Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
"Teddy Bear" ~~ Rozdział 2

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

"Teddy Bear" ~~ Rozdział 2

BumYa!

     To znowu my ~~ Hira & Rose ;3
Nie spodziewałyśmy się, że tak szybko dodamy kolejny rozdział tego naszego twórczego opowiadania i nie spodziewałyśmy, że będą one takie długie ~~ Coś czuję Modę na Sukces Ciu~ :D

Ten rozdział miałyśmy już gotowy wczoraj, a teraz pracujemy już nad trzecim :D Hwaiting!

Mamy nadzieje, że nasze starania nie pójdą na marne i będziecie nas wpierać :)
Zapraszamy do lektury czyli....Rozdział 2~~^^ 

 

 


 

,,Teddy Bear"


~Rozdział 2 

 

 

     Zobaczywszy niebieski napis "Rayburn", który jako jedyny jaskrawo oświetlał tą ulicę, skręcił i zatrzymał się zaraz przed wejściem do najlepszego klubu w mieście, swoim czarnym Jaguarem najnowszego modelu XJ i zgasił silnik. 
Ludzie, którzy teraz, w piątkowy wieczór, oblegali wejście do środka, nie mogli się nie obejrzeć w stronę idealnie mruczącego silnika nadjeżdżającego samochodu Jonghyun. 

Spojrzał w lusterko, poprawił włosy i okulary. Na ten wieczór włożył na siebie białe eleganckie buty, szare dżinsy i koszulę w kolorze białym, która świetnie opinała mięśnie ramion, teraz odpiętą do połowy, by pokazać dekolt i przy okazji srebrny naszyjnik oraz czarną marynarkę. Oczywiście okulary przeciwsłoneczne na nosie i wystylizowane włosy. 
Uśmiechnął się do siebie zadziornie i wyszedł z samochodu.


     Stali w kolejce do wejścia, które strzegł napakowany łysol. Jeszcze kilka osób i ich kolej... 

Taemin, starszy o rok od Kai'a, zachowywał się i wyglądał jednak na młodszego. Przygryzał teraz co chwilę wargę i nerwowo pocierał w palcach kosmyk swoich długich, karmelowych włosów, które pachniały truskawką i kokosem. 

- Kai, a jak nas nie wpuszczą? Nie aresztują nas, prawda? - Taemin spojrzał z po wątpieniem i zmartwieniem na Kai'a, zaciskając usta. 
- Nie Taemin, na pewno nas zgwałcą. Tak słyszałem. - Odpowiedział przerażająco poważnie szesnastolatek, na co długowłosy pisnął, przykładając palce obu dłoni do buzi. - Do tego ty jesteś taki... Śliczny...- ciągnął dalej, a oczy Taemin'a rozszerzyły się do granic możliwości. 
- Chodźmy stąd... Kai, proszę. - Chwycił Jongin'a za rękaw, lekko go pociągając. - Wolę spędzić z tobą ten ostatni czas w domu oglądając coś, albo grając.... Do tego zostawiliśmy pana Misia porzuconego na fotelu... - Wymamrotał cicho drugie zdanie, a Kai nie potrafił się już powstrzymywać i parsknął gromkim śmiechem.
- Hahaha! Minnie, przecież żartowałem. Powiedzą po prostu, że nie możemy wejść i tyle. - Roztrzepał mu przydługą grzywkę, by Lee się trochę rozchmurzył. - A teraz cicho, patrz i ucz się. -Szepnął Kai, kiedy nadeszła ich kolejka. 

Chwycił Taemina za nadgarstek i chciał najpierw spróbować wślizgnąć się z nim do środka, kiedy przypakowany łysol rozmawiał z mężczyzną w okularach przeciwsłonecznych, który podszedł do niego bez kolejki, ale niestety zostali zauważeni i zatrzymani, przez przesadnie umięśnione ramię ochroniarza. 

- Stójcie. - Rozkazał, przerywając rozmowę z wyraźnie dzianym facetem. Na co komu w nocy okulary przeciwsłoneczne? To pierwsze co pomyślał Taemin, spoglądając na niego zza pleców przyjaciela. - Pokażcie dokumenty. - Dodał mięśniak.
- Bo my właśnie... - Zaczął Kai, drapiąc się w kark i skupiając swoją uwagę na wymyślaniu niestworzonych historyjek. 

