Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Teddy Bear" ~~ Rozdział 6 (+18)

~♫ Blog przeniesiony ♫ ~

menu

  1. StronKa Główna
  2. Polub mnie

księga gości

  1. Księga Gości 6
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


beststory

"Teddy Bear" ~~ Rozdział 6 (+18)

Witam :3

Ten rozdział dedykuję naszej kochanej Kasumi, która z pięknej kijanki zamieniła się w piękną żabę Minho (wiem, nikt nie rozumie, ale wystarczy, że Kasumi wie :D). 

Dziękuję jej także za ten piękny obrazek dla "Teddy Bear", który znajduje się niżej. Musiała poświęcić dużo czasu na jego zrobienie za co na prawdę bardzo jej dziękuję :3

W tym rozdziale trochę niegrzecznych igraszek, ale wiem, że was to kręci ;]

Zapraszamy do czytanka ;]

~Hira&Rose

 

 


 

 

"Teddy Bear"

~Rozdział 6

 

     Godzina 20:00. Wszyscy już dotarli do wielkiego królestwa Kim Jonghyun'a, który zaprosił przyjaciół na męski wieczorek z piwkiem.
Key i Onew siedzieli przy sobie bawiąc się długimi włosami Taemin'a robiąc mu jakieś idiotyczne fryzury, a ten tylko siedział w ciszy ze spuszczoną głową, głaszcząc po uszkach swojego Pana Misia. Minho natomiast, nie zbyt zadowolony tą ich bliskością, wpatrzony był w plazmę na ścianie. Tak na prawdę w ogóle nie słuchał gościa, który teraz na Animal Planet opowiadał o krwiożerczych rekinach tylko nasłuchiwał rozmowy OnKey.

-Co siedzicie tak cicho?-z kuchni wyszedł Jonghyun, stawiając na stole kilka butelek piwa, które z trudnością doniósł do salonu.- Ktoś umarł?-zdziwił się prostując i opierając dłonie na biodrach.

Skupił wzrok na Minho, który nerwowo patrzył w TV zaciskając pięści na oparciach fotela.
-Minho?-podszedł do niego powoli i szturchnął w ramię na co ten dopiero zareagował.-Wszystko ok?
-Jasne,że tak.-odpowiedział twardym głosem.-A co miałoby być nie tak?
Jonghyun wzruszył ramionami i ruszył z powrotem do kuchni po resztę napoi i szklanek na wino.

Taemin dyskretnie z pod grzywki wodził wzrokiem za Jonghyun'em, kiedy nagle jęknął, odruchowo sięgając dłonią do swoich włosów. 
- Przepraszam Taemin. - Key pogłaskał go w miejscu, gdzie niechcący go pociągnął. - Onew, czy ty nie potrafisz robić warkoczyków? - Key spojrzał krytycznie na to co starszy Lee wyprawiał z pasmami włosów młodszego.
-Nigdy wcześniej nie robiłem warkoczyków.-stwierdził cicho, męcząc się z przeplataniem włosów.-A chuj!-krzyknął oburzony puszczając włosy i oburzony opierając się o oparcie kanapy, składając ramiona na piersi.-Mam to w dupie!
- Onew, patrz... - Key szturchnął lekko Jinkiego w bok. - ... Nauczę Cię. - Uśmiechnął się, rozplątując warkoczyk, który właśnie skończył robić, by zacząć od początku, uważnie pokazując starszemu jak się to robi.

Onew powoli podniósł się, obserwując ruchy Key.
-Was to już chyba do reszty pogięło.-Minho miał już dość. Nie umiał się nie odezwać.-Przyszliśmy posiedzieć, napić się, a wy kurwa na fryzjerki odpierdalacie?
- Ale Taemin ma takie śliczne włosy. - Westchnął Key z uwielbieniem, patrząc na delikatne, miękkie, karmelowe kosmyki, które trzymał w dłoni.
-A pokazać ci gdzie ja mam śliczne włoski?...Kurwa, masakra...-szepnął pod nosem, pochylając się i zabierając pierwsze lepsze piwo od razu popijając długim łykiem. 
 - Wierzę Ci na słowo.- Key spojrzał z obrzydzeniem na Minho, po czym odwrócił się do Onew. - Gdzie masz gumkę? - Zapytał, kiedy Jinki miał już gotowy warkoczyk.
-Gumkę?-Onew spojrzał na niego z zaskoczeniem.-P-poco ci t-teraz gumka?
-Jak chcecie się pieprzyć to do ogrodu.-w pokoju ponownie pojawił się Jonghyun stawiając na stolik ostatnie butelki piwa i szklanki do wina.-Nie będziecie obsiewać mi domu.-usiadł na kanapie obok fotelu, na którym siedział Minho.
- Do włosów, idioto. - warknął Key i trzepnął Onew w ramię. - Gumka do włosów, żeby spiąć ten warkoczyk. - Potrząsnął lekko Taemin'owymi włosami, powodując kolejne jego jęknięcie.- Sorry.
-A skąd ja ci mam wytrzasnąć gumkę do włosów? Czy ja chodzę w kucykach?-oburzył się.
-Dzieci...-wypowiedzieli w tym samym momencie Jonghyun i Minho kręcąc głowami.

