Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
,,My Cat Key" Cz.2

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

,,My Cat Key" Cz.2

Druga cześć kociej-hybrydy Key ^^ Trochę to porąbane, ale mam nadzieje, że będzie się podobało <33

 

      Patrzył i patrzył i nie umiał uwierzyć w to co widzi. Kot. Patrzy na niego tymi swoimi ślepskami z myślą, że Jonghyun zaraz się na niego żuci, krzycząc : ,,Jaki słodziak!! ". Nie jest Taemin'em. Złość, która zaczęła się w nim zbierać zaraz miała wybuchnąć. Taemin sam wybrał ? Mógł się spodziewać czegoś po czym szlak go strzeli.
-Hyung ?? Prawda, że słodki ?-chichotał Taemin.- Spójrz Key.-zwrócił się do Kota.-To twój nowy pan...Jestem taki szczęśliwy. Podoba ci się.?
Jonghyun spojrzał na Lee. Był taki szczęśliwy, uśmiechnięty. Gdyby teraz wybuchł to sprawił, by mu przykrość. On przecież nie chciał źle.
-Wiemy co czujesz...-do ucha Kim'a szeptał Minho.-...Wiemy, że chętnie wyrzucił byś go przez okno. Wiemy, ale zrób to dla Taemin'a i udawaj, że ci się podoba.-odsuną się od niego.
Key patrzył zaciekawiony. Zastanawiał się o czym rozmawiają.        Jonghyun westchną i spojrzał na kota. Wysuną dłonie i podniósł kota z obrzydzeniem. Jego łapki swobodnie zwisały nad jego kolanami.:
-Więc mówisz, że to jest mój kot?-mówił.
-Tak Hyung.-ucieszył się Lee.- Jest tylko dla ciebie. Fajnie nie ? Masz swojego pupila z którym będziesz spał, bawił się.-wyliczał na palcach.
-Ja ci dam ze mną spać.-warkną cicho w stronę kota, by Taemin nie usłyszał.
-Musisz się z nim zaprzyjaźnić.-Lee chwycił pudełko i rzucił na podłogę.-Ma na imię Key.
-Key ?-prychną Jonghyun.-Co to jakiś klucz ? Ha! Ciekawe do czego?-przyglądał się kotu z uwagą, a on tylko patrzył na niego z zachwytem, czego Kim nie widział.
-To klucz do twojego szczęścia, Hyung.-uśmiechną się.-I nie trzymaj go tak.-zabrał mu kota.-To go boli. Połóż go tutaj.-położył mu go na kolanach.-Pogłaskaj go.-Taemin chwycił dłoń Jonghyun'a i położył kotu na grzbiecie.
-Pomocy.-Kim jękną cicho do przyjaciół po swojej lewej stronie.
Kot położył się grzecznie na kolanach Jong'a. Oparł się głową o jego brzuch i zamknął oczy.
-Śliczny! Prawda, że słodki Hyung ?-spojrzał na starszego.-Chodźmy do twojego pokoju. Musi poznać swój nowy dom, tak ?-chwycił Jong'a za rękę i chciał pociągnąć, ale on nawet nie drgną.
-Hyung ? Idziesz ?

-A co z tym...Kluczem ?-wskazał na niego.
-Hyung, po pierwsze to nie jest klucz tylko Key, a po drugie zabierz go na ręce. On nie gryzie.-uśmiechną się.
-Jasneee.-szepną.
Spojrzał na kota.
-A możesz ty go zabrać ? Proszę ?
-Pewnie.-Taemin pochylił się i zabrał go po czum ruszył w stronę schodów.
Kim niestety musiał iść za nim.
Key wspiął się po Taemin'ie i wyjrzał za niego na, idącego za nim, Jonghyun'a. Patrzył na niego. Szedł ze spuszczoną głową. Po chwili spojrzał w górę i uniósł brew zauważając, że kot patrzy na niego. Key skrył nosek na ramię Lee i Kim widział tylko jego oczy.
Jonghyun uniósł dłoń i przejechał palcem wskazującym po szyi dając mu do zrozumienia, że podetnie mu gardło. Kot tylko przechylił łebek w geście zdziwienia.
-Mam nadzieje, że będzie ci tu dobrze.-mówił Taemin, otwierając drzwi do pokoju Kim'a.
