Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
"Teddy Bear" ~~ Rozdział 4

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

"Teddy Bear" ~~ Rozdział 4

Cześć Pączki :D

Miło znowu coś dla was dodać, a szczególnie, że mamy nowych czytelników co oznacza więcej miłych komentarzy, które dodają nam otuchy. Kasumi i I_Want_Youu, które nigdy nas nie zawodzą, a tekże dwóch nowych czytelników : Angel i Dominik :P Jeszcze gdzieś tam była Poli, a jej wybaczę, bo ona na studiach...no sami rozumiecie ^^

Bardzo wam dziękujemy, że jesteście z nami, a teraz zapraszam do kolejnego rozdziału.

Kochamy was!~~<3
~Hira&Rose


 

 

"Teddy Bear"

~Rozdział 4

 

     Otworzył powoli oczy od razu czując przeszywający jego głowę ból. Zacisnął powieki i spróbował się podnieść lecz udało mu się dopiero za trzecim razem. Oparł się plecami o szafkę i zorientował się, że spał na podłodze. Przetarł twarz dłońmi i rozejrzał się dookoła. Znajdował się w salonie w mieszkaniu Kibum'a. Spojrzał w kierunku kanapy, na której spał Onew i...Key.

Wstał i zachwiał się jednak szybko złapał równowagę podpierając się o stolik. Zawisł nad kanapą i zaśmiał się widząc jak Kibum słodko śpi na starszym, wtulony w niego.

-Kibum...Kibum.-szturchał go w plecy.-Kibum, obudź się.

Blondyn pomruczał coś pod nosem, z czego Minho zrozumiał tylko słowa "za darmo", jednak nic mu to nie mówiło. Kiedy trącił go dłonią jeszcze raz, rozchylił powieki. 

- No cooo...? - Jęknął, nie ruszając się. Nie podniósł wzroku, patrzył na spodnie Choi, ledwo co otwartymi oczami.



-Nie tak głośno, bo obudzisz swojego Romeo-zaśmiał się, siadając na stoliku przed nimi.
- Co ty pierdolisz? - Key zmarszczył brwi, prostując ręce w łokciach i dopiero teraz poczuł, że na kimś leży. - ŁOOOAAA! - krzyknął odpychając się gwałtownie, przez co zlądował na podłodze, pod nogami Choi.
-Co?!...Co się stało?-Onew podniósł się gwałtownie, rozglądając się dookoła.-Minho? Z czego się tak śmiejesz?-zapytał, patrząc na jego twarz.
-Ja? Ja z niczego. A ty, Kibum?-spojrzał w dół na Kibum'a, który przytulony był do jego nogi.
-O..Bummi.-Onew uśmiechnął się.-Dobrze spałeś
- Spadaj... - Burknął pod nosem, mocniej ściskając nogę Minho, jakby to miało mu jakoś pomóc. 

O dziwo pamiętał wszystko ze wczorajszego wieczora, co do szczegółu... Miał nadzieje, że Jinki nie pamięta i po prostu będzie mógł o tym zapomnieć, przypisując to zajście do najgłupszych rzeczy na jakie w życiu się zdecydował.

Minho wstał, zabierając nogę z objęć Key.
-Idę do kuchni się napić.-mówił, znikając już z salonu.-Chcecie coś?-krzyknął, będąc już w kuchni.
- Boże niech on nie drze mordy, bo mi łeb rozpierdoli... - Kibum burczał pod nosem, usiadł na podłodze, opierając się plecami o kanapę i wsunął dłonie we włosy, rozmyślając nad swoją wczorajszą głupotą.
-Może zrobić ci masaż?-szepnął mu do ucha, siadając za nim, a nogi spuszczając po jego obydwóch stronach.-Hmm?...Wczoraj nie zdążyliśmy dokończyć...no przynajmniej ty nie skorzystałeś, co?-odgarnął mu włosy z szyi, owiewając ją ciepłym oddechem.