Taemin zsuną z nadgarstak cienkie gumki i podał je Kibumowi. 
- Jjong, jak poszliśmy, Taemin był grzeczny, prawda? - Zapytał, a Taemin spiął się, podkurczając nogi i ściskając Pana Misia. Zerknął na Jonghyuna, nerwowo, zaciskając wargi, kiedy przypomniał sobie zajście z kilku godzin wcześniej.
-Oczywiście, że był grzeczny. W ogóle nie wlazł mi do sypialni bez pozwolenia, nie rozwalił mi pościeli na łóżku i...-resztę wolał zostawić dla siebie.- Dobrze, że to tylko dwa dni.-szepnął do siebie, kładąc głowę na dłoni, którą podpierał o podparcie kanapy.
- Dwa dni?! - Wtrącił się Taemin, patrząc zawiedziony na Jonghyuna, a później kolejno na Minho i Key. - Ale... - Jęknął bezradnie.
-Nie wiedziałeś? Mamusia Key ci nie powiedział? Biedactwo, jak mi przykro.-zaśmiał się.
-Jonghyun, przestań.-Minho lekko pchnął go w ramie, by się uciszył.
-Co przestań?...Chłopak powinien chyba wiedzieć, że jutro idzie papa, nie?-uśmiechnął się szatańsko. 

Taemin skruszył się, postanawiając nic już nie mówić. Mógł się tego spodziewać, przecież jest dla Jonghyun'a zupełnie obcą osobą. Co on sobie wyobrażał? 

Poczuł delikatny dotyk na ramieniu. Wiedział, że to Kibum. Wstał, zaczynając rozplątywać warkoczyki, idąc do łazienki.
Zaraz za nim ruszył Key, najpierw obrzucając Jonghyun'a karcącym spojrzeniem.

-Jonghyun? Nie mogłeś sobie odpuścić?-Minho pochylił się w jego stronę.-Aż tak bardzo ci przeszkadza? Zrobił ci coś? Spójrz na niego!-wskazał w stronę schodów gdzie przed chwilą zniknął Taemin i Key.-To młody, nieszkodliwy chłopak. Mógłbyś pokazać, że masz trochę serca, a nie...
-Tak, wiem. Jestem zimnym palantem i dobrze mi z tym.-przerwał mu.-Nie przeszkadza mi to i tylko wy macie z tym jakiś problem.-oparł się o oparcie kanapy.
-Onew, weź też coś...-przerwał, zauważając, że Onew wypił już jedną butelkę piwa i bierze się za drugą.-Nie ważne.-machnął ręką, opadając ze zmęczenia na oparcie, masując skroń.


*


     Taemin siedział na dywanie, przy stoliku, wciąż obserwując śmiejącą się twarz Jonghyun'a, który wlewał w siebie kolejno kieliszki z alkoholem, jeden za drugim plus piwo. Podobnie było z Jinkim. 
- Zostaw to już. - Jęknął Key, po raz któryś starając się odebrać Onew butelkę... Któregoś tam piwa.
-Co ty chcesz, Bummie?...Hmm...sam się napij. Jest pysznie.-spojrzał w sufit, śmiejąc się i wlewając w siebie kolejne łyki cieczy.-Chcesz?-zapytał, obejmując Key ramieniem i zbliżając do jego twarzy, uśmiechając pijacko.
- Nie, Jinki! - Key wysunął się z jego objęcia. - Mi już wystarczy, ja w odróżnieniu do Ciebie znam umiar. - Obrzucił go pogardliwym spojrzeniem przysuwając bliżej Jonghyun'a. - Ty też mógłbyś już przystopować. - Spojrzał na niego z pożałowaniem, jakby mówił " wiem jak to się skończy" .
- Kibum-hyung... Mówisz, że znasz umiar. - Odezwał się najmłodszy z nich, przenosząc na chwilę wzrok z Jonghyun'a na Key. - ... a w klubie byłeś w stanie nieważkości. - Przypomniał mu, na co Key tylko machną ręką, nerwowo zerkając na Onew.
-Właśnie Bummie...Nie pamiętasz już? Było taaaaaak cudownie.-uśmiechał się. 
-Powiedz, mu żeby się zamknął, bo jak sam go uciszę to straci tą swoją śmiejącą się gębę.-warknął Minho przez zaciśnięte zęby.
- Onew cicho, co ty w ogóle pierdolisz? - Key jeszcze bardziej się denerwował, przez co robiło mu się gorąco. Zerkał na wkurzonego Minho, znów starając się zabrać Onew butelkę piwa. 