Położył kota na podłodze, a ten dokładnie rozejrzał się do okoła.
-Taemin ?-zaczął Jonghyun.
-Tak hyung ?
-Mógłbyś zostawić mnie z klu...z Key na chwilę samego ?-uśmiechną się sztucznie.
-Jasne...Do zobaczenia Key.-pogłaskał go po głowie i wyszedł. Jonghyun poszedł za nim, by zamknąć drzwi.
,,A teraz zabawimy się z tym szczurem".
     Nie sądził, że to będą jego urodziny, które zapamięta do końca życia. Urodziny, które wystawią go na próbę cierpliwości.
Odwrócił się i zamarł. Znów patrzył. Patrzył i po raz pierwszy w żuciu nie wiedział co ma zrobić. Był po prostu przerażony.
-K-kim ty jesteś ?-wyjęczał, idąc tyłem w kierunku szafki.
Uśmiechną się do niego.
-Jestem Key.-staną na czworaka, uśmiechając się-A ty jesteś moim panem.-ruszył powoli w jego stronę.
-NIE PODCHODŹ!!-krzykną.
Blond włosy z których wyłaniały się jasno-rudego koloru kocie uszy. Za nim ogon falujący w powietrzu i to, że był całkowicie nagi. To co czuł Jonghyun było nie do opisania. Nigdy nie czuł czegoś podobnego.
-Dlaczego ? Jesteś moim panem.-cały czas szedł w jego stronę. 
Jonghyun szybko chwycił swoją szczotkę do włosów, która leżała obok niego na szafie i wystawił ją w jego kierunku.
-Odejdź ! Rozkazuję ci odejść.!
-Co to ?-Key zaciekawił się przedmiotem, który Jonghyun trzymał w dłoniach.
Zabrał go i usiadł na tyłku, rozkraczając się.
Jonghyun otworzył szeroko oczy widząc jego członka. Key jakoś się tym nie przejmował. Dla niego to było normalne.
-Co to ?-szepną  pod nosem, przyglądając się szczotce. Przejechał nią sobie po skórze, zostawiając na niej białe linie od ząbków. Nagle jego kocie myśli podsunęły mu pomysł, by przyłożyć owy przedmiot do włosów. Zrobił to i zaczął trzeć.
-Jakie fajne.-zaśmiał się, zostawiając szczotkę we włosach. Gdy po chwili chciał ją wyjąć ona ani drgnęła.-Eh...-ciągną.-...ona utknęła!!-zaczął jęczeć i ciągnąć jeszcze mocniej.-Boli !!!!-zaczął płakać, kładąc dłonie między kolanami.
Jonghyun szybko wyskoczył z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Oparł się o nie.
-Co to było ?-przetarł twarz dłońmi. Słyszał za drzwiami wciąż ten jego płacz, więc nie mógł tu nawet pomyśleć o tym, że to sen.
-Co tak się drze ?-zapytał Minho, a za nimi szli Taemin i Onew.
-Ten kot..!!-zaczął energicznie wskazywać na drzwi.-To nie jest kot!! To jakiś potwór.!!!-jęczał, naciągając skórę na szyi przez co wyglądał strasznie.
-O czym ty bredzisz ?-Minho chwycił klamkę i zajrzał do środka. Po chwili wrócił, zamykając drzwi. Jego twarz nic nie wskazywała. Patrzył przed siebie jak posąg.
-Hyung ?-Taemin zaczął go szturchać w ramię.-Co się dzieje ? Co tam jest ? Gdzie Key.??
-Jonghyun ?-Minho odwrócił się do niego.-Może zamknijmy te drzwi na klucz, zamurujmy i wyjedźmy z miasta ?
-Minho ? O czym ty mówisz ?-oburzył się młodszy Lee.-Odsnuń się.-odsuną do od drzwi i wszedł do środka.
 Onew wszedł za nim.
-Yh ?-Taemin wskazał za postać skuloną pod ścianą.-Kto to ? 
Taemin zmrużył oczy,by się lepiej przyjrzeć. Kogoś mu te przerażone oczy przypominały.
-Jonghyun ?-odezwał się Onew.-Skąd wziąłeś tego gościa ?
-To ten kot !!!-schował się za Minho.-Zróbcie coś!! To jakiś potwór !!! 