- Onew...- Młodszy przymknął oczy zrezygnowany. Jednak pamięta. - Wyrażę się raz i mam nadzieję, że jasno. Piśnij komuś słówko o tym co zaszło, a urwę ci twoje ... - Nagle zorientował się gdzie siedzi i zerwał się na równe nogi, co nie było dobrym pomysłem, bo skutkowało w opadnięciu na stolik.

Onew złapał go za nogę i przyciągnął z powrotem, biorąc w objęcia.
-A co? Boisz się, że ktoś się dowie, że dobrałeś się do mojego...-musnął ustami jego ucho...-...dużego?-...szyję.

- Yah! - Wyrwał się, czując, że chyba się czerwieni i usiadł na dywanie. Tak... To on to wczoraj sam powiedział, ale był pijany.
- Nie pozwalaj sobie, to nic nie znaczyło. -
-Co nic nie znaczyło?-do pokoju wszedł Minho, popijając wodę z butelki.-Chodzi o to spanie?-zaśmiał się, siadając na fotelu.

Onew w czasie nie uwagi Minho, który wyciągnął się w stronę szafki, by odłożyć butelkę uśmiechną się do Key i szepnął:
-I tak się dopadnę.-po czym jeszcze posłał mu całuska.

Diva prychnął pod nosem i zebrał się z dywanu. 

- Nic kocie... - Zwrócił się do Minho, zabrał jego butelkę z szafki i w drodze do łazienki napił.
-Ej! Kibum, wczoraj jak wy...-zaczął Minho jednak Onew od razu mu przerwał.
-Ya! Dlaczego go nazywasz "kocie", a mnie nie?-oburzył się.
-Jinki, nie o tym teraz mowa.-zauważył Minho.
-No, ale to nie sprawiedliwe.-złożył ramiona na piersi.
- Bo trzeba być kociakiem, żeby być tak przeze mnie nazywanym. - Key oparł się ramieniem o ścianę obok drzwi łazienki, zakręcając butelkę i rzucił Jinki'emu pełne pogardy spojrzenie. - Mów kocie, o co chciałeś powiedzieć. - Przeniósł łagodniejszy wzrok na bruneta.
-Chodzi o to, że...
-A jaki z Minho kociak?!-znów zaczął się wykłócać.
-Jinki, możesz się zamknąć?!-wrzasnął, piorunując go spojrzeniem, a Onew obrażony oparł się o oparcie kanapy.-Chodzi mi o to, że wczoraj jak zniknęliście to ten Taemin poszedł sobie i...-sięgnął za foteli wyjął zza niej białą bluzę z puszystym misiem na przodzie-...zostawił to.-uniósł ją przed siebie.
- Jaki Taemin? - Kim zmarszczył brwi, nagle jednak dostając oświecenia na twarzy. - Aaa, ten słodki chłopak, na którego namawiałem naszego casanovę. - Podszedł do fotela, biorąc bluzę w swoje ręce, kiedy coś z niej wypadło.
-Dobrze, że Jong się zorientował, bo mogło by się to dla niego źle skończyć.-zaśmiał się Minho w czasie, gdy Onew wstał z kanapy i podszedł do przedmiotu,który wypadł z białek bluzy.
-To jest...Telefon?!-wziął go w dłoń, pokazując Minho.

Gdy ruszył w jego stronę, by mu go dać zdążył jeszcze pogładzić tyłek Key.