Taemin nie zwracał na nich uwagi. Siedział po turecku, opierał łokcie na kolanach, trzymając podbródek na dłoniach i obserwował dalej Jonghyun'a, który zdawał się być w jakimś innym świecie. Patrzył tak na niego, stając się sennym, a oczy zamykały mu się same. Sięgnął dłońmi do włosów, spinając je zwinnie w luźny koński ogon. 
- Idę się umyć. Jestem zmęczony i chce mi się spać. - Wstał, ziewając uroczo i razem z Panem Misiem pomknął po schodach na górę.

-Co ja pierdole?-zaśmiał się-Ty już dobrze wiesz co, mysiu pysiu.-pogładził opuszkami palców jego policzek.
-Key, uspokój go!
-Kto mnie...przytuli?-zapytał cicho Jonghyun ze spuszczoną głową.
Minho spojrzał na Jonghyun'a dużymi oczami.
-Łohoho...Jonghyun znów zamienia się w maszynę do ruchania.-Minho zaśmiał się.-Ciekawe kogo tym razem dopadnie.-popchnął palcem Jong'a w głowę, a ten poleciał na oparcie, kładąc na nim głowę.
- Znowu? - Prychnął Key, zwracając się do Minho, w tym czasie starając się ujarzmić ciekawskie łapki pijanego kurczaka. - On zawsze jest maszyną do ruchania, tyle że teraz wyruchałby nawet Ciebie... JINKI! - Krzyknął kiedy ten nie poddawał się. Złapał go za nadgarstki, przyciskając do oparcia kanapy.

Minho nagle niespodziewanie bez powodu zaczął się śmiać:
-Onew, pamiętasz jak miesiąc temu Jonghyun dopadł Key!...Czy to może Key dopadł Jonghyun'a?-zamyślił się, gładząc się po brodzie.
- Co?!- Blondyn momentalnie puścił Jinki'ego, opadając na swoje miejsce i spojrzał przerażony na Jonghyun'a.
-Na pewno nie pamiętasz, bo sam byłeś pijany...Jak to ładnie całowałeś się ze swoim przyjacielem.-wskazał na Jonghyun'a, który nie słuchał tylko szeptał sobie coś pod nosem.-Siedziałeś mu na kolanach i machałeś swoją dupeczką, a jak Jonghyun w końcu zasnął to wrzeszczałeś "Jong! Nie teraz! Rżnij mnie!"- śmiał się. 
-Idę do łazienki.-szepnął cicho Jonghyun wstając i ruszając chwiejnym krokiem w stronę schodów. 

- Pierdolisz Choi. - Key nie dowierzał. Na Jonghyun'a nikt nie zwrócił uwagi. - Ja bym w życiu... To niemożliwe... Na pewno nie z Jonghyun'em... Mówisz tak, bo chcesz mnie zirytować! - Krzyknął oskarżycielsko. - Onew, powiedz mi, nie było tak, prawda? - Spojrzał z nadzieją ma Lee.
-Oczywiście, że było. Oj, jak ty go wtedy pragnąłeś.-rozmarzył się.-Mieliśmy ci tego nie mówić, ale jak Minho już zaczął.-zaśmiał się.
-W końcu Jonghyun to maszyna do pchania pod wpływem alkoholu, no a Key...On miał po prostu chyba ochotę na jego fiuta...Ciekawe co Jonghyun dzisiaj dopadnie. Nie ma tu z nami żadnych lasek z cipeczką. Chyba, że chowa jakieś w szafie.-szeptał pod nosem, wyobrażając sobie szafy pełne nagich kobiet.

      ~Tymczasem~
Taemin wyszedł z łazienki, jedną dłonią przetrzepując sobie grzywkę, a w drugiej trzymając Pana Misia za łapkę. Był już przebrany w luźną koszulkę, odkrywającą jego obojczyki i luźne spodenki.  Podniósł wzrok, widząc w korytarzu Jonghyun'a. 
- Hyung? - Powiedział niepewnie.

Jonghyun podniósł wzrok i uśmiechną się pijacko. 
-Minnee...-szepnął cicho, podchodząc do niego. 

Młody uśmiechnął się delikatnie i zaczerwienił na to zdrobnienie jakie użył Jonghyun:
- C-coś się stało Hyung? - Zrobił niepewnie krok w jego stronę, odgarniając niesforny kosmyk włosów za ucho.