Taemin zaczął podchodzić do chłopaka, a gdy był już blisko, uklękł przed nim.
-Co ty masz we włosach ?-zapytał.-Czy to...szczotka ?- Taemin uniósł dłonie i powoli wyjął przedmiot z jego włosów i położył obok na podłodze.
Key powoli się unósł i spojrzał na Lee.
-Taemin!-Krzykną Choi.-Zostaw to...coś!
-Nie krzycz Minho. On się boi !!! i ...ma uszy na głowie ?-zdziwił się, szepcząc ostatnie zdanie pod nosem.
Położył dłoń na jego głowie i delikatnie dotkną włochatych uszu. Były delikatne w dotyku. Spojrzał mu w oczy. Były przerażone. Łzy zaczęły spływać po jego policzkach. Bał się.
Taemin zauważył także, że jest nagi, ale nie mówił już nic, bo nie chciał go straszyć. Widział, że trzęsie się z zimna. Rozejrzał się do okoła siebie, chwycił bluzę Jonghyun'a, która leżała obok jego nogi. Przykrył nią jego nagie plecy.
-Nie bój się Key.-szepną cicho, uśmiechając się do niego. Wiedział, że to on. 
Key podniósł głowę i spojrzał na niego. Jego twarz już miała się uśmiechnąć gdy...:
-Wyrzućmy go za drzwi !!!-krzykną Jonghyun. 
-Nie.-odezwał się Key.-Proszę nie róbcie tego. Ja nie chcę znowu pod most.-płakał.-Tam jest zimno i boję się ciemności.
-Nikt cię nie wyrzuci.-przytulił się do niego.
-Byłem taki szczęśliwy, że zabraliście mnie stamtąd. Ja nie chcę źle.-spuścił głowę.- Chciałem mieć dom w kótrym jest ciepło. Chciałbym być szczęśliwy jak wy. Chciałbym mieć pana.-spojrzał na Jonghyun'a, ale widząc wściekłość na jego twarzy znów spuścił wzrok.
-Minho...-Taemin spojrzał błagalnie na przyjaciela.-Nie wyrzucajcie go. Niech zostanie z nami. Powinien mieć dom tak, jak każdy z nas.-mówił, a w oczach pojawiły mu się łzy.-Proszę.
-Onew ?-Minho spojrzał na starszego.
-No wiesz...Pff...-wypuścił powietrze.-...Jak już go zabraliście z tego schroniska ?
-Może zostać ?-na ustach Taemin'a pokazał się wielki uśmiech.-Dziękuję.-pisną zachwycony, przytulając Key.
W tym monecie z pokoju wyskoczył wściekły Jonghyun ,zatrzaskując drzwi.
To był dla niego jakiś żart. Nie miał zamiaru teraz tego oglądać. Chciał teraz wyjść i nie miał zamiaru długo wracać.
Minho zobaczył to i poleciał za nim.
Key patrzył jak Jonghyun wychodzi. Spuścił głowę. Czuł się smutny iż jego pan...go niechce.
-Choć kotku.-Lee podniósł go na prote nogi. 
Key zachwiał się i opadł na ścianę. Zjechał po niej i ponownie znalazł się na podłodze.
-Co jest ?-podszedł do nich Onew.
-Nie wiem.-zdziwił się Lee.-Key ? Co się stało ?-uklękną przed nim.
-Dawno...nie stałem. Moje nogi nie są...nie potrafię stać.-nie znał słowa do poprzedniego zdania. Nie zna dobrze języka. Zna tylko tyle ile nauczył go poprzedni właściciel.

-Pomogę ci.-Onew schylił się przy Taemin'ie i pomógł mu podnieść Chłopaka. Ten znów się zachwiał, ale tym razem, dzięki Onew i Taemin'owi nie upadł.
-Zabierzmy go do mnie.-stwierdził młodszy Lee i ruszyli.

   Minho zbiegł po schodach i podbiegł do, otwierającego drzwi wyjściowe, Jonghyun'a. 
-Jjong! Czekaj !-zawołał, a Kim odwrócił się.
-Co ?-zapytał chłodno.
-Co ty robisz ?-zapytał, a starszy prychną.