-Trzymaj.-podał mu go.
-To można nazwać telefonem?
-Myślicie, że Jonghyun zaliczył wczoraj wieczorem jakąś niunie?-zapytał ni stąd ni zowąd Onew.
-Co to ma do tego o czym teraz rozmawiamy?-Choi spojrzał na niego jak na idiotę.
-Nie ciekawi cię to?-zapytał, a Minho pokiwał głową i odwrócił się od niego.
- Bawcie się tą cegłówką, a ja idę wziąć prysznic. - Key wycofał się lekko zdezorientowany dotykiem Lee i zniknął w łazience.
-Teraz chcesz się kąpać?-zapytał szybko Minho.-Trzeba pomyśleć co z tym kamieniem!
-Pomóc ci?-krzyknął Onew, a Minho trzepnął go w głowę przez co grzywka zakryła mu oczy.
- Trzeba go oddać razem z bluzą, inteligenci! - od krzyczał do nich z łazienki, stojąc przed lustrem i oglądając swój skacowany wygląd. - Sprawdź ostatnio wybierane numery. - Dodał, zdejmując koszulkę.
-Dlaczego ty się tym nie zajmiesz?-Minho wstał i ruszył w kierunku łazienki.

Nacisnął na klamkę i wszedł do środka.

-To twój kochany, przesłodki chłopczy...Oooł.-zatrzymał się gwałtownie widząc Kibum'a bez koszulki i poszerzając oczy.

Key spojrzał na niego, starając się ukryć zawstydzenie, bo przecież nie jest jakąś cnotką, która będzie piszczeć jak mu ktoś do łazienki wejdzie. 

- Oh... Daj mi to. - Podszedł do Minho, zabierając mu telefon. - Wy nawet takich prostych rzeczy nie możecie zrobić.
-Ya! Minho dlaczego wszedłeś mu do łazienki!-za Minho pojawił się Onew.
-Jinki idź spać, bo pierdolisz głupoty!-zamknął mu drzwi łazienki przed nosem i przytrzymał stopą.-On chyba nadal jest pijany.-pokręcił głową.-Dzwoń.
- Jej Minho... - Blondyn zerknął figlarnie na Minho, wchodząc w kontakty na telefonie. - Jakiś ty... Kai? Mam do tego kogoś zadzwonić?
-Jakiś ty...co?-zapytał ciekawy.
- Nie wiem, zapomniałem... - Odpowiedział pospiesznie, wciskając zieloną słuchawkę. - ...Dzwonię. - Przysunął się do Minho, przytykając mu, już otwierającą się buzię dłonią.
-Ya!-Minho odepchnął rękę Kibum'a.-Nie pozwalasz sobie...Pedałku?-zaśmiał się, wychodząc z łazienki.
- I kto to mówi?! - Krzyknął za nim i fuknął pod nosem przekleństwo, przypominając sobie, że to Jonghyun tak go nazywa. Jak Minho mógł tak na niego powiedzieć?!

Już chciał za nim iść, kiedy przypomniał sobie, że nie ma koszulki, a tam jest Onew...
Do tego ktoś się odezwał:
~Halo...?~    
   

*


     Drgnął nerwowo, słysząc uporczywe dzwonienie, dochodzące z kieszeni spodni Kai'a. Po chwili, sunął dłonią po jego ciele by wyjąć komórkę. 

- Taemin? Ja dzwonię? - Zmrużył oczy, chwilowo jeszcze nie do końca obudzony, pół przytomny.

Odebrał, by to irytujące urządzenie się uciszyło.

- Halo? - Kai poruszył się, wtulając w jego wolną rękę. 
~ No cześć. Powinieneś mnie pamiętać, w klubie siedziałeś chwilę przy naszym stoliku i zostawiłeś bluzę z tym telefonem w kieszeni. ~ Podrapał się po głowie, szukając w pamięci twarzy rozmówcy, dopasowując ją do głosu. Bo było tam chyba trzech chłopaków, ale to był... Ten natarczywy blondyn, tak! 
- Tak, pamiętam, przepraszam za kłopot. - 
~ Możemy się spotkać, bym zwrócił ci to co twoje. ~ 
- Dobrze. Dziękuję, że w ogóle przechowałeś dla mnie te rzeczy. -  W Taemin'ie rósł mały pęczek ekscytacji, z zasadzonego wczoraj nasionka.