Jonghyun zrobił ostatni krok, złapał chude ramiona młodego i ostrożnie przybił go do ściany. Uniósł dłoń i delikatnie odgarnął jego grzywkę, by zobaczyć migdałowe oczy:
-Minnee...Jesteś taki śliczny.-uśmiechnął się. 

Taemin rozchylił w szoku wargi i rozszerzył oczy, wbijając paznokcie w łapkę Pana Misia. Od dłoni Jonghyun'a czuł przyjemne ciepło, ale nie wiedział co się z nim dzieje, co ma zrobić.

Kim oparł dłoń obok głowy młodego, przybliżając twarz do jego twarzy. Bliżej i bliżej...

***

Key rozhisteryzowany gadał chwilę sam ze sobą, aż nagle podniusł się gwałtownie.
- Co?! Jonghyun poszedł do łazienki?! Przecież Taemin też! -  krzyknął wysokim głosikiem. Fakt, wyżej wspomniana dwójka zniknęła na górze i żadne dotychczas nie wróciło.
-Idziemy.-rzucił Minho, szybko wstając z fotela i ruszając w stronę schodów.
-Czekajcie na mnie!-Onew poleciał za nim, a obok jeszcze Key. 
Wbiegli szybko po schodach.

Kiedy znaleźli się na górze, a w korytarzu zastali ten jakże namiętny widok Jonghyun'a przytrzymującego i zmysłowo całującego Taemin'a, stanęli jak wmurowani. 

-Ale czad! - na usta Onew wkradł się szeroki uśmiech. Szybko wyjął z kieszeni telefon komórkowy i strzelił parce kilka świetnych fotek. 
-Chyba Taemin mu podpadł.-zaśmiał się Minho, zakrywając usta dłonią, by spanikowany Key tego nie usłyszał. Z tego co widział jemu do śmiechu nie było. 

Key zmarszczył nos, ukazując zaciśnięte zęby. Raz spojrzał na spory wazon i już ruszył zamaszyście w jego stronę, patrząc morderczym wzrokiem na Jonghyun'a. 
Złapał za szyjkę wazonu obiema rękami, podbiegł do Kima i zamachnął się niczym gracz baseballowy, roztrzaskując wazon na jego głowie. Uderzenie posłało Jonghyun'a na podłogę, prosto pod nogi Taemin'a, obok Pana Misia. 
Sekundę później długowłosy rozchylił powieki, patrząc przed siebie, czując chłód na wargach.

-Key!-Minho natychmiast podbiegł do Jonghyun'a, klękając przy nim-Pogięło cię już do reszty? Możesz do przecież tak zabić!-krzyczał, jednak Key był zajęty swoim kochanym rudzielcem.

Trzymał w dłoniach jego ciepłą twarz, którą zdobiły rumieńce, jak dwa dorodne pomidory. 
- Taemin.. słonko... Odezwij się. - Delikatnie przeczesał mu grzywkę, patrząc zmartwiony w oczy. - Słyszysz Minnie? Wszystko gra? Przepraszam, powinienem temu zapobiec...- Przyciągnął Taemina do siebie, mocno obejmując. - Obiecuję, że już cie ten zboczeniec nie dotknie. 
-Ta. Przejmuj się młodym gdy twój przyjaciel, prawie że umarł.-wciągnął Jonghyun'a na swoje plecy nie martwiąc się już tak bardzo. Jonghyun zasnął tak, jak zawsze to robi jak kogoś dopadnie.

Powoli wszedł do jego sypialni i położył go na łóżku po czym wyszedł, zamykając za sobą drzwi.
-Ty będziesz sprzątać ten wazon.-wskazał na kawałki szkła na ziemi.-Nie chce wiedzieć ile ten wazon kosztował.-skrzywił twarz.

Key dalej nie zwracał uwagi na Minho, tylko orzykucnął przy Taeminie, by podnieść jego pluszaka.
- Proszę. - Wcisnął mu go w dłonie. - I chodź, kochanie. - Objął go ramieniem i przyprowadził do salonu.
-Pff..Co za...Wrr!-Minho uderzył pięścią w ścianę.

Taemin dał się prowadzić Kibum'owi jak lalka. Wciąż nie był w stu procentach pewien czy to co się wydarzyło, było prawdziwe...ale wszystko wskazywało na to, że jak najbardziej to prawde. Nie wierzył, bo to było tak niewiarygodne. Jego ciepłe, pełne wargi, muskały jego, rozchylając je delikatnie językiem. Całował go wolno, leniwie, sprawiając, że oczy same się zamknęły, a Miś opadł na ziemię. Przyjemnie mrowienie nie ustępowało, aż do teraz, a puste uczucie zimna na zaczerwienionych wargach, przywoływało tęsknotę i niedosyt. Pierwsze raz się całował i to z nim. Czy to coś znaczy? Coś ważnego, czy tylko stracony pierwszy raz, a raczej skradziony...