-Ty chyba jesteś ślepy. Nie widzisz co się dzieje ? Nie widzisz tego kitu ?...Nie wiem skąd w moim pokoju wziął sie ten nagi koleś. Wkradł się przez okno czy co ? Nie wiem, ale dla mnie to nie jest normalne.-odwrócił się otworzył drzwi do końca.
-Czekaj !.-Choi chwycił go za rękę.-Gdzie idziesz ?
-Napić się piwa.
-Idę z tobą.-uniusł kącik ust i wyszedł za nim.
-A jeśli ja nie chcę iść z tobą ?-obużył się.
-Chcesz chcesz.-poklepał go po plecach i ruszyli.

   Położyli go na łóżku Taemin'a. Key od razu zwiną się w głębek. Onew, patrząć na to, wciąż był w szoku.
-Nie potrafię uwierzyć w to co się dzieje.-zaśmiał się.
-Ja też nie, ale jestem szczęsliwy, że tak to się wszystko potoczyło.-uśmiechną  się, ale gdy odwrócił sie do Key uśmiech z jego ust zszedł.
Patrzył na niego, na jego minę. Był smutny.
-Co się stało ?-usiadł obok niego.
-Mój pan mnie nienawidzi. Wyszedł, by na mnie nie patrzeć.-skrył twarz w dłoniach.
Taemin spojrzał na Onew, ale on na niego nie patrzył. Patrzył z troską na Key.
-Wiesz...-zaczał starszy, zwracając się do skulonej postaci na łóżku.-...On wróci. Poszedł na spacer. Jak wróci to napewno uśmiechnie się do ciebie.-wymyślił.
-Naprawdę ?-Key nagle sie orzywił, siadając z boku łóżka. Chciał zapytać co to spacer, ale gdy dowiedział się, że jego pan się do niego uśmichnie już go to nie obchodziło.
-Mój pan wróci i się do mnie uśmiechnie.-piszczał z zadowolenia, podskakując na tyłku.
-Jesteś najlepszy.-Taemin uśmiechną się do Lee.-Dziękuję.
Onew poczochrał jego włosy, uśmiechając się.
-Ubierzmy go.-wskazał brodą na Key, który ze szczęścia turlał sie po całym łóżku jak wałek.
Taemin podbiegł do szafki z bielizną i wyjął jedne ze swoich bokserek. Zamkną szufladę i podbiegł do Key. Zanimi zdążył go poinformować, że ma się ubrać, Key spadł z łóżka. Bez żadnego oznaku bólu podniósł się i żucił się na łóżko brzuchem, rozkładając nogi i ręce. Był taki uśmiechnięty.
-Łał.-Onew zdziwił się, składając ręce na piersi.-Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak reagował na Jonghyun'a.
-To mój pan.-uśmiechną się, robiąc z oczu dwie małe szparki.
Taemin usiadł obok niego i wyciągną w stronę Key dłoń z bielizną. Chłopak przybliżył się do materiału i powąchał.:
-Co to ?-zapytał nie będąc bardzo zachwyconym.
Nie pachnęło jak Jonghyun, więc co kol wiek to było nie chciał tego.
-Masz to ubrać ?  
-A co to znaczy ?...Nie chcę tego.-chwycił materiał i rzucił za siebie.
Położył się na łóżku, że głowa zwisała mu w dół do ziemi.
-Co ?...-zdziwił się starszy Lee, obserwując jak bokserki najmłodszego latają po pokoju.-Musisz się ubrać. Nie możesz chodzić nago.-stwierdził.
-Ale ja tego nie chcę. Nie lubię tego.-usiadł na tyłku, robiąc obrażoną minę.
Oboje Lee odwrócili wzrok nie chcąc patrzeć na członka Key, który był teraz w centrum ich wzroku.
-Powiedz dlaczego nie chcesz ?-Taemin użył spokojnego głosu.
Key zaczął się robić naprawdę niesnośny. Zaczęli się obawiać, że on nie będzie chciał współpracować. No ale czego można sie spodziewać po kocie ?
-Bo to nie pachnie jak mój pan.-zszedł z łóżka i staną na nogach. Jednak poczuł, że mu to nie wychodzi i by uniknąć kolejnego upadku, stanął na czworaka i podszedł do drzwi.-Chcę do pana.-zaczął drapać pazurkami po futrynie.
Onew westchną, siadając obok młodego. 
-Co robimy ?-zapytał, patrząc to na Key to na Taemin'a.