Może uda mu się zagłębić nową znajomość. Nie chciał być zupełnie sam, kiedy Kai wyjedzie. Jednak jego słabością była łatwowierność i szybkie przywiązywanie się do ludzi. Nie zapeszał jednak, nie chcąc się zawieść. 

~ Nie ma sprawy, ale to w sumie nie ja. Byłem zbyt najebany.~ Zaśmiał się przyjemnie dla ucha. ~ Podziękujesz Minho, bo zapraszam cię do siebie dziś wieczorem. Na godzinkę, dwie... Zależy ile masz czasu... ~ Przystopował, dając chwilę na odpowiedź.
- Oczywiście, chcę mu podziękować. Tylko ja chyba nie zostanę... Mój przyjaciel jutro wyjeżdża do Ameryki i chcę spędzić z nim jeszcze trochę czasu. - Spojrzał na śpiącą twarz Kai'a o potarganych włosach i uśmiechnął się słodko na ten widok, opierając podbródek na pościeli. 
~ Rozumiem... To... Przyjdź z nim! ~ krzyknął entuzjastycznie, a kiedy Taemin chciał się jakoś wykręcić, przerywał mu uparcie przystając przy tym, że mają wpaść. Podał mu adres i grzecznie się pożegnał.
~ To do zobaczenia, Taemin. ~
- Do zobaczenia...- Przygryzł wargę. Co za wtopa...
~ Kibum, albo po prosty Key. ~ dokończył chłopak po drugiej stronie i zaśmiał się, po kilku sekundach rozłączając. 

Odłożył komórkę na poduszkę, obok głowy Kai'a i położył głowę bokiem, na policzku, wzdychając.
Czy dobrze zrobił, umawiając się z nimi? Przecież to oni wygadywali TAKIE rzeczy, które dla Taemin'a wciąż były tematem tabu, przy którym zaraz się rumienił. Przeżyje. Idzie tylko odebrać rzeczy, spędzić trochę miło czasu...ale... Czy będzie mógł zabrać tam pana Misia?


*


     Wszedł po schodach i podszedł do jego drzwi. Uniósł dłoń, by zapukać jednak nie zrobił tego. Co jeśli Onew już jest? Od dziś rana zaczął go na prawdę irytować. Nie wie dlaczego, po prostu tak jest.Potrząsnął głową i zapukał. Nie będzie mięczakiem. To Choi Minho!

Poczekał chwilę jednak nikt nie otworzył. Zapukał ponownie, a jego myśli przeszły bardzo dziwne wizje związane z Onew i Key.

Odczekał podirytowany jeszcze chwilę, opierając się dłonią o futrynę drzwi i postukują w nią wyczekująco, aż usłyszał kroki, a drzwi otworzyły się. 

- Wybacz kocie... - Przywitał go Key, niemal uwieszając się na drzwiach.

Miał powiększone źrenice i wyglądał jak dziki kot, napalony na papierową kulkę.

-Cześć-szepnął raczej niż powiedział.
- Wchodź, noo. - Złapał go za przedramię i wciągną do środka, zamykając za nim drzwi. - Sorrki, że kazałem Ci tak długo czekać, ale musiałem coś dokończyć... - Rzucił Minho drapieżne spojrzenie przez ramię, wchodząc do salonu.
-Dokończyć? Co dokończyć?-zapytał, idąc za nim do salonu.
- Coś... Nie bądź taki ciekawy. - młodszy uśmiechnął się kącikiem ust, dalej poruszając się i wyglądając jak tygrys na polowaniu.
-Dlaczego?-uśmiechnął się.-Co ty w ogóle robisz? Zachowujesz się...jak...no dziwnie jakoś-śmiał się z siebie.
- Nigdy nie robiłeś sobie sam dobrze? - Key oparł się przedramionami o oparcie fotela, pochylając lekko do przodu i uśmiechając do Minho.
-Eee...wiesz co, ustalmy, że nie pytałem.-chciał usiąść na fotelu, ale że był tam Key to usiadł na mniej wygodniej kanapie.-Oszczędź mi swoich singlowych podbojów.-zjechał niżej i włożył dłonie do kieszeni.-Jakoś mnie to nie ciekawi.
- Ja Ci tylko odpowiedziałem na pytanie. - zaśmiał się, wzruszając ramionami. - Nie wiesz może kiedy przyjdzie Onew? - Obszedł fotel i zasiadł w nim wygodnie, kładąc nogę na nogę, a ręce na oparciach.
-Nie wiem. Nie jestem jego niańką.-odpowiedział oschle, nie patrząc na Key tylko rozglądając się po pokoju, którego wygląd już dobrze znał.