*

     Siedzieli spokojnie w salonie Jonghyun'a podczas gdy jego właściciel spokojnie z guzem na głowie spał w swojej sypialni na piętrze. 
Minho siedział na kanapie oglądając jakiś mało ciekawy program, Onew, jak zabity, smacznie spałna jednej części kanapy, a na drugiej siedział Key także wpatrzony w telewizor przy czym jeszcze głaskał powolnymi ruchami Taemin'a po włosach, który leżał głową na jego kolanach. Słodki obrazek. Jak ojciec czy raczej matka z dzieckiem.
Minho odwrócił wzrok od TV i uśmiechnął się pod nosem, skupiając wzrok na tej dwójce. Wyglądali przesłodko. Tak spokojnie co tylko cieszyło jego już zmęczone oczy. W końcu było już po północy.

Key spojrzał na śpiącego Onew, westchnął i ułożył głowę na oparciu kanapy. 
- Ciekaw jak ja z nim wytrzymam pod jednym dachem...- Wypowiedział jakby do sufitu, wcześniej widząc jak Jinki z otwartą buzią ślini białą poduszkę.

Wtedy spokój i uśmiech z ciała Minho zniknęły.
-Co?...Jak to pod jednym dachem?-zmarszczył czoło, patrząc na niego i szukając w jego wyrazie twarzy jakiegoś "Żartowałem".
- No tak ... Pamiętasz jak wczoraj Onew przyszedł taki markotny? - Nie czekając na potwierdzenie, mówił dalej. - Okazało się, że zamykają hotel, w którym mieszkał i na razie będzie przebywał u mnie, póki niczego nowego nie znajdzie. - Wciąż głaskał karmelowe kosmyki.

Minho zacisnął pięści tak samo jak i zęby. Tego było już za wiele.
-A ty oczywiście, jako kochana mamcia, przygarnąłeś go bez niczego jak bezdomnego psiaka z podwórka, tak?-z każdym słowem jego głos był coraz głośniejszy i straszniejszy.
- T-tak... Co w tym takiego? - Key zaprzestał głaskania, przyglądając się zachowaniu Minho.
-To dorosły mężczyzna to jasnej cholery!-emocje poniosły górę. Aż wstał.-Niech sobie sam poradzi!
Key spojrzał na niego lekko w górę, a Taemin z własnej woli bezpieczeństwa zabrał głowę z jego kolan.
- Jestem jego przyjacielem i postanowiłem mu pomóc. Przecież to chwilowe, nie będzie mieszkać za mną wieczność. - Prychną Key, zakładając nogę na nogę, a ramiona na piersi, odwracając wzrok.
-Jasne. To Onew! Wyniesie się dopiero gry to ty znajdziesz mu jakieś mieszkanie! Będziesz robisz wszystko za niego, a on tylko będzie się jak świnia opierdalać, chlać i walić konia...No chyba, że to ty mu obciągniesz!-ostatnie zdanie wkurwiło go jak nic nigdy.
- Minho! - Key wstał gwałtownie, mierząc bruneta wrogim spojrzeniem, by nie pokazać, że ostatnie zdanie jakie powiedział wprawiło go w zakłopotanie. - Przegiąłeś. - Fuknął, mrużąc kocie oczu. Obrócił się na pięcie i ruszył do kuchni. Czuł, że nie da rady wymyślić kontrargumentów, bo Choi miał odrobinkę racji co do zachowania Jinki'ego, więc postanowił ulotnić się do kuchni.
-Przegiąłem?!...Przecież...Nie odchodź jak do ciebie mówie!-Minho ruszył za nim.-Wolisz odejść niż cokolwiek powiedzieć? Czyżbym miał racje?-wskazał na siebie

Key podszedł do kuchennej szafki, odwrócił się i oparł o nią plecami, standardowo zakładając ręce na piersi.
- Racje? Niby z czym? - Patrzył na niego w ten poważny, divowski sposób.

Patrzył na niego, napinając wszystkie mięśnie. Minho miał tego wszystkiego już dość. Całymi dniami, codziennie chodził strasznie spięty, zdenerwowany. Wszystko zaczęło się od czasu ten pierdolonej imprezy. Był tak wściekły, bo był cholernie zazdrosny! Zazdrosny jak chyba nikt na tym świecie! Zazdrosny o Key! I to przez tego gównianego kurczaka. Dobra, to jego przyjaciel, jednak za dużo sobie pozwalał.W tej chwili emocje wzięły górę. Już nie wytrzymał...

Podszedł do Key, ujął jego twarz w dłonie silnie wpijając mu się w wargi. Czuł, jak chce mu się wyrwać, ale Minho na to nie pozwolił. Nie teraz.