-Nie mam pojęcia. On cały czas myśli tylko o Jonghyun'ie-hyung. W ogóle nie zwraca na nas uwagi. Liczy się tylko Hyung.-spuścił głowę.
-A może tak...-odwrócił się do Taemin'a, uśmiechając się, dając do zrozumienia, że ma pomysł.-...ubierzemy go w ciuchy Jong'a, co ?
-Yh! -Taemimn gwałtownie stanął na nogach.-Bierzmy go.               Chwile później, razem z Key, znaleźli się w pokoju obok.
-Łóżko pana.-powiedział jak zahipnotyzowany i pobiegł do niego po czym wskoczył na nie. Musiał dotknąć wszystkiego : Poduszek, kołdry, materaca, a nawet konstrukcji. Zszedł z łóżka i zaczął wałkowac swoim ciałem podłoge, przy czym jeszcze leżące na niej ubrania.
Gdy Taemin podszedł do szuflady Kim'a, Onew przysuną się do ściany.:
-On mnie przeraża.-wyjączał, patrząc na Key.
-Mam.-krzykną Taemin, unosząc w górę dłoń w której trzymał czarne bokserki. Wstał i usiadł na łóżku. Zawołał Key, a ten chwilę później znalazł się obok niego.
Taemin przypomniał sobie, że on nie wie co to znaczy ,,ubranie" więc nie chciał mu mówić ,,Ubierz się", żeby nie tracić czasu. Wystawił dłoń z boksrerkami, żeby powąchał. Zrobił to, a chwilę później na jego ustach pojawił się uśmiech.
-To mojego pana.-ucieszył się.-A...do czego to służy ?-przekrzywił łebek.
-Twój pan chciał żebym zrobił tak.-Taemin pochylił się i wsuną materiał na jego nogi do samego końca. Gdy puścił gumkę, Key jękną z bólu, kładąc się na brzuchu.
-Boli!!!-jęczał.
Taemin i Onew zapomnieli o ogonie chłopaka. Był zmiażdżony i przybity do pleców. Taemin szybko zsuną majtki z jego tyłka, a Key westchną z ulgą.
-Trzeba bedzie zrobić dziurę na ogon, hyung.-zwrócił się do Onew.
-Co ?-chwycił się za głowę.-Jonghyun nas zabije.!-zacisną pięści we włosach.
-Hyung...On nie zauważy, że nie ma tych jednych bokserek, ale coś musimy zrobić. On nie chce moim rzeczy.-patrzył na niego błagalnym wzrokiem.
Onew westchną i zaczął szukać po szufladach jakiś nożyczek. Po znalezieniu zabrał bokserki Jong'a i zaczął starannie wycinać kółko.
Key w tym czasie leżał na brzuchu plackiem jak dziecko czekające na pampersa.
Jinki odłożył nożyczki na szafkę nocną i rozłożył bieliznę chcąc przyjżeć się swojemu dziełu.
-Powinno wystarczyć.-podał majtki Taemin'owi, a ten ponowił próbę założenia ich. Powoli przełożył ogon przez dziurę i gotowe.
-Jak dobrze nie patrzeć na jego tyłek.-zaśmiał się starszy, składajać ręcę na piersi.-..Nie tylko na tyłek.-poprawił się.
Key usiadł z brzegu łóżka i przyjżał się materiałowi na swoim ciele. Po chwili uśmiechną się.
-Jakie fajne.-ucieszył się.
Taemin i Onew przybili sobie piątkę. Key zszedł na podłoge i zaczął wymachwiwać tyłkiem. Po chwili usiadł na nim, patrząc z zadowoleniem to na Onew to na Taemin'a.
-Może Jonghyun-hyung ma gdzieś w szafię jakąś bluzkę w której nie chodzi.-Taemin podszedł do szafy, otworzył ją i zaczął kopać.
-Nie wydaję mi się, żeby taka była.-Jinki staną za nim.
-A ta ?-wyjął zwiniętą w kulkę białą koszulkę. Rozłożył ją. Na piersi miała kurczaka.
-Hej!-Onew wskazał na nią.-Kupiłem tą koszulkę Jonghyun'owi rok temu na urodziny. Dlaczego w niej nie chodzi?
-Nie wiem.-wzruszył ramionami.