Key zmrużył oczy i zerwał się z fotela. 
- Żartowałem z tym masturbowaniem się...- mruknął wybywając z salonu do kuchni.

Na przybycie gości piekł ciastka, które chciał dać Minho, jako pierwszemu do spróbowania, ale zaczynał się zachowywać wobec niego jak Jonghyun. Przynajmniej on to tak odbierał.

-Jasne...-szepnął pod nosem, przewracając oczami.

Usłyszał dzwonek do drzwi, a on miał ochotę zapaść się pod ziemię. To na pewno Onew. Na bank!

Zaraz parę sekund po dzwonku jaki rozległ się w mieszkaniu, Key wybiegł z kuchni, szurając do przedpokoju, by otworzyć entuzjastycznie drzwi. - A, to tylko ty... - Odsunął się, robiąc Jinki'emu miejsce.
-Cześć-rzucił bez życia, wchodząc do środka nawet nie patrząc na Key. Nie miał ochoty. Był już dość dobity po tym, ci dowiedział się niecałą godzinę temu.


Key od razu to zauważył i po trzaśnięciu drzwiami, zwrócił się do niego prawie zmartwionym tonem:
- Coś nie tak? Taki jakiś bez entuzjazmu jesteś... - 

-Nie ważne.-odwrócił się do niego, uśmiechając sztucznie.-Nie chce psuć ci wieczoru.-odwrócił się i ruszył dalej.
- Ale...- Wypowiedź przerwał mu kolejny dzwonek do drzwi.

Tym razem to na pewno oni, pomyślał Key, odwracając się szybko, znów otwierając drzwi.

Onew ostatni raz spojrzał na Key przez ramię po czym wszedł do salonu, w którym siedział już Minho.

-Cześć Minho.-rzucił do niego, uśmiechając się prawie nie widocznie. Powoli usiadł na fotelu zapadając w zamyślenia.
-Onew? Co taki markotny jesteś?-choć trochę go denerwował to jednak był jego przyjaciel.-Stało się coś?
-Nie rozmawiajmy o tym teraz, ok?-zapytał błagalnie po czym znów spuścił wzrok na swoje dłonie, którymi nerwowo się bawił.

Przez salon przebiegł Key, znikając znów w kuchni, a do salonu weszło dwóch chłopaków. Jeden o ciemnej czuprynie włosów, wyższy i drugi idący za nim z karmelowymi długimi włosami i prostą grzywką. Trochę szczuplejszy, swoją postawą wyraźnie mniej pewny siebie niż pierwszy. Do tego trzymał w dłoniach...Misia?

