jonghyun'a do kotów.-odszedł od niego.
-Jak to my ? A ty ?-żucił od razu Minho.
-Mnie w to nie mieszaj. Wiem jaki jest Jonghyun i wolę z nim nie zadzierać. Narka.-wyszedł z kuchni.
-Co za...? Jezuuu!!

 
   Taemin przechadzał się po domu, pokazując Key wszystko do okoła i tłumacząć co to jest. Kot jakby rozumiał, słuchał uważnie, idąc za nim.
-Tu jest pokój Minho-Hyunga i mój....tu jest pokój Onew-hyung'a...a tu...-zatrzymał się przed ostatnimi drzwiami.-...Jest pokój twojego pana. Na razie nie wolno ci tu wchodzić. Zobaczysz go dopiero wieczorem.
Odwrócił się i poszedł w strone schodów.
Key nie poszedł za nim. Został pod drzwiami Jong'a. Przyłożył nos w miejsce pomiędzy futryną, a drzwiami, by poczuć zapach, który jest w środku. Najeżony odskoczył do tyłu iż drzwi lekko się uchyliły. Szpara była na tyle duża, by mógł tam wsunąć swój łebek. Rozejrzał sie do okoła. Pokój cały był zawalony ubraniami i innymi rzeczami. Jednak go to nie interesowało. Interesowała go postać, która leżała na łóżku, tyłem do niego. Na uszach miał słuchawki. Nic więcej nie widział. Ruszył w strone łóżka.

   -Hyuung ? Gdzie to postawimy ?-zapytał, wskazując na kuwetę, zaraz po wejściu do kuchni.
-Taemin ? Gdzie kot ?-zapytał, zmartwiony Minho nie widząc Key nigdzie w pobliżu.
-No tu i...-zatkało go widząc, że kota za nim nie ma.-Znikną. Nie! Musiał zostać na górze.-włożył wszystkie palce do ust i ugryzł.
-Szybko!-Minho pogonił Lee i obydwoje wbiegli na górę.
Od razu zobaczyli, że drzwi Jonghyun'a są uchylone.
-Myślisz, że..-przerwał Taemin wiedząc, że Minho skapnie sie o co mu chodzi.
-Mam nadzieje, że nie.
Podeszli do drzwi i zamarli. Kot szedł prosto w stronę łózka, na którym leżał Kim.
-Key.-Taemin wolał cicho.-Key, chodź tu.
On w ogóle nie zareagował. Jak zahipnotyzowany szedł do Jonghyun'a, by zobaczyć swojego Pana.
Taemin ruszył na kolanach do środka.
-Taemin ? Co ty robisz ?
-Jonghyun-hyung nie może zobaczyć swojego prezentu przed zdmuchnięciem świeczek.
Minho uderzył się w czoło.
-A on jak zwykle swoje.-szepną pod nosem straszy.
      Taemin podczołgał się do kota i gdy już chciał wskoczyć na łóżko, chwycił go za boki. Pociągną go do siebie. Kot zareagował. Złapał się pazurami zwisającego z łóżka prześcieradła. Nie chciał stąd wychodzić. Jego celem było zobaczyć ,,Swojego Pana".
-Key, zostaw.-szeptał, ale on nie puszczał.
Taemin otworzył szeroko oczy widząc, że Jonghyun się podnosi. Wtedy do akcji wskoczył Minho. Podbiegł do łóżka z drugiej strony i usiadł na nim. Kim zdjął słuchawki z uszu i powiesił na szyi.
-Minho, co robisz w moim pokoju ?-usiadł obok niego, a prześcieradło spadło z łóżka, gdy opuścił go ciężar Jonghyun'a.
Taemin z kotem i prześcieradłem wyskoczył szybko z pokoju. Key w trakcie tego dokładnie zapamiętał głos Jonghyun'a.
-W sumie...-patrzył za Jonghyun'a.
Gdy Kim chciał się odwrócić, Minho mu zabronił, chwytając jego twarz w dłonie.
-Minho ? Co ty robisz ?-Jonghyun otworzył szeroko oczy.
-Ja ? Sprawdzam....czy twoja twarz jest wystarczająco czysta, ale jest. Pa.-pomachał mu i wyskoczył z jego pokoju.
-Temu to już odwala.-wstał.-A mówiłem przystopuj z czekoladą.-wszedł do łazienki.

-Co to było ?-Minho wybuchł.
-Ja myślełem, że...on poszedł za mną.-spuścił wzrok.
-Gdyby Jonghyun go teraz zobaczył to ten kot wyleciał by przez okno jak samolot. Chcesz tego ?-krzyczał.
-Minho nie krzycz na mnie.-w jego głosie było słyszać rozpacz.
-Eh...dobra. Chodźmy na dół.-wskazał schody, a Taemin ruszył w ich stronę. Minho poszedł za nim.-Masz jakoś to zrobić, by Jonghyun nie zobaczył go do wieczora.-zeszli na dół.
Taemin usiadł na kanapie.
-Eh...-westchną Choi.-Muszę zjeść czekoladę.-wszedł do kuchni.
     Taemin odwrócił wzrok od telewizora i spojrzał na kota. Uniósł brew, widząc, że kot zachowuję się bardzo dziwnie. Ociera się o prześcieradło Jonghyun'a jakby chciał natrzeć sierść jego zapachem. Nie wiedział czy jego zachowanie jest dobre, więc postanowił zbarać materiał.
Wystraszył się, bo Key zaczął na niego syczeć gdy zobaczył dłoń chłopaka w pobliżu teraz już jego własności.
Złapał prześcieradło w ząbki i zeskoczył z kanapy, kierując się pod stół. Tym razem już tylko położył się na niej.
-Coś jest z tym kotem nie tak.-przygryzł wargę.