-To niesprawiedliwe.-złożył ręcę na piersi, robiąc obrażoną minę.
Taemin zaśmiał się i wyjrzał za Jinki'ego.
-Gdzie Key ?-zapytał, a Onew szybko się odwrócił. 
Faktycznie nie było go w pokoju. Zobaczyli uchylone drzwi. Wybiegli przez nie i zbiegli na dół. Nie musieli długo szukać, bo Key nie mógł nie rzucić się w oczy. Leżał na środku salonu na pościeli Jonghyun'a, którą jakiś czas porwał z jego pokoju. Gdy Key ich zobaczył uśmiechną się szeroko. Taemin podszedł do Key i wsadził mu bluzkę na głowę. On nie wiedział, że ma włożyć ręcę w otworów, więc Lee musiał zrobić to za niego.
-Nareszcie.-westchna najmłodszy.
Taemin padł na kanapę, a Onew obok niego.-Nie wiedziałem, że koty są takie nieznośne.
-No wiesz...ja nie wiem czy to jest kot.-zaśmiał się Jinki.-Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Czuję się jakbym śnił. To jakiś mutant. Człowiek z uszami i ogonem. Może zapytajmy go o to ?-obydwoje obserwowali Key, który uderzał rękami o materiał jakby pod spodem coś było.
Onew nagle poczuł ciężar na swoim ramieniu. Taemin opierał się o nie głową. Zasną.
-Może poźniej.-uśmiechną sie pod nosem.

~~~~ 4 godziny od wyjścia Jonghyun'a i Minho.~~~~
  Szli przez park śmiejąc sie jak idioci. Byli totalnie pijani. W barze tak pochłonęli się rozmową, że nie zwracali uwagi na to ile zamawiając i ile piją. 
Zmęczeni usiedli na najbliższej ławce.
-Ja pierdole.-Minho odchylił głowę do tyłu. 
Jonghyun odwrócił się w stronę przyjaciela.
-Minho.? Mogę cię o co zapytać ?
-Jasne. Wal śmiało.-podniósł głowe i uśmiechną się do niego.
-No bo tak się zastanawiałem...-spojrzał przed siebie.-...Ty jesteś blisko z Taemin'em, no nie ?-zapytał, a Choi kiwną głową.-Właśnie, a czy...uprawiałeś z nim seks ?
-A co ?-zaśmiał się Minho, przybliżając do przyjaciela.-Jesteś zazdrosny ?-położył dłoń na jego policzku i odwrócił jego głowę w swoją stronę.
Kim patrzył to na usta młodszego to na oczy.
-Nie jestem z nim.-szepną.-I nie robiłem z nim tego.-wbił się w usta Bling'a.
Jonghyun od razu odwzajemnił pocałunek, pogłębiając go. Minho specjalnie oparł się dłonią o krocze Kim'a na co ten zareagował cichym jękiem w jego usta.
-Hej !! Co tu się dzieje ?-10 metrów od nich na ulicy zatrzymał się radiowóz, a policjant zauważył ich.
-Wiejemy.-Minho złapał Jonghyun'a za rękę i zaczęli biec w przeciwną stronę do smerfów.

   Weszli do swojego domu. W środku panowała cisza i spokój. Onew i Taemin musieli już spać. Mihno nie tracąc czasu na żadną gadkę, przybił kolegę do ściany całując namiętnie.
-A jeśli oni nie śpią ?-zapytał Kim.
-Chodź.-żucił Choi, ciągnąc na górę.
Zajrzeli do pokoju Jinki'ego na którego łóżku spał i on i przytulony do niego najmłodszy.
-Śpią.-ucieszyli sie obydwoje. Jednak zapomnieli o Key.
Całując się, wskoczyli do pokoju Jonghyun'a i padli na łóżko.            Key wyjrzał z kupy ubrań Jonghyun'a, w których się schował, słysząc hałas. Widział dwie postacie poruszające się na łóżku.
-Pan ?-wydostał się z ubrań i podszedł do łóżka.
Wskoczył na nie i usiadł, a całujące się osoby oderwały się od siebie.
-Pan wrócił !!-ucieszył się.
-Yh...-Jonghyun położył głowę na piersi Minho.-Myślałem, że to sen, że on tu jest. A!!-krzykł czując, jak Minho zżuca go z siebie na podłoge.