- Cześć wam. - Odezwał się ciemnowłosy, machając dłonią do dwóch chłopaków. Miał tylko szesnaście lat, ale dobrze się czuł w towarzystwie starszych od siebie. Sam też wyglądał na starszego niż był. Taemin lekko się wychylił mówiąc cicho "dobry wieczór"
-Cześć cześć-Minho wstał i uśmiechając się podał ciemnowłosemu rękę, a później chciał podać ją jego koledze, który tylko skrył się za swojego przyjaciela.
- Nie przejmuj się, on jest strasznie nieśmiały. - Wyjaśnił od razu Kai, uśmiechając się. - Jestem Jongin, ale Taemin mówi do mnie Kai. - Przedstawił się.
-Ja jestem Minho, a to...-wskazał na siedzącego cicho Jinki'ego-....Onew. Ma dziś ciężki dzień i trochę...no sami rozumiecie.-znów skupił wzrok na nowo przybyłych.
-Hm?-najstarszy podniósł wzrok i spojrzał na gości.-Przepraszam....-wstał i podał dłoń Kai.-Onew.-skinął głową po czym z powrotem wrócił na fotel.
- A ja zajebista pani domu, Key, upiekłem dla was ciastka! - Chwilę po tym jak usłyszeli jego głos dobiegający z kuchni, wparował rozradowany do salony i położył talerz z własnoręcznie przygotowanymi ciastkami.

Spojrzał po siedzących już na kanapie, przybyłych gościach. Jego wzrok przez chwilę zawisł na pluszowym misiu, którego trzymał długowłosy na udach, siedząc po turecku obok Kai'a. Miał spuszczoną głowę, szczypiąc palcami ucho przytulanki. Po lewej stronie Kai'a siedział Minho.

-Nie jedzcie tego! To trucizna!-Minho spojrzał na twarz Key, która teraz piorunowała go wzrokiem i wpadł w śmiech.
- Ha ha ha, bardzo śmieszne. - Odwrócił wzrok od Minho na Taemina. - Co ty dzisiaj taki marny? To jakaś epidemia? - Zerknął wymownie na Onew, od którego dalej się nie dowiedział o co chodzi.
- Przypuszczam, że powodem tego jest mój wyjazd. - Odezwał się Kai, również nieco smutniejąc. - Mieszka u mnie, kiedy wyjadę, nie będzie miał gdzie mieszkać i kombinujemy wciąż. - Wyjaśnił, patrząc po twarzach chłopaków w pomieszczeniu, dłonią gładząc pokryte długimi włosami ramię Taemina.
-Haha.-Onew zaczął się śmiać.-Taemin, witaj w klubie.-Jinki wstał i udał się do kuchni.
-A temu co?-zapytał Minho patrząc, jak jego przyjaciel znika za rogiem.

Key zmarszczył brwi od razy podążając za Onew.
- Pójdę z nim pogadać. - Kiedy wszedł, przymknął za sobą drzwi zastając przyjaciela opierającego się o kuchenną szafkę z założonymi rękami na piersi. - Onew... Przed chwilą pomyślałem, że może Taemin mógłby mieszkać u mnie, co o tym sądzisz? - Zapytał najpierw, chcąc za chwilę przejść do tego co męczy Lee.
-To świetny pomysł-uśmiechnął się do niego jednak szybko znów wbił wzrok w ziemię.-Chyba polubiłeś go, co? Na pewno dobrze będziecie się dogadywać.

- Jinki, teraz mi po wiedz co się stało? - Podszedł bliżej, zostawiając temat przygarnięcia Taemin'a pod swoje skrzydła.
-To jest nie ważne. Już mówiłem.
- No ale widzę, że coś Cię męczy. To musi być coś poważnego. - Podszedł jeszcze bliżej, opierając się o szafkę obok niego.

Onew odepchnął się od szafki i powolnym krokiem podszedł do okna, wyglądając za nie:
-Hotel, w którym mieszkam zostaje zamknięty. Nie mają na jego utrzymanie pieniędzy, a ja muszę się wynieść do 2 dni.-odpowiedział, składając ramiona na piersi.