Blondyn zaparł się dłońmi o jego tors, jednak nie miał ani gdzie uciec, będąc przyciśnięty do szafki, ani tyle siły, by móc go odepchnąć. Mruczał coś niezrozumiałego w usta wyższego, kiedy jego opór malał z każdą sekundą
 -Przydaj się w końcu do czegoś-wyszeptał szybko, by znów posmakować jego ust. Bez większych oporów rozsunął jego wargi językiem, wchodząc do jego środka. Chyba tyle mu się należało.
Key chętnie już przyjął jego język, ocierając się o niego swoim. Westchnął, zaciskając powoli dłonie na materiale koszulki bruneta, która opinała jego tors. Zdawałoby się, że zaraz rozpłynie się w jego ramionach.
Choi wsunął dłoń pod koszulkę Kibum'a badając jego gładką skórę na plecach, a drugą złapał jego włosy i gwałtownym ruchem odchylając jego głową do tyłu, przez co z ust Key wydobył się cichy jęk. Całował jego szyję, ssał i nadgryzał. Robił wszystko tak szybko. Czuł się jak zwierze, które walczy o swoją ofiarę zanim mu ucieknie. Tak go to kręciło.

- Ah... Minho... - Stęknął oprócz przeszywającej przyjemności, czując też odrobinę bólu, kiedy brunet za mocno wgryzał się w jego skórę. Nie spodziewał się tego wieczoru takiego obrotu sytuacji, ale... Coś jest na rzeczy, bo przecież obaj są trzeźwi.

Key zsunął powoli dłonie po torsie, przez brzuch i na boki, badając palcami przez materiał strukturę jego mięśni.
-Na co czekasz?-szepnął mu do ucha.-Zdejmij ją.-przygryzł jego płatek.

Key drgnął, przymykając oczy i złapał za końce jego koszulki, zdejmując ją z niego. Czuł się jak pod władaniem jakiegoś uroku. Uległy, posłuszny i bezbronny.
Starszy złapał dłoń Kibum'a i położył na swoim torsie.
-Dotykaj mnie, kotku. Nie mamy całego dnia.-powoli sunął nią w dół, aż zostawił ją na brzuchu.
Wsunął dłonie na jego szyję znów łącząc ich usta.
-Niby taki pewny siebie...-mówił w trakcie pocałunku.-...a gdy przychodzi co do czego do taki niewinny chłopczyk.

Key momentalnie zabłysły ogniki w kocich oczach. Jedną dłonią wspiął się na łopatkę Minho, a drugą z brzucha zsunął na krocze. W jednej chwili zacisną obie dłonie, ściskając krocze i drapiąc skórę na plecach.
-Perfekcyjnie.-wydyszał mu do ucha.

Minho pierwszy raz od dłuższego czasu mógł wyładować trochę emocji, a najlepiej było to zrobić na osobie, o którą właśnie chodziło. Nareszcie Bóg się nad nim zmiłował jednak gdy tylko myśl o tym, że Jinki będzie u niego mieszkał wracała, miał ochotę zabić, rozszarpać.






      Usłyszał pierwszy dosyć cichy jęk, należący do Kibum'a. Siedział na sofie jak piesek, wyciągając się jak struna i nasłuchiwał. Kolejny jęk... Zagryzł wargę, spoglądając na Onew, czy on też to słyszy, ale ten miał już od jakiegoś czasu zgon. 
Pomyślał o Jonghyun'ie, więc zsunął się z kanapy, razem z Panem Misiem kierując się na górę do jego sypialni. W głowie wciąż miał obraz brązowych jak płynna czekolada tęczówek Jonghyun'a i te pełne wargi, które mówią do niego " Minnee... jesteś taki śliczny", a później całują, tak że uginają się pod tobą kolana...
Key powiedział, że przeprasza, iż nie zapobiegł temu zdarzeniu, ale...On uśmiechał się sam do siebie na myśl, że nie zapobiegł. Gdyby miał cofnąć czas, to chciałby by wszystko potoczyło się tak samo, by mógł jeszcze raz to poczuć. Tyle, że gdyby działo się to jeszcze raz to on, starałby się nie pozostawać w pocałunku bierny.
Wszedł do jego sypialni. Podszedł do jego łóżka, posadził pluszaka obok brzucha Jonghyun'a i uklęknął, kładąc przedramiona na pościeli, a brodę na dłoniach.
Przechylił lekko głowę na bok, patrząc na jego śpiącą twarz. 
- Przepraszam Jonghyun-hyung. Przeze mnie Kibum-hyung cię uderzył... - Wyszeptał, czując jak sen wpływa na jego powieki, czyniąc je ciężkimi. Może Jonghyun go jednak polubił i da mu więcej niż tylko dwa dni... Może swoje wszystkie...? 
Marzenia..