Stojący za nim Taemin prawie w ogóle go nie słuchał. Nieświadomie przyglądał się przystojnemu, zniecierpliwionemu mężczyźnie w okularach, przez które nie dało się stwierdzić gdzie spoczywa jego wzrok. Z myślą, że ten tego nie zauważył, obserwował go tak, miętosząc namiętnie w dłoniach sznurki od bluzy, dopóki nie wyrwał go głos Kai'a, wypowiadający jego imię. 

-(...) zna pan Lee Taemin'a? Mamy tylko po siedemnaście lat, prawie osiemnaście....- Kłamał jak z nut. Taemin skończył siedemnaście lat miesiąc temu, a Kai trzy miesiące temu szesnaście.- ...ale zapewniam pana, że to bardzo sławny i jeden z najlepszych klubowych tancerzy w tym mieście. Może panu pokazać. - Taemin uchylił przestraszony usta by zaprzeczyć, ale przerwał mu ochroniarz. 
- Nic mnie to nie interesuje. Bez skończonych osiemnastu lat, nie wejdziecie. - oznajmił stanowczo, a Taemin posmutniał wysuwając lekko dolną wargę. 

Słyszał dudniącą muzykę i teraz nawet miał wielką ochotę wejść tam i tańczyć. 

- Ale...- 
- Żadnych ale, smarkacze. Spadać stąd - urwał Kai'owi. - Bardzo przepraszam, panie Kim. - Zwrócił się spokojniejszym tonem do Jonghyun'a, a Taemin znów na niego spojrzał, przekrzywiając łebek zaciekawiony jego głosu, jeśli się odezwie.

Jonghyun prychnął pod nosem, zaczynając się śmiać. Nawet on nie uwierzył w te żałosne historyjki. W ogóle jak można iść na imprezę ubranym jak do Fantazjalandu?

Włożył dłonie do kieszeni, poważniejąc, i spojrzał na umięśnionego ochroniarza.
-Wpuść ich-powiedział, bezinteresownie jednak z nutką rozkazu.
-Co? Ale Panie Kim, oni nie...
-Wpuść, bo stracisz pracę!-warknął, aż mężczyzna przełknął głośno ślinę. 

Jonghyun nie zwróciwszy już uwagi na młodych, minął ich i wszedł do klubu pełnego ludzi.  

- Słyszałeś? - Kai założył dłonie na piersi, patrząc triumfalnie na faceta, a Taemin wciąż stał niepewny za przyjacielem. - Masz nas wpuścić, bo inaczej wylecisz. - Złapał Lee za przedramię, wciągając do środka, kiedy wejście stało już dla nich otworem do tego świata, którego tak na prawdę nie znali. 

Kai'owi wydawało się, że ma wszystko pod kontrolą, kiedy prowadził za sobą przez tłum poddającego mu się Taemin'a. Głośna muzyka wywoływała w jego ciele energiczne drgania.
Mimowolnie rozglądał się z pod grzywki po chaotycznie przelatujących mu obrazach, chyba chcąc zobaczyć tego mężczyznę, bo przecież na pewno gdzieś tutaj jest. Chciał mu podziękować, tak jak należy za przysługę. Musi być wpływowym człowiekiem...


     Siedzieli w trójkę przy jednym stoliku między dwiema czerwonymi kanapami. Minho z Onew siedzieli na jednej, a Key na drugiej obserwując tłum tańczących ludzi:
-A ten?-Onew kiwnął głową w kierunku tańczącego mężczyzny około trzydziestki.
-Za stary i za niski.-wybrzydzał. 
-Hmm...No, a tamten?-wskazał na mężczyznę siedzącego przy barze i popijającego jakiegoś drinka. Wysoki brunet jak nie myliły go oczy.
-Mm...całkiem całkiem-uśmiechnął się, gdy nagle do mężczyzny podeszła jakaś wysoka blondynka i pocałowała go na co Key opadł na oparcie kanapy, a Onew zaczął się śmiać.
-No proszę, proszę. Kogo my tu mamy.-Odezwał się Minho, a obok Kibum'a usiadł Jonghyun. 

Oczywiście od razu musiał się rozwalić na kanapie kładąc ręce na oparciu, zakładając nogę na nogę i pokazać jaki to jest zajebisty.
-Miło, że czekaliście.-uśmiechnął się, zdejmując okulary i wieszając na koszuli na klatce piersiowej.
 