Kibum zacisnął wargi w cienką linijkę, wpatrując się w Jinki'ego, szybko podejmując decyzje.
- A gdybyś zapytał Jonghyun'a? Czy możesz u niego na razie się zatrzymać. Przecież on ma olbrzymi dom i masę nieużywanych pokoi. - Zaproponował, nie ruszając się z miejsca.
-Żartujesz?-Onew spojrzał na niego jak na idiotę.-On by mnie wyrzucił od razu na zbity pysk! Myślisz, że chciałby geja w domu? Wesz dobrze, że za bardzo dba o swoja opinię.-odwrócił się z powrotem w stronę okna.-Ale...nie rozmawiajmy teraz o tym.-uśmiechnął się do niego.-Chodźmy do gości.-ruszył w kierunku wyjścia.
- Zaczekaj! - Drgnął, wyciągając rękę w jego stronę, a ten się zatrzymał. - Może ty.... Ty byś został u mnie? A Jonghyuna spróbujemy namówić by przechował Taemina. - Wypalił szybko, nie chcąc by jego przyjaciel udawał, że wszystko jest w porządku.
-Nie, dzięki. Coś wymyśle.-uśmiechnął się.-Najwyżej zadzwonię do rodziców i pojadę do nich do Stanów. Na prawdę bardzo dziękuje-położył dłoń na jego ramieniu.-Zajmij się Taemin'em. On bardziej potrzebuje twojej pomocy. Jest jeszcze młody.
- Onew! - Pisnął, zrzucając jego dłoń z ramienia. - Do stanów!? Nigdzie nie jedziesz, zostajesz tu, bez gadania, jasne? - Teraz to Key położył dłoń na ramieniu Onew. - Nie ważne co było, jesteśmy przyjaciółmi, a przyjaciołom się pomaga. Taemin to dla mnie obcy chłopak. Jakoś postaramy się mu pomóc. Prosić Jjonga, będzie zabawnie. - Uśmiechną się figlarnie.
-No, ale...Key. Zastanów się. Na prawdę chcesz, żebym mieszkał z tobą? Chcesz przebywać ze mną 24 godziny na dobę?
- No przecież nie będzie to wieczność. - Wywrócił oczami.
-Skąd wiesz? Może się wciągniesz?Jestem jak narkotyk-posłał mu zadziorny uśmieszek i wyszedł z kuchni.
- To znaczyło, że tu zostaje...? - Key chwilę się zastanowił, po czym ruszył w ślady Onew i wrócił do salonu. - No to może oddamy w końcu Taemin'owi jego sprzęt. - Wyszczerzył, zabierając z szafki jego bluzę i komórkę.

Taemin podniósł głowę, patrząc na Key z pod przydługiej grzywki i przyjął od niego swoje rzeczy, na chwilę puszczając misia.
- Mam podziękować Minho... - Mruknął, podnosząc się i razem z panem Misiem staną przed Minho. - Dziękuję Minho-hyung. - Wypowiedział, patrząc mu przez moment w oczy.
-Hm?-Minho patrzył na niego dużymi oczami. To było trochę dziwne zachowanie.-Nie ma sprawy.-uśmiechnął się.

Kai tylko machną ręką zapewniając ich, że mają na to nie zwracać uwagi.

-Gdyby nie ty, moje rzeczy zostałyby w klubie i pewnie już bym ich nie odzyskał. - Dodał jeszcze Taemin wracając na swoje miejsce.

Key odchrząknął, zerkając na Onew, po czym zwrócił się do Taemina. 
- Taeminnie, myślałem nad tym jak Ci pomóc i ... Mamy takiego przyjaciela, który ma spory dom i dużo nieużywanych pokoi. Moglibyśmy go zapytać, czy mógłby Cię w jednym z nich przechować przez jakiś czas...- przestał na chwilę mówić, kiedy Taemin patrzył na niego co raz większymi oczami. 
- J-ja nie wiem... Nie chciałbym komuś przeszkadzać.. Ah..- westchnął, trącony łokciem Kai'a.
-Co?!-niespodziewanie wtrącił się Choi.-Chcesz go wysłać do Jonghyun'a?! Masz pojęcie na co się piszesz?
- Minho... - Key warkną, prawie nie otwierając ust, kiedy Taemin nieco zestresowany patrzył to na Key, to na Minho. - Jonghyun jest przecież spoko. Nie mówię, że na sto procent się zgodzi, ale spróbujemy, prawda Minho? - Key podszedł do Choi, siadając na oparciu kanapy po jego lewej stronie.