     Key położył się brzuchem na blacie kuchni Jonghyun'a, a fakt, że za nim stoi Minho, który zaraz, pierwszy raz w ich życiu, wejdzie w niego podniecała go do granic możliwości. Nie widział Minho, więc nie wiedział co tez żabol tam ma w planach. On tylko leżał policzkiem na zimnym blacie.

-Nie wierzę, że właśnie mam przed sobą ten piękny tyłek.-masował jego pośladki, drocząc się z nim.-Ten cudowny tyłek, którego tak zawsze bronisz przed wszystkimi. Mam tylko nadzieje, że tylko ja go będę miał.-pochylił się nad nim i od szyi prowadząc mokrymi pocałunkami drogę po kręgosłupie, dłońmi wciąż gładząc pośladki, co jakiś czas delikatnie w nie klepiąc.
- Minho... Weź mnie...- wyjęczał błagalnie, podrygując biodrami zniecierpliwiony. Chwilę krążyły mu po głowie słowa Minho, ale nie potrafił się skupić. Był już tak podniecony i pragnął go w sobie.
-O nie - zaśmiał się. - Jeszcze nie...-zakończył pocałunki na kości ogonowej i uklęknął za nim.-Bądź cierpliwy, Bummie.-opuszkami palców, co jakiś czas paznokciami, pieścił wewnętrzną stronę ud, a ustami zasysając się na pośladkach.
Wsunął dłonie wyżej i rozszerzył pośladki i z uśmiechem na ustach,językiem zaczął drażnić jego magiczną dziurkę.
- Aaaaah! - wygiął się na tą perwersyjną pieszczotę, drapiąc paznokciami blat stołu. - Ja pierdole... Minho! - Drżał na całym ciele i od środka. Dobrze, że leżał na stole, bo chyba zemdlałby.
-Spokojnie Bummie...-zaśmiał się, nie przerywając. Nic nie dawało takiej satysfakcji jak jęki Kim Kibum'a.

Wkładając dłoń między nogi Key, złapał jego stojącego na baczność członka poruszając dłonią w górę i w dół, a językiem wciąż pieszcząc jego wejście co jakiś czas wchodząc w niego.

Kibum nie potrafił tłumić jęków. On jęczał przeciągle, a czasem wręcz krzyczał, czując jak fale przyjemności wstrząsają jego ciałem. Boże, a to dopiero gra wstępna, pomyślał, synchronizując ruch swoich biodrami z tym na jego członku i w nim. 
- Minho-ah... Błagam...- wydyszał w blat stołu, a pot zaczynał perlić się na jego skórze. - ... Rżnij mnie, kurwa! - Krzyknął wyzywająco. Nareszcie. Zaraz Choi Minho będzie w nim.
-Nie podoba ci się?-uśmiechnął się, wstając i nachylając nad jego uchem muskając je językiem. Wsunął w niego swój długi palec. Do samego końca. Później drugi i trzeci poruszając w nim szybko.
Odwrócił jego głowę w swoją stronę znów wpijając się w jego usta. To była taka super zabawa!

Key wzdychał co raz szybciej i głośniej. To co robił z nim Minho było niesamowite. Wypinał się bardziej, mocniej nabijając na zajebiście długie palce bruneta. Taki seks z nim to było jego pragnienie. By się nim bawił, by był władczy i dominujący. 
- Wejdź we mnie, Minho...- wypowiedział, poruszając wargami na jego ustach.

-Jak ty mnie pragniesz. Tak zajebiście!-szybkim ruchem wyjął z niego palce, przyłożył do jego wejścia swojego członka i jednym, szybkim ruchem wszedł cały.
Nogi pod Minho się ugięły. Tego mu brakowało.

-Taak! - Key wygiął się w łuk, sięgnął za siebie ręką i złapał Minho za ciemne, miękkie włosy, zaczynając poruszać biodrami, zanim Minho to zrobił.- AH!... A-a-ah...mocno...-

Minho teraz już nie myślał i droczeniu się. Teraz chciał pchać. Musiał! Złapał Key mocno za biodra, wychodząc i wchodząc jeszcze raz z większą siłą. Po chwili jego ruchy były już w takim samym tępię. Szybkie i mocne zarazem.

Każde pchnięcie owocowało u Key krótkim jękiem wysokiego tonu. Doszedł szybko, brudząc stół i swój brzuch. Był już mocno podniecony, za nim Minho w niego wszedł. Teraz dał brunetowi zaspokoić się w nim, wyczekując przyjemnego ciepła.

Minho natomiast nie jęczał. Nie chciał. Zaciskał mocno zęby tłumiąc jakiekolwiek odgłosy w gardle.Powoli czuł, że zbliża się do błogiego końca. Jest już blisko...jeszcze chwila...
-Ja pierdole!-syknął, dochodząc. Tak przyjaznego uczucia nie czuł od dawna, ale...co za dużo to nie zdrowo. 