 - A co myślisz o tym? - Onew zwrócił się do Key, następnie przenosząc wzrok na dopiero co przybyłego Jonghyun. 

Key odstawił ozdobną szklankę z drinkiem, nieco się kwasząc na ostry smak cieszy w ustach i spojrzał na Kim'a.
- Za niski, za pyskaty, puszczalski i do tego zarozumiały z brakiem szacunku. - wyliczał na palcach, obrzucając go krytycznym spojrzeniem. - ... a no i zbyt pewny siebie. - Wzruszył wrednie brwiami i odwrócił się z powrotem do Onew. - Myśli, że jak przeleci każdą łatwą to jest bogiem. To nie sztuka. Niech mu niedostępna da dupy, to będę mu się kłaniał i zostanę jego sługą. - Prychnął, biorąc kolejny łyk trunku.

Jonghyun spuścił wzrok, uśmiechając się pod nosem.
-Bummi...-podniósł wzroki i spojrzał na niego tym swoim uśmieszkiem.-Bummi, Bummi....Ja mogę mieć każdą. A nie tak jak ty...-oderwał od niego wzrok gdy poczuł na ramieniu dotyk przechodzącej dziewczyny, która szybko zniknęła w tłumie.-...wiecznie sam w różowych spodniach.

- Pf! Dzisiaj dopiero co je kupiłem. - Oburzył się i stuknął wkurzony szklanką w stolik. - Ja tez mogę mieć kogo chcę i kiedy chcę. - Prychnął, odwracając się do Jjong'a przodem, łokieć opierając na stoliku. - Za to ty, tamtej zwykłej dziewczyny... - Wskazał palcem na zupełnie inaczej ubraną dziewczynę niż pozostałe, stojącą do nich tyłem. Miała na sobie zwykłe rurki i bluzę, rozpuszczone włosy sięgały jej odrobinę za łopatki. - ... nie dał byś rady zaliczyć. Czuję, że by Ci się nie dała. - Pstryknął palcami, pewny swojej teorii i uśmiechał się z wyższością.

Jonghyun odwrócił się i spojrzał w kierunku pokazanym przez Key. Zmrużył oczy i spojrzał na osobę spod grzywki, od razu poznając, że to kolorowy Fantazjaland. Parsknął śmiechem, opadając na kanapę.
-Idiota.-rzucił na Key, opierając się oparcie.-Sam se ją zalicz.
- O co Ci chodzi? - Zapytał podnosząc eis. - O to, że nie ma obcisłej bluzki z dekoltem i miniówy? - Wysunął się zza stolika, przechodząc obok Jjong'a.
-Nie wszystkie dziewczyny mają pieniądze na modne ubrania-odezwał się Minho.
-Wy jesteście naprawdę ślepi!-patrzył na nich z niedowierzaniem.-Boże...-zakrył twarz dłonią jakby świeciło mu słońce i odwrócił się od nich.-Z kim ja się zadaję.-wstał i ruszył  w kierunku baru.

Key chwilę stał w miejscu, po czym z zaciętą minę ruszył za Jonghyunem.

-Kim! - Krzyknął, chcąc przekrzyczeć muzykę, ale dumnie kroczący casanova nie zareagował. - Jong! - Przyspieszył, łapiąc go za łokieć i zatrzymując. 
Objął go ramieniem, w głowie uśmiechając się szyderczo... 
Laski może uznają go za pedała i będzie miał je dzisiaj z głowy i to dzięki Kibum'owi. 

- Idziesz na zakład, paniczu Kim? - Zapytał z błyskiem w oku. - O co tylko chcesz, że nie dasz rady uwieść tamtej dziewczyny.

Jonghyun przewrócił oczami, zrzucając rękę Key ze swoich ramion:
-Kurwa....ja pierdole.-szeptał sobie pod nosem, skupiając wzrok na twarzy Key.-To chłopak, rozumiesz? Chłopak!-mówił, pukając mu w skroń.-Może przeliterować?...Idiota.-spiorunował go spojrzeniem i odszedł, zostawiając go w tłumie tańczących ludzi.