-Cześć Key.-Minho przybliżył go do siebie i przytulił. Kot nie wiedział za bardzo co się dzieje. Nie wiedział co on robi i nie był za bardzo zadowolony.
-Wredny jesteś.-żucił Jonghyun siadajac obok Choi. Całe podniecenie, jakie wywołał w nim żabol, nagle zniknęło.
-Mój pan!.-Key odtrącił od siebie Minho i przybliżył się do Jonghyun'a.-Tęsnikłem.-zrobił smutną minkę.
Jonghyun pod wpływem alkoholu nie potrafił być wściekły, więc położył dłoń na jego głowie, między odstającymi uszami, i zaczął machać ręką w jego włosach.
Zachwycony Key przybliżył się do niego i otarł bokiem o plecy Jonghyun'a po czym wlazł mu na kolana.
-Czy on mruczy ?-zaśmiał się Minho. 
Oboje się uciszyli i faktycznie było słychać mruczenie ze strony chłopaka.
-On przynajmniej mnie wielbi. Wynocha!-wskazał na drzwi.
-Jutro na pewno się wściekniesz z jego obecności i wywalisz go przez okno, Romeo.-zaśmiał się i wyszedł.
Jonghyun wstał. Nie miał siły juz brać prysznica, więc tylko rozebrał się do bielizny i wskoczył pod kołdrę. Key położył się na kołdrze w jego nogach. Był taki szczęsliwy, że Jonghyun go pogłaskał.
-Kocie..-zaczął Kim.-...Chodź tu do mnie.-uniusł kołdrę. 
Key gwłatownie się podniósł, podszedł bliżej Jong'a. Chciał wejść pod kołdrę do jego nóg, ale Jonghyun szybko go przyciągną i przytulił do swojej piersi.
Kot nie wiedział co się dzieje. Nikt nigdy nie robił mu tak. Nie potrafił się w ogóle ruszyć, przez objęcie Kim'a. Po chwili przyzwyczaił się i zasną.
Jonghyun także zasną, ale nie miał pojęcia jak wścieknie się rano. (xD)


HiRa 13:35:18 4/08/2012 [Powrót] Komentuj

|| AkiraX ||
Jej, jej, jej...jaka ta ostatnia scenka była słodka...x3

Ps. To opowiadanie jest o JongKey...no nie...?
Hmm...ciekawa jestem czy Hyun'owi nie będzie przeszkadzał ogon podczas Tych rzeczy...xDee
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy...:**
brak www || data: 18:56:58 9/09/2012
178-36-252-27.adsl.inetia.pl || IP: 178.36.252.27

|| Rose ||
Spis treści uporządkowany, szefowo ;]
A ja obiecuję, że jak wrócisz z koloni (jedź, jedź odpoczynek Ci sie przyda, kotku) to będziesz miała co czytać ;)
*kładzie rączkę na piersi w wzmocnić przysięgę*
Ostatnio znów nie było mnie dwa dni bo byłam u tej kuzynki, czego bardzo nie chciałam, ale teraz kiedy już jestem z powrotem to śmiało mogę powiedzieć , że było super :D I natchnęła mnie wena jednak nie tylko na te opowiadania które trwają na moim blogu :D:D Na coś nowego, zważywszy na to, ze kuzynka mieszka w totalnej wsi. :D
Co do kociaka Kii, w dosyć dużym stopniu przypomina mi to twojego "Demona" ale to zupełnie coś innego :D
JongHo było cudowne <kciuk w górę>
I może coś tam teges będzie z OnTae, lubię ten paring :P
No... To pozostaje mi teraz czekać i życzyć ci miłego wyjazdu ^^
Baw się dobrze i odpocznij sobie od tej codzienności *tuli*

Rose
brak www || data: 15:17:09 5/08/2012
ip-176-199-230-78.unitymediagroup.de || IP: 176.199.230.78

|| KatDeNox ||
Jej....to było genialne....*w*
Wyjeżdżasz....T^T...aż mi się nie chce wierzyć że przez najbliższy tydzień nie będzie notki....pff....trudno...będę dzielna....
Baw się dobrze :*
Niech wena będzie z tobą :P
http://KatDeNox.id.joe.pl/ || data: 20:28:25 4/08/2012
zalogowany || IP: zalogowany