Wyszedł z niego i odsunął się.
Wciągnął na siebie spodnie, które były spuszczone na kostkach i podniósł z ziemi swoją koszulkę ubierając.
-Ciekawe czy Jinki da ci taką przyjemność.-zaśmiał się, warcząc po czym wyszedł z kuchni a całkowicie ulotnił się z willi Jonghyun'a, trzaskając drzwiami.

 

C.D.N

 


HiRa 11:27:27 17/02/2013 [Powrót] Komentuj

|| Zayzy ||
Tak bardzo to kocham. Proszę, zacznijcie to pisać, bo nie wytrzymam. Chcę wiedzieć, co się stanie dalej. Tak genialnie piszecie. A to MinKey, ubóstwiam za to <3 Proszę, proszę, proszę! Kontynuujcie! :D
brak www || data: 19:16:44 10/12/2014
agsi122.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 217.99.86.122

|| Niom ||
BŁAGAM, KONTYNUUJ!
brak www || data: 20:27:10 31/08/2013
77-254-27-81.adsl.inetia.pl || IP: 77.254.27.81

|| Anna ||
Świetne opowiadanie. Zawsze chciałam napisać coś takie opowiadanie, z wieloma mocnymi słowami i innymi przekleństwami ale jakoś poza paroma słowami nigdy nie potrafię :P Biedny Key, musiał naprawdę mimo wszystko czuć coś do Minho, skoro dał się tak wziąć ni stad ni zowąd na tym stole : Ach, czytając o Taemini czuje się trochę jak pedofilka :P Taki niedoświadczony i kruchy, ale bardzo słodki. Piszcie szybko kolejny rozdział, bo nie wytrzymam. Mam tez prośbę, gdybyś chciała spojrzeć na moje bloga, byłabym ciekawa twojej opinie na temat tego jak pisze. Zależy mi na twojej opinii: http://shinee-night.blogspot.com/
brak www || data: 20:08:06 27/02/2013
89-75-65-50.dynamic.chello.pl || IP: 89.75.65.50

|| Poli ||
WOWOWOWOWOWOWOWOWOW
To było mocne xD
Zauważyłam,że lubisz JongTae a przynajmniej tak mi się wydaję xD. Hmm.. Taemin nasz słodki zwierzaczku aż mam ochotę Cię zjeść AMMMM AMMMMMM... myślę że Dino zbyt długo nie wytrzyma w abstynencji i niedo dobierze się do tego słodkiego tyłeczka MUHAHAHA
brak www || data: 14:32:44 24/02/2013
ip-37-209-130-185.free.aero2.net.pl || IP: 37.209.130.185

|| i_want_youu ||
ojj coś czuję, że poranek nie będzie zbyt przyjemny dla naszych chłopców ^^ jak Minho mógł się tak... zabawić Kibumem ;< straszne. Aż już mi go szkoda. No i ciekawa jestem co tam Onew będzie wyrabiał w jegi mieszkanku ^^ w sumie teraz wolałabym chyba OnKey, ale oni wszyscy traktują Key jak jakąś kurwę... ;(
wątek JongTae...hmm... ciekawe co zrobi Jong jak obudzi się w łóżku z Taeminem ahha. Biedny Minnie. Ranek nie będzie przyjemny ;<
brak www || data: 22:10:55 17/02/2013
89-76-225-226.dynamic.chello.pl || IP: 89.76.225.226

|| Lea ||
<orgazm> ja pierdziele! tak bardzo MinKey <3 a JongTae...mrumrumru. tylko...czemu po pijakuu ? T_T i będzie więcej niż dwa dni, prawdaaa? ~ huhu wenyy kochana ;*
brak www || data: 15:40:58 17/02/2013
omega.eth.net.pl || IP: 158.75.205.1

|| Kaori ||
Nominowałam Cię ^^
http://shinee-yaoi-heaven.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html
brak www || data: 13:21:20 17/02/2013
gpr2.internetdsl.tpnet.pl || IP: 83.3.147.2

|| Kuno Kasumi ||
AHHHHHH! Pochłonęłam to, co chwilę przerywając by wydobyć z siebie krzyk~
Seks MinKey... ahh  Żaba tak bardzo się cieszy z MinKey!
A ten pocałunek JongTae.... ohh taki cudowny.... ale smuci mnie, że tylko dlatego, że Jjong był pijany...
Proszę, oby to było więcej niż dwa dni... błagam *klęka na kolanach*
Ahh, tak bardzo przeżywam rozdział!
Czekam na następne rozdziały ^^
Kasumi~ 
brak www || data: 12:09:55 17/02/2013
37.31.57.187.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl || IP: 37.31.57.187