Key uśmiechnął się pod nosem i nie zniechęcony tą informacją, dalej uciążliwie podążał za Jonghyunem.
-To jeszcze lepiej. Chłopaka tym bardziej nie dasz rady uwieść. Nie są tacy łatwi jak dziewczyny, które na widok twojego krocza opadają na kolana. - Zerknął na jego krocze, uśmiechając się kącikiem ust i oparł plecami o bar, do którego właśnie doszli. - Mówię poważnie. Jeśli uda Ci się go zaliczyć, to zrobię wszystko co zechcesz. Do tego udowodnisz nam, że nie jesteś taki beznadziejny prosty. - Zerknął na niego wyzywająco i rzucił wzrokiem na barmana, który do nich podszedł. - Boisz się Jjogie odrzucenia? Nie podołasz wyzwaniu? Nie dasz rady, coś tak czuję... - Zaśmiał sie kpiąco.
-Daj mi whisky z lodem.-zwrócił się do barmana,siadając na wysokim krześle, który od razu zabrał się do pracy. Jonghyun natychmiast zwrócił się do Key.-Co mam ci udowadniać?...Pf! -prychnął. - Nie jestem gejem i nie zrobię tego. Możecie sobie myśleć co chcecie. Zadawanie się z wami już wystarczy.-zabrał od barmana kieliszek i napił się po czym oparł łokciami o blat, pochylając do przodu.- Jeśli masz nadal truć mi tym głowę to sobie odpuść i może sam w końcu kogoś sobie znajdziesz, hm? Twoja dziurka to już chyba zarosła pajęczyną.-popił kolejnego łyka.
- Twoja dziurka za to jest opuszczoną, zapomnianą i nieużywaną dziewicą. - Nie dając się zirytować, odepchnął się od baru. - a o moją dziurkę się nie martw. - Wymusił uroczy uśmieszek i odwrócił się od niego, zastępując uśmieszek, kpiącym grymas. 

Zarzucił blond grzywkę na bok i ruszył w stronę stolika, przy którym zostawili Onew i Minho. Musi im przekazać, że ta dziewczyna to chłopak... 
Albo lepiej nie. Niech Minho sądzi, że to tylko dziewczyna.

Jonghyun odwrócił głowę w bok, odprowadzając Key wzrokiem w tłum. Zaśmiał się, kręcąc głową, i odwracając się z powrotem w przód.
Znał Kibum'a już długi czas i nie pamięta jak to się stało, ale odkąd pamięta zawsze był cholernie zazdrosny o jego podboje. Tak mu się przynajmniej wydawało.

Odwrócił się i oparł plecami o blat baru, patrząc na tłum tańczących ludzi:
-Co taki przystojniak robi sam w klubie?-obok Jonghyun'a pojawiła się piękna dziewczyna, która zaczęła delikatnie przesuwać palcami po jego ramieniu.

Odwrócił się do niej i spojrzał na jej twarz na co ona zareagowała śnieżnobiałym uśmiechem.
Szczupła brunetka o ciemnych jak noc oczach i pełnych ustach. Jej ciało opięte w obcisłą sukienkę do ud bez ramiączek w kolorze czarnym, a na stopach szpilki na wysokim obcasie. 
Na taką właśnie czekał.... 

- Czeka na piękną damę, która się zjawi i osłodzi mu życie - uśmiechnął się do niej, kładąc dłoń na jej tali.-I chyba właśnie taka się zjawiła.-uśmiechnął się przelatując jej idealne ciało wzrokiem.

Dziewczyna pochyliła się do jego ucha, wystawiając mu przed twarz swój dekolt:
-Zatańczysz?-zapytała cicho, wsuwając dłoń pod jego koszulę na piersi.
-Oczywiście.-uśmiechnął się, nie żałując sobie jednego spojrzenia na jej jędrne piersi.

Dziewczyna wyprostowała się, chwytając Jonghyun'a za dłoń i ciągnąc w tłum. 

 

C.D.N.

 


HiRa 12:35:35 6/02/2013 [Powrót] Komentuj

|| Kuno Kasumi ||
OmomomomomomomomomO
Kocham Was! Ale.... czekam na jakąś akcje albo to JongTae, albo MinKey... o ile będzie MinKey. Choi ma cholerną chcice... XD
Wszystko tak ładnie jest opisanie i przez to czuje się jak mała dziewczynka która dopiero co zaczęła nieidealnie pisać...
Hwaiting i byście znów tak szybko dodały rozdział 
brak www || data: 13:04:51 6/02/2013
subs-83.142.196.174.metrointernet.pl || IP: 83.142.196.174