-Ale Key...-mówił przez zaciśnięte żeby tak, by nikt oprócz Key go nie usłyszał.-...To Jonghyun.
- Czy wy wczoraj mówiliście mi coś właśnie o tym Jonghyun'ie? - Przypomniało się Taemin'owi, przez co wyglądał na jeszcze bardziej przestraszonego, ściskając gorączkowo misia.
- Niee, to nie ten. - Key zaprzeczył szybko, przez co zabrzmiało to sztucznie.
-Jesteś potworem-warknął do Kibum'a po czym z uśmiechem za ustach odwrócił się do Taemin'a.-To nie ten. Nie bój się, młody-rozwalił mu włosy.

Zaniepokojony wyraz twarzy Taemina nie zmienił się. Poprawiając sobie włosy, rozchylił usta by coś powiedzieć, ale Kai go wyprzedził.

- Dziękuję, że to dla niego zrobicie. - Uśmiechnął się, obejmując Taemin'a ramieniem. - Jesteście pewni za tego Jonghyuna? Taemin będzie bezpieczny? - Upewniał się, głaszcząc go uspokajająco po ramieniu.

Key zerknął na Minho i uśmiechając się potwierdził, iż jak najbardziej jest za niego pewny. Dodał, że jest bardzo łagodny, miły i gościnny, dlatego od razu o nim pomyślał.

 

C.D.N.


HiRa 15:36:11 11/02/2013 [Powrót] Komentuj

|| Lilyth ||
W końcu udało mi się przeczytać i jedyne o czym teraz myślę, to o tym, że chcę więcej :D

Jestem ciekawa jak długi Jonghyun zdoła utrzymać swoje rączki z dala od Taemina :)
No o i jak rozwinie się trójkąt Minho -Key- Onew :D

Nie każcie długo czekać, co? :)

Pozdrawiam,
Lilyth.
brak www || data: 15:11:14 14/02/2013
89-77-140-63.dynamic.chello.pl || IP: 89.77.140.63

|| Okami ||
Świetny rozdział , podoba mi sie sposób w jaki piszesz :)
Czekam z nie cierpliwością na kolejną notkę
brak www || data: 22:18:45 11/02/2013
171-115.static.szczecinek.net.pl || IP: 193.238.171.115

|| i_want_youu ||
haha Onew był taki zabawny xd aż zaczęłam myśleć, że na prawdę zaczęło mu zależeć na Kibumie xD jestem ciekawa czy Jong będzie chciał coś w zamian za przechowanie Taemina i jak tam to się rozwinie;d no i MinKey które u Was jest takie uaaaahhahahljkdhsjf xd scena w łazience była mr *_*
brak www || data: 22:01:24 11/02/2013
89-76-225-226.dynamic.chello.pl || IP: 89.76.225.226

|| Kuno Kasumi ||
Omamooo! Kocham was ;_;
Taki cudowny rozdział po powrocie ze szkoły~
Taemin... u Jonghyuna... bezpieczny...? hahahahahhahahhahahahha, nie.
Taeminnie, taki słodki i od razu "hyung" do Żabci.... tęcza wypływała mi z ust przez ten zwrot! < 3
Dziwne OnKey.... Onew pedohyung XD
Kotowate MinKey  i przyjacielskie TaeKai ~^^~
Ohhh, czekam na więcej! Chcę się dowiedzieć czy Jjongie się zgodzi ^u^
brak www || data: 16:34:01 11/02/2013
46.204.118.19.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl || IP: 46.204.118.19