         ~~~~~~~~~~~Wieczór ~~~~~~~~~~
     Gdy Onew i Minho starali się, by jakoś udekorowac stół w salonie, Taemin  zajmował się kotem:
-Jonghyun-Hyung będzie zadowolony z takiego ślicznego kotka.-mówił wiążąc mu na ogonie wstążkę.
Chwycił duże pudełko do którego postanowił go włożyć. Podniósł kota i włóżył do środka.
-Taemin ?-Minho podszedł do niego-Masz zamiar trzymać go w tym pudełku ?
-Jonghyun je otworzy i zobaczy go. To bedzie super niespodzianka.-ucieszył się.
Gdy Minho już chciał coś powiedzieć po pokoju rozległ się ostrzegający głos Jinki'ego.
-Jonghyun idzie.!!
-Pamietaj.-Taemin wskazał na kotka.-Pierwszą osoba, jąką zobaczysz to twój pan, dobrze ? -uśmiechną się i zamkną pudełko.
Postawił je delikatnie obok stołu, a Minho zgasił światło.
-Minho ?? Onew ??-zaczął wołać Jonghyun, schodząc po schodach- Znowu korki wybiły ?....Taemin ?-staną w salonie.
-Niespodzianka!!-krzykną młody Lee, gdy oświeciło się światło.
Jonghyun odwrócił się i uśmiechną.
-Już myślałem, że zapomnieliście o starym przyjacielu.-usiadł na fotelu.
-Nie martw się. Jeszcze o tobie pamiętamy.-stwierdził Minho.
-Jeszcze.-podkreślił Jinki.
-Koniec gadki!-żucił Taemin.-Jonghyun-hyung musi zdmuchnąć świeczki.-podsuną mu pod nos tort.-Hyung. Najpierw musisz pomyśleć życzenie.
-Życzenie ?-pomyśłał Jonghyun.-Hmm...-zaczął się zastanawiać.
Myślał : ,,Jakie jest moje życzenie ? Hmm...chciałbym mieć kogoś kto zrobi dla mnie wszystko tak jak Taemin ma Minho. Kogoś, kto będzie się mnie słuchał jakbym był jego panem."
Pochylił się i zdmuchną.
-Hyung ?-Taemin usiadł obok niego.-Co pomyslałeś ?
-Nie moge ci powiedzieć, bo wtedy się nie spełni.-rozwalił mu włosy.
-Hyung!!-podleciał do pudełka w którym znajdował się Key.-Mam dla ciebie prezent. Sam wybrałem.-położył podełko na jego kolanach.
-Dobrze, że powiedział, że sam wybrał, co ?-szepną Jinki do Choi, ale ten od razu szturchną go łokciem.
-Sam ? Naprawdę ?-zaczął się bać. Taemin ma niepowtarzalne pomysły. Wstrzymał oddech i chwycił górną część pudełka.
      Key słyszał jego głos. Z każdym słowem był piekniejszy niż dwa słowa wcześniej. Zobaczył światło. Otworzył pudełko. Dokładnie przyjrzał się jego twarzy, by zapamiątać ją do końca życia. 
,,To jest mój pan".      


Głosuj (0)
HiRa 20:27:28 1/08/2012 [Powrót] Komentuj

|| Miyu ||
genialne są te Twoje pomysły <3 wszystko już nadrobiłam na Twoim blogu, więc teraz masz obowiązek szybko coś nowego napisać!! <3 czekam (nie)cierpliwie *-* ;3 / Miyu http://yooczka.blogspot.com/
brak www || data: 19:45:30 12/09/2012
apn-77-115-91-28.dynamic.gprs.plus.pl || IP: 77.115.91.28

|| Rose ||
O którczę! Jaki genialny pomysł :D Jesteś super. Mówiłam Ci już, że uwielbiam twoje dialogi xD
Się uśmiałam przy scenie z prześcieradłem :D
Nie ma pojęcia czy to miało być śmieszna ale dla mnie owszem było :P Taemin tutaj taaaki słodki jest, aż mi tęskno za tymi czasami kiedy taki był TT.TT ale twoje opowiadanie daje mi się cofnąć w czasie, kiedy to nasz Tae był słodki i niewinny ;) Uwielbiam go takiego. A mój Kibumek jest kociakiem ~(^o^)~
Masz odemnie medal za tą całą pomysłowość i talent plus puchar :D
Weny.

Spóźniona Rose -.-
brak www || data: 18:22:09 2/08/2012
ip-176-199-230-78.unitymediagroup.de || IP: 176.199.230.78

|| Drrrrrosss ||
Hhahaha skąd pomysł, żeby zrobić z Key kotka? Chociaż idealnie pasuje to nie mam zielonego pojęcia jaki masz pomysł na to opowiadanie. Na początku myślałam, że to one-shot, ale ku mojej radości okazała się, że mogę liczyć na dalszy ciąg ;-)Key i Jonghyun jak ja ich kocham razem. Taemin jest taki słooodki ;)

Dopiero trafiłam na Twojego bloga, ale niecierpliwie czekam na dalszy ciąg, masz rewelacyjny styl pisania ;) Pisz, pisz i publikuj jak najszybciej xD
brak www || data: 16:08:41 2/08/2012
77-254-134-240.adsl.inetia.pl || IP: 77.254.134.240

|| i_want_youu ||
mm chciałabym mieć takiego kotka *_*
zapowiada się ciekawie ; >
brak www || data: 10:25:38 2/08/2012
host-86-63-150-5.nplay.net.pl || IP: 86.63.150.5

|| Chemical Usagi ||
Ciekawe i oryginalne ha ha xD już był Key jako piesek teraz będzie kotem *-*
brak www || data: 21:38:41 1/08/2012
z20-04.opera-mini.net || IP: 82.145